Ciepłe powietrze z ula, zapach miodu i propolisu oraz charakterystyczne brzęczenie pszczół – na tym opiera się idea apidomków. O ich działaniu, możliwych korzyściach zdrowotnych oraz granicach apiterapii mówił w Radiu Warszawa dr hab. n. med. Mirosław Szczepański, laryngolog, chirurg głowy i szyi, edukator medyczny i prezes Polskiego Towarzystwa Apiterapii.
Apidomek to specjalnie przygotowany domek, w którym w bezpieczny sposób umieszczone są ule. Osoba korzystająca z takiego miejsca nie ma bezpośredniego kontaktu z pszczołami, ale może oddychać powietrzem pochodzącym z wnętrza ula.
Jak tłumaczył dr hab. Mirosław Szczepański, zawiera ono m.in. lotne związki pochodzące z propolisu, miodu i pyłku pszczelego.
Jak działa apidomek?
Z apidomków korzysta się przede wszystkim w sezonie pszczelarskim, kiedy owady są aktywne. Osoba przebywająca wewnątrz może siedzieć lub leżeć, wdychając powietrze wydostające się z uli.
Szczególnie intensywna praca pszczół przypada na gorące dni. Owady wachlują wtedy skrzydłami, aby utrzymać odpowiednią temperaturę wewnątrz ula. Jak wyjaśniał ekspert, powoduje to intensywniejszy przepływ ciepłego powietrza o charakterystycznym zapachu miodu do wnętrza apidomku.
Pomysł na wykorzystanie powietrza ulowego nie jest nowy. Według rozmówcy Radia Warszawa zainteresowanie tego rodzaju rozwiązaniami rozwijało się przede wszystkim w Europie Wschodniej i Południowej, a szczególny wzrost popularności apidomków nastąpił po 2010 roku.
Wsparcie dla dróg oddechowych
Jednym z powodów zainteresowania apidomkami jest możliwy wpływ powietrza ulowego na układ oddechowy.
Dr Szczepański zwracał uwagę, że istnieją niewielkie badania dotyczące tego zagadnienia, jednak nadal brakuje dużych, kontrolowanych badań klinicznych, które pozwalałyby formułować jednoznaczne rekomendacje medyczne.
– Są fajne badania, na razie małe, nie ma takich dużych kontrolowanych badań klinicznych – podkreślał.
Polskie Towarzystwo Apiterapii chce prowadzić dalsze badania nad powietrzem ulowym i jego potencjalnym wykorzystaniem m.in. w przypadku problemów zapalnych dotyczących dróg oddechowych.
Apidomek może również wyciszać
Zdaniem eksperta pobyt w apidomku może mieć także wymiar relaksacyjny. Znaczenie ma nie tylko samo powietrze, ale również specyficzna atmosfera panująca wewnątrz oraz jednostajny dźwięk pracy pszczół.
Dr Szczepański sam posiada apidomek w swojej pasiece i – jak mówił – korzystający z niego goście bardzo szybko się wyciszają.
– Naprawdę 10 minut to zabiera i człowiek zasypia. Ja się naprawdę wyłączam, w apidomku stresy mi naprawdę mijają – opowiadał.
Charakterystyczne brzęczenie pszczół, związane z niskimi częstotliwościami dźwięku, może według rozmówcy działać uspokajająco i sprzyjać odprężeniu. Jednocześnie zaznaczył, że reakcje są indywidualne – dla części osób odgłos owadów może być nieprzyjemny.
Apiterapia nie zastępuje leczenia
Ekspert wyraźnie zastrzegł, że apidomków i apiterapii nie należy traktować jako alternatywy dla klasycznej medycyny.
– Apiterapia, czyli wykorzystanie produktów pszczelich, jest ciągle traktowana jako profilaktyka zdrowia, budowanie odporności, ale nie jest to zalecenie w sensie stricte medycznym leczeniem – mówił.
Powietrze ulowe może więc być rozpatrywane jako element wspomagający profilaktykę i zdrowy styl życia, a nie jako zamiennik diagnozy, terapii czy leków zaleconych przez lekarza.
Podobne zastrzeżenie dr Szczepański sformułował, mówiąc o inhalacjach ulowych – powinny one pozostawać dodatkiem do klasycznej profilaktyki oraz leczenia prowadzonego zgodnie ze standardami medycznymi.
Produkty pszczele pod lupą naukowców
Dr Mirosław Szczepański zajmuje się naukowo m.in. badaniem jadu pszczelego. Jak podkreślił, jest to niezwykle silny produkt pszczeli, który jednocześnie może być niebezpieczny dla osób uczulonych.
Dlatego rozwój apiterapii powinien uwzględniać zarówno jej potencjalne korzyści, jak i zagrożenia oraz przeciwwskazania.
Ekspert wskazał również na potrzebę tworzenia standardów i rekomendacji dotyczących stosowania produktów pszczelich.
Powrót do profilaktyki i naturalnych metod
Według prezesa Polskiego Towarzystwa Apiterapii zainteresowanie naturalnymi sposobami wspierania zdrowia będzie rosło wraz ze wzrostem świadomości dotyczącej profilaktyki.
Współczesne podejście coraz częściej obejmuje nie tylko leczenie choroby, ale również styl życia: odpowiednią dietę, sen, odpoczynek i dbanie o równowagę psychiczną.
– Coraz większą świadomość mamy o profilaktyce zdrowia. Nie tylko o leczeniu, ale chcemy, aby to nasze życie było trochę zbalansowane – mówił dr Szczepański.
W ten nurt może wpisywać się także apiterapia. Ekspert podkreśla jednak, że zanim będzie można szerzej rekomendować ją w środowisku medycznym, potrzebne są dalsze badania, opracowanie standardów oraz wiarygodnych zaleceń.
Apidomki pozostają więc interesującym połączeniem pszczelarstwa, profilaktyki zdrowotnej i relaksu. Ich potencjał jest badany, ale – jak podkreślano w rozmowie na antenie Radia Warszawa – powinny być traktowane jako uzupełnienie, a nie alternatywa dla współczesnej medycyny.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: Grzegorz Kozłowski






