Zbliżają się walentynki. W witrynach pojawiają się czerwone i różowe serduszka. Reklamy zachęcają do romantycznych gestów. W audycji Radia Warszawa 106,2 FM rozmowa potoczyła się jednak w innym kierunku: czy małżeństwo to jednodniowe święto zakochania, czy projekt na całe życie?
Gościem studia był Michał Piekara – terapeuta małżeński, ewangelizator oraz twórca inicjatyw „Nowe Pokolenie Rodzin” i „Nowe Pokolenie Ojców”.
Zakochanie to dopiero początek
Walentynki mogą być miłym gestem. Problem pojawia się wtedy, gdy miłość redukujemy do jednego dnia w roku. Zakochanie jest punktem wyjścia, ale nie fundamentem trwałego małżeństwa. Miłość małżeńska wymaga decyzji i codziennego wysiłku. To proces. Nie wydarzenie.
Michał Piekara opowiadał o swoim doświadczeniu. Z żoną poznali się bardzo młodo. Już jako para narzeczonych zrozumieli, że nikt nie uczy budowania małżeństwa. Trzeba się tego świadomie uczyć. Zaczęli uczestniczyć w rekolekcjach i warsztatach. Szukali konkretów. Chcieli wiedzieć, jak w praktyce budować relację, która przetrwa lata.
Rytuały, które chronią bliskość
Jednym z kluczowych odkryć było znaczenie rytuałów. Rytuał to coś, co powtarzamy regularnie i świadomie. W ich małżeństwie środa jest „dniem małżeńskim”. To czas tylko dla siebie. Czasem wyjście, czasem rozmowa w domu. Cotygodniowe „walentynki”.
Dlaczego to działa? Bo gdy przychodzi zmęczenie, natłok obowiązków i proza życia, rytuał sam się upomina o realizację. Chroni relację przed zaniedbaniem. To praktyczna wskazówka dla małżeństw: nie czekać na wielkie okazje, ale tworzyć stałe, powtarzalne przestrzenie spotkania.
Przygotowanie do małżeństwa – coś więcej niż formalność
Wielu narzeczonych traktuje kurs przedmałżeński jako obowiązek administracyjny. Tymczasem kluczowe jest realne przepracowanie tematów: wizji życia, podejścia do pieniędzy, wychowania dzieci, wiary.
Im więcej omówionych spraw przed ślubem, tym mniej bolesnych zderzeń po nim. Małżeństwo nie buduje się samo. Ono dojrzewa dzięki rozmowie, wspólnej wizji i gotowości do uczenia się. Jednym z najważniejszych elementów trwałości relacji jest wspólne doświadczenie wiary.
Nie chodzi wyłącznie o wspólną modlitwę – choć ona jest bardzo ważna – ale o dzielenie się tym, czym żyje serce. O rozmowę o relacji z Bogiem, o Słowie, które poruszyło, o wątpliwościach i nadziejach. Modlitwa małżeńska bywa trudna, bo dotyka sfery intymnej. Właśnie dlatego ma tak wielką moc. Pozwala odzyskiwać jedność, zwłaszcza gdy między małżonkami pojawi się napięcie. Wspólne klęknięcie do modlitwy często przełamuje mur milczenia szybciej niż najdłuższa dyskusja.
Sakrament zmienia wszystko
W kontekście rosnącej liczby rozwodów pojawia się pytanie: czy sakrament ma realne znaczenie? Zdaniem terapeuty – tak. Sakrament oznacza, że Bóg jest pośrodku małżeństwa. Małżonkowie nie są sami w kryzysie, chorobie, utracie pracy czy w żałobie.
Badania pokazują, że kryzysy dla części par stają się momentem oddalenia. Dla innych – punktem zwrotnym prowadzącym do większej bliskości. Różnicę często stanowi sposób przeżywania trudności. Jeśli przeżywa się je razem i w relacji z Bogiem, mogą stać się przestrzenią przemiany.
Rytuał przebaczenia
W rodzinie Michała Piekary środa to nie tylko dzień małżeński. To także rodzinne „spotkanie przebaczenia”. Raz w tygodniu wszyscy – także dzieci – dziękują sobie i proszą o wybaczenie. Dzięki temu trudne emocje nie zalegają miesiącami.
Słowo „przepraszam” jest trudne, bo wymaga postawienia relacji ponad własne racje. Wymaga pokory. Ale bez niego nie ma trwałej bliskości. W momentach, gdy między małżonkami rosną „Himalaje nieporozumień”, łatwo uwierzyć, że to koniec.
Terapia pokazuje jednak, że wiele par, które przeszły głęboki kryzys, po latach mówi: to był moment przełomowy. Dzięki determinacji i pracy nad sobą relacja stała się dojrzalsza niż kiedykolwiek wcześniej. Zmiana zaczyna się nie od współmałżonka, lecz od siebie.
Walentynki mogą być miłym gestem. Ale prawdziwy prezent dla małżeństwa to decyzja podjęta dziś: chcę pracować nad naszą relacją. Codziennie.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego:






