W audycji „Szkoła RUT” Grzegorz Kozłowski zaprosił do rozmowy ks. Roberta Wielądka, duszpasterza małżeństw i dyrektora Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin. Spotkanie nawiązało do Tygodnia Małżeństw i do pytania, które dziś wraca z nową siłą: czym jest małżeństwo w Kościele i w świecie, który szybko się zmienia?
Małżeństwo to droga do świętości i sakrament służby
Ks. Robert Wielądek rozpoczął od porządkującej definicji: małżeństwo jest drogą do świętości w porządku sakramentalnym. Jednocześnie zwrócił uwagę na coś, co łatwo przeoczyć: sakrament małżeństwa należy do sakramentów komunii i służby, obok sakramentu święceń.
To nie jest sakrament „dla wygody” ani „do konsumpcji relacji”. Liturgia małżeństwa od początku pokazuje, że jego charakter jest misyjny. Małżonkowie nie otrzymują łaski po to, by zamknąć się w bezpiecznym świecie prywatnym, ale by ewangelizować i służyć – rodzinie, Kościołowi i światu.
Rodzina to pierwsze seminarium
W rozmowie padł mocny akcent dotyczący powołań: nie ma powołań kapłańskich i zakonnych bez rodzin. Ks. Wielądek przypomniał, że pierwszy etap formacji trwa kilkanaście–kilkadziesiąt lat przed seminarium. To właśnie dom rodzinny kształtuje człowieka, jego dojrzałość i zdolność do odpowiedzialności.
Jeśli Kościołowi zależy na duszpasterstwie powołań, musi zadbać o duszpasterstwo rodzin. W tym sensie troska o małżeństwo przestaje być „dodatkiem” – staje się strategicznym punktem życia Kościoła.
Sakrament najbardziej powszechny i… najbardziej nieodkryty
Rozmówcy zgodzili się, że o małżeństwie i rodzinie nigdy nie mówi się „za dużo”. Kryzys, który dotyka współczesne małżeństwa, ujawnia spłaszczenie rozumienia tego sakramentu. Zbyt długo traktowano go jako oczywistość: „wszyscy się na to decydują”. Dziś już widać, że nie wszyscy, a wielu nie odkrywa głębi tego powołania.
Ks. Wielądek nazwał małżeństwo „sakramentem najbardziej nieodkrytym w Kościele” – paradoksalnie dlatego, że żyje nim najwięcej wiernych.
Rodzina ma być podmiotem duszpasterstwa, nie tylko odbiorcą
Ważny wątek dotyczył zmiany stylu duszpasterstwa. Dokumenty Kościoła – od Jana Pawła II po papieża Franciszka – konsekwentnie wskazują, że rodziny nie mogą pozostawać wyłącznie „adresatem” działań. Mają stać się podmiotem duszpasterstwa.
To wymaga innej metody: zaczyna się od słuchania. Ks. Wielądek podkreślił, że wiele działań duszpasterskich przegrywa, gdy powstaje bez kontaktu z realnym życiem małżeństw. Potrzebna jest praca lokalna, bo czym innym żyją rodziny w Warszawie, a czym innym w mniejszych miejscowościach diecezji.
Eucharystia to serce, ale rodziny potrzebują wsparcia
Padło też pytanie o to, czy wystarczy niedzielna Msza święta. Odpowiedź była realistyczna: Eucharystia jest źródłem i szczytem życia Kościoła, ale dzisiejsze rodziny zmagają się z tak szeroką gamą trudności, że nie mogą pozostać same.
Wspólnoty i małe grupy małżeńskie dają doświadczenie „duszpasterstwa więzi”. Przełamują anonimowość parafii i pozwalają odkryć, że problemy nie są „tylko nasze”. To często pierwszy krok do uzdrowienia relacji: zobaczyć, że inni przechodzą podobną drogę.
Cztery ogniska kryzysu: finanse, czas, komunikacja, zamknięcie
Ks. Wielądek wskazał kilka „papierków lakmusowych” kondycji małżeństwa:
- Finanse – coraz częściej małżonkowie nie prowadzą wspólnego budżetu, co ujawnia brak podstawowej wspólnoty.
- Czas – w świecie przeciążonym pracą i dojazdami brakuje przestrzeni na relację. „Czas to miłość” – bez czasu miłość słabnie.
- Komunikacja – umiejętność nazywania potrzeb i emocji trzeba ćwiczyć dużo wcześniej, dlatego duszpasterstwo rodzin powinno łączyć się z duszpasterstwem młodzieży.
- Misja – jeśli małżeństwo zamyka się tylko na siebie, traci oddech. Otwarcie na innych, na jałmużnę i służbę karmi relację.
Kultura i „adoracja ekranów”
Wątek mediów i elektroniki nie został zepchnięty na „problem młodzieży”. Ks. Wielądek zauważył, że w metrze i w autobusie w ekranach siedzą niemal wszyscy. To wyzwanie duchowe: łatwo zamienić adorację Boga na „adorację telefonów i laptopów”.
Wielki Post może stać się konkretną odpowiedzią: mniej bodźców, więcej ciszy, więcej relacji i więcej modlitwy – także w rodzinie.
Wielki Post „z rodziną” i dla rodziny
Na zakończenie pojawiło się zaproszenie do przeżycia Wielkiego Postu w kluczu małżeństwa i rodziny. Propozycje były proste i realne: wrócić do lektury Familiaris consortio i Amoris laetitia, modlić się każdego dnia za inne małżeństwo, wprowadzić w domu praktyki modlitwy, postu i jałmużny jako lekcję wrażliwości na innych.
I jedno zdanie, które wybrzmiało mocno: ewangelizacja nie jest luksusem. Wynika z chrztu. A jeśli rodzice nie zaczną budować Kościoła, który będzie dla dzieci żywy i przyciągający, to za kilka lat zostanie im jedynie walka o niedzielę – bez więzi, bez wspólnoty i bez oparcia.
Rozmowa w „Szkole RUT” przypomniała, że duszpasterstwo rodzin obejmuje wszystkich – także osoby samotne, wdowy i wdowców. Rodzina to przestrzeń uniwersalna. Dlatego najpiękniejsze inicjatywy rodzą się oddolnie, z odwagi i z pragnienia, by Kościół miał twarz domu.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: diecezja warszawsko-praska






