Okres dorastania to dla młodego człowieka czas intensywnych zmian – nie tylko fizycznych i emocjonalnych, ale przede wszystkim neurologicznych. O tym, jakie procesy zachodzą w mózgu nastolatka, skąd biorą się gwałtowne zmiany nastrojów oraz jaki wpływ na młody umysł mają media społecznościowe, w Radiu Warszawa opowiadał Robert Bielecki – pedagog, neurodydaktyk, nauczyciel i wykładowca Akademii Nauk Stosowanych w Koninie.
Mózg nastolatka jak plac budowy
Jak podkreśla ekspert, adolescencja to kluczowy etap rozwoju mózgu. Najczęściej porównuje się go do… placu budowy. To czas intensywnej przebudowy struktur mózgowych, która przebiega etapami – od podstawy mózgu ku górze i do przodu. Najpóźniej dojrzewa kora przedczołowa, odpowiedzialna za planowanie, przewidywanie konsekwencji, hamowanie impulsów i samokontrolę.
Jednocześnie bardzo aktywny staje się układ limbiczny, czyli centrum emocji i nagrody. To właśnie tam znajdują się m.in. ciało migdałowate i jądro półleżące, odpowiadające za silne emocje i poszukiwanie przyjemności. Ta nierównowaga sprawia, że emocje „jadą jak sportowy samochód”, a kontrola poznawcza dopiero uczy się obsługi hamulców. Stąd skłonność nastolatków do ryzykownych zachowań, impulsywności i gwałtownych reakcji.
Biologia, nie zła wola
Wiele zachowań młodych ludzi bywa mylnie interpretowanych jako brak wychowania czy bunt. Tymczasem – jak zaznacza Robert Bielecki – często ich źródłem są naturalne procesy biologiczne. Mózg nastolatka intensywnie się zmienia, a warunki zewnętrzne nie zawsze sprzyjają spokojnemu dojrzewaniu.
Pierwsze miłości, relacje rówieśnicze, presja szkolna i oczekiwania dorosłych nakładają się na siebie, potęgując trudne emocje. W tej sytuacji nie tylko nastolatek potrzebuje wsparcia, ale również rodzice, którzy często czują się bezradni.
Czego potrzebuje mózg nastolatka?
Zdaniem neurodydaktyka kluczowe są trzy podstawowe warunki: bezpieczeństwo, relacje i poczucie sensu. Bezpieczeństwo nie oznacza nadopiekuńczości, lecz stabilność i przewidywalność. Relacje – zwłaszcza z dorosłymi – realnie wpływają na mózg, obniżając poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, i wspierając rozwój samoregulacji.
Nastolatek potrzebuje także sensownych wyzwań oraz poczucia, że ma wpływ na swoje życie. Ważne są potrzeby akceptacji, przynależności, bycia ważnym, odnoszenia nawet drobnych sukcesów oraz możliwości wyrażania siebie. Rodzina pozostaje tu najważniejszym środowiskiem rozwoju.
Media społecznościowe a układ nagrody
Jednym z największych wyzwań współczesności są media społecznościowe i smartfony, stale obecne w życiu młodych ludzi. Z perspektywy neurobiologii ich wpływ jest znaczący. Aplikacje silnie aktywują układ nagrody oparty na dopaminie, co sprzyja szybkiemu uzależnieniu od bodźców takich jak lajki, powiadomienia czy krótkie filmy.
Nadmierna stymulacja może obniżać tolerancję na wysiłek poznawczy, pogarszać koncentrację i zaburzać rozwój samokontroli. Nie chodzi jednak o demonizowanie technologii. Kluczowe są dawka i kontekst korzystania z mediów – nadmiar szkodzi, ale rozsądne używanie nie musi być zagrożeniem.
Zakazy czy rozmowa?
Wielu rodziców staje przed dylematem: zabrać nastolatkowi smartfon czy szukać łagodniejszych rozwiązań? Robert Bielecki podkreśla, że „walka na noże” niemal nigdy nie przynosi dobrych efektów, zwłaszcza jeśli problem narastał latami.
Zamiast nagłych zakazów potrzebne są rozmowa, ustalenia, kompromisy i jasne reguły. Nastolatki źle reagują na narzucone odgórnie ograniczenia, z którymi się nie zgadzają. Kluczowa jest cierpliwość, spokój i przykład dorosłych – bo to oni pozostają najważniejszym punktem odniesienia.
Wsparcie zamiast kontroli
Dojrzewanie mózgu to proces, którego nie da się przyspieszyć ani zatrzymać. Można jednak stworzyć warunki, w których nastolatek nauczy się regulować emocje, podejmować lepsze decyzje i budować zdrowe relacje. Jak podkreśla ekspert, wsparcie, a nie kontrola, jest najskuteczniejszą drogą.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: stock






