Nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA” stało się przyczyną poważnego napięcia w relacjach między Warszawą a Kijowem. O historycznych źródłach konfliktu, polityce władz Ukrainy oraz możliwym wpływie sporu na relacje Polaków i Ukraińców mówił w Radiu Warszawa Bartosz Kopczyński z Konfederacji Korony Polskiej i Instytutu Wiedzy Społecznej im. Krzysztofa Karonia.
„Bohaterowie UPA” i reakcja Polski
Bezpośrednim źródłem najnowszego kryzysu była decyzja władz Ukrainy o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” nazwy odwołującej się do „Bohaterów UPA”. Decyzja spotkała się ze sprzeciwem polskich władz, które wskazywały na odpowiedzialność Ukraińskiej Powstańczej Armii za zbrodnie popełnione na polskiej ludności cywilnej.
Prezydent Karol Nawrocki zdecydował następnie o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Prezydent Ukrainy poinformował, że odesłał odznaczenie do Polski.
Zdaniem Bartosza Kopczyńskiego decyzja dotycząca nazwy jednostki wojskowej była jedynie punktem kulminacyjnym problemów, które narastały przez wiele lat.
– To był wyzwalacz sytuacji, która jest obecnie, ale ona narastała od dawna – ocenił gość Radia Warszawa.
Krytyczna ocena działań władz Ukrainy
Kopczyński zarzucił władzom w Kijowie brak odpowiedniej reakcji na historyczną wrażliwość Polaków. Jego zdaniem skala pomocy udzielonej Ukrainie po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji nie przełożyła się na właściwe traktowanie polskich interesów i pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej.
Gość Radia Warszawa ocenił również, że Ukraina coraz wyraźniej kieruje swoją politykę w stronę Niemiec i instytucji Unii Europejskiej. Odniósł się przy tym do wręczenia Ursuli von der Leyen pierwszego ukraińskiego Orderu Europy. Podczas uroczystości Wołodymyr Zełenski powiedział, że odznaczenia tego nikt nie będzie mógł odebrać, co część komentatorów uznała za aluzję do sporu z Polską.
Bartosz Kopczyński przedstawił w rozmowie zdecydowanie krytyczną interpretację ukraińskiej polityki. Część jego wypowiedzi, między innymi dotyczących wpływu zagranicznych państw na Ukrainę, korupcji oraz działalności ukraińskich służb w Polsce, miała charakter ocen i zarzutów. Gość nie przedstawił podczas audycji dowodów potwierdzających te twierdzenia.
Czy konflikt polityczny podzieli społeczeństwa?
Rozmówca Radia Warszawa ostrzegał, że napięcie między władzami obu państw może przełożyć się na codzienne relacje Polaków i Ukraińców mieszkających w Polsce.
Podkreślił jednocześnie, że problemem nie są jego zdaniem zwykli obywatele Ukrainy, którzy mieszkają, pracują i wychowują w Polsce swoje rodziny. Za szczególnie niebezpieczne uznał natomiast działania prowadzące do wzajemnego antagonizowania społeczeństw.
– Musimy bardzo uważać, żeby nie dać się prowokować – mówił Bartosz Kopczyński.
Gość sprzeciwił się propozycjom, aby media rezygnowały z informowania o narodowości sprawców przestępstw. Jego zdaniem odbiorcy powinni otrzymywać pełne informacje, a obowiązkiem władz i mediów jest takie przedstawianie wydarzeń, aby nie prowadzić do zbiorowego obciążania odpowiedzialnością całej społeczności.
Pamięć historyczna bez wrogości wobec ludzi
Bartosz Kopczyński przekonywał, że Polska powinna stanowczo bronić pamięci o ofiarach UPA i domagać się od władz Ukrainy jednoznacznego stanowiska wobec banderyzmu. Jednocześnie zaznaczył, że spór polityczny nie powinien prowadzić do agresji wobec Ukraińców żyjących w Polsce.
Pomimo kryzysu dotyczącego polityki historycznej polskie władze deklarują, że nie chcą podsycać napięcia między państwami. Przedstawiciele rządu i Kancelarii Prezydenta podkreślali również, że sprzeciw wobec gloryfikowania UPA nie oznacza rezygnacji ze wsparcia Ukrainy broniącej się przed rosyjską agresją.
Podczas rozmowy Bartosz Kopczyński zaprezentował także książki „Nasza polska walka i jak odniesiemy zwycięstwo” oraz „Na mięso armatnie”, poświęcone między innymi polityce międzynarodowej, bezpieczeństwu Polski i relacjom polsko-ukraińskim.
Autor audycji: Bartłomiej Graczak
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: fot. kings.org.pl






