Od miasta zaprojektowanego jako Nowa Jerozolima, przez kult św. Stanisława Papczyńskiego i Misterium Męki Pańskiej, po tradycje nadwiślańskiego Urzecza, działalność młodzieży i średniowieczny zamek w Czersku. Poranek z Radiem Warszawa odwiedził Górę Kalwarię, rozmawiając z samorządowcami, mieszkańcami, pielgrzymami, pasjonatami historii i ludźmi zaangażowanymi w życie lokalnej wspólnoty.
Poranek z Góry Kalwarii prowadzili Jarek Wydra i Weronika Ostrowska. Jednym z najważniejszych motywów programu była wyjątkowa historia miasta, które w XVII wieku powstało jako ośrodek pielgrzymkowy i do dziś zachowuje ten charakter. Radio Warszawa towarzyszyło także Pielgrzymce Pomocników Maryi Matki Kościoła, która zatrzymała się w Górze Kalwarii w drodze na Jasną Górę.
Piotr Chmielewski: Góra Kalwaria przyciąga nowych mieszkańców
O współczesnym obliczu miasta opowiadał Piotr Chmielewski, zastępca burmistrza Góry Kalwarii. Jak podkreślał, gmina łączy bliskość Warszawy z zielenią, historią i stosunkowo spokojnym stylem życia. W mieście mieszka około 12 tys. osób, natomiast cała gmina liczy około 27 tys. mieszkańców. Według przywołanych podczas rozmowy prognoz ich liczba ma w kolejnych latach rosnąć.

Zastępca burmistrza zwracał również uwagę na dużą aktywność lokalnej społeczności. W gminie działa około 60 organizacji pozarządowych, siedem ochotniczych straży pożarnych, 15 kół gospodyń wiejskich, kluby piłkarskie oraz inne organizacje sportowe.
Jednym z przedsięwzięć integrujących mieszkańców jest Misterium Męki Pańskiej. Góra Kalwaria, pierwotnie tworzona jako sanktuarium i miasto dla pielgrzymów, zachowała bowiem szczególny charakter. Przypominają o nim także układ urbanistyczny miasta na planie krzyża i nazwy ulic związane z działającymi tu niegdyś zakonami.
Piotr Chmielewski przypomniał również, że Góra Kalwaria była ważnym miejscem dla społeczności żydowskiej i celem pielgrzymek do miejscowego cadyka. Dziś przyjeżdżają tu pielgrzymi do sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego, turyści odwiedzający również Czersk oraz tysiące rowerzystów.
Pielgrzymowanie, które staje się częścią życia

Radio Warszawa spotkało się z Pielgrzymką Pomocników Maryi Matki Kościoła jeszcze przed jej dotarciem do Góry Kalwarii.
17-letnia Ania, która uczestniczyła w pielgrzymce po raz czwarty, opowiadała, że w drodze uczestniczy około stu osób podzielonych na trzy grupy. Sama należała do grupy żółtej – rodzinno-młodzieżowej.
– Nie wyobrażam sobie już teraz wakacji bez pielgrzymki – mówiła. Dla niej jest to czas bezpośredniego spotkania z Chrystusem, ale również budowania relacji z ludźmi, z którymi znajomości pozostają na długo po zakończeniu drogi. Jak podkreślała, nawet poranne wstawanie staje się łatwiejsze, gdy kolejne kilometry przechodzi się „na chwałę Bożą”.
Na trasie reporterka rozmawiała również z bratem Grzegorzem, który pielgrzymował z żoną i dziećmi. Jeden z najmłodszych uczestników podróżował w wózku. Rodzina przez kilka lat obawiała się, że udział w pieszej pielgrzymce z dziećmi będzie zbyt trudny.
– Okazało się dużo łatwiej, niż myśleliśmy – przyznał Grzegorz. Na wózku, poza dzieckiem, rodzina przewoziła między innymi karimaty, ubrania przeciwdeszczowe, kamizelki odblaskowe i zapas napojów. Dla ojca rodziny droga była także czasem duchowej odnowy i wyzwaniem podejmowanym z wiarą.
Misterium wraca do korzeni miasta
O jednej z najbardziej charakterystycznych inicjatyw Góry Kalwarii opowiedział Piotr Maciejewski, aktor i pasjonat Misterium Męki Pańskiej, wcielający się w postać św. Stanisława Papczyńskiego.
W przygotowanie widowiska zaangażowanych jest około stu aktorów, a także ekipa techniczna. Występują całe rodziny – do dorosłych aktorów dołączają ich dzieci, a zdarza się, że również wnuki.
Tradycja pasyjnych misteriów sięga w Górze Kalwarii XVII i XVIII wieku. Została przerwana w wyniku historycznych losów miasta, ale współcześni mieszkańcy postanowili ją odtworzyć. Misterium powróciło w 2010 roku.
– Przede wszystkim wracamy do korzeni. Pokazujemy tożsamość tego miasta. Miasta pielgrzymkowego, miasta pasyjnego – mówił Piotr Maciejewski.
Widowisko odbywa się na rynku i z roku na rok, jak zauważył rozmówca Radia Warszawa, przyciąga coraz większą publiczność.
Nowa Jerozolima i św. Stanisław Papczyński
Szczególnym momentem programu było powitanie pielgrzymów przed kościołem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Przyjmował ich ks. Waldemar Kowalski MIC, proboszcz miejscowej parafii, który następnie opowiedział o religijnych początkach miasta.

Historia sięga 1666 roku, kiedy biskup Stefan Wierzbowski podjął decyzję o stworzeniu wyjątkowego ośrodka religijnego – nie tylko kalwarii z kaplicami, lecz całego miasta mającego symbolicznie odtwarzać Jerozolimę. Miasto powstało na planie krzyża, budowano w nim kościoły i kaplice oraz sprowadzano zgromadzenia zakonne.
Z historią Góry Kalwarii nierozerwalnie związany jest również św. Stanisław Papczyński. Marianie pojawili się tutaj w 1677 roku. Założyciel zgromadzenia pracował w tym miejscu przez 24 lata, a jego działalność duszpasterska sprawiła, że był określany mianem apostoła Mazowsza. Spowiadał także króla Jana III Sobieskiego.

Ks. Waldemar Kowalski podkreślił, że święty nadal przyciąga do miasta pielgrzymów. Wskazując na aktualność jego przesłania, mówił przede wszystkim o szacunku do życia, tajemnicy Niepokalanego Poczęcia oraz modlitwie za zmarłych. Pielgrzymowanie pozwala – jak zaznaczył duchowny – oderwać się od codziennych zajęć, umocnić ducha i pogłębić relację z Bogiem.
Proboszcz przypomniał również o miejscowym kulcie św. Antoniego. Przy odnowionej kapliczce gromadzą się wierni, szczególnie 13 czerwca, a we wtorki odprawiana jest Msza święta i składane są liczne intencje.
„Jeden drugiego niesie”
Podczas wejścia pielgrzymów do Góry Kalwarii reporterka ponownie spotkała panią Annę.
– Łaska Boża niesie. Jak się modlimy, to jeden drugiego niesie – mówiła z uśmiechem pielgrzymująca pani Anna. Jak dodała, źródłem pielgrzymiej radości są dla niej Duch Święty i Maryja.
Z kolei ks. Rafał Goliński, przewodnik pielgrzymki, poinformował, że w drodze uczestniczy ponad sto osób.
W ogrodzie klasztornym można było zobaczyć także tę mniej widoczną na co dzień stronę pielgrzymowania. Grzegorz, kwatermistrz, wyjaśniał, że odpowiada za zapewnienie pątnikom noclegów, a później również za pozostawienie miejsc pobytu w takim stanie, aby pielgrzymi byli tam chętnie przyjmowani w kolejnych latach.
Pani Dorota opowiadała natomiast o przygotowanym dla pątników śniadaniu – kanapkach, pomidorach, ogórkach małosolnych, zieleninie i ciepłym żurku.

Reporterzy rozmawiali także z przedstawicielką służby medycznej pielgrzymki. Pierwsze osłabienia i pęcherze pojawiły się już po wcześniejszym, upalnym dniu. Jej życzenie na kolejne etapy było proste: jak najmniej trudnych przypadków i szczęśliwe dotarcie wszystkich do Jasnej Góry.
Głos zabrali też członkowie grupy muzycznej, którzy po prawie dziewięciokilometrowym odcinku regenerowali siły przy naleśnikach i plackach. Wśród nich był gitarzysta Marcin. Po wcześniejszym ponad trzydziestokilometrowym marszu zmagał się już z bolącymi nogami i zdartym głosem, ale podkreślał, że pielgrzymka jest doświadczeniem, na które czeka się cały rok.

– To są takie rekolekcje w drodze, których nie da się inaczej przeżyć – mówił. Według niego różaniec czy rozważanie Słowa Bożego przeżywane w trudzie drogi nabierają zupełnie innego znaczenia.
Radio Warszawa porozmawiało też z 10-letnim pielgrzymem, który zapewniał, że idzie mu się dobrze, a z przygotowanego poczęstunku najbardziej smakowała mu kanapka z nutellą i lemoniada.
Urzecze. Tradycja, którą trzeba było odkryć na nowo
Kolejnym rozmówcą był Patryk Zduńczyk z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, Oddział Czersk. Opowiadał o nadwiślańskim Urzeczu – mikroregionie etnograficznym związanym z terenami położonymi wzdłuż Wisły.

Mieszkańców regionu określa się tradycyjnie jako Łużycoków. Ich życie przez pokolenia było ściśle związane z rzeką i żyznymi madami wiślanymi. Wisła dawała bogactwo, ale podczas powodzi potrafiła również je odbierać.
Dziś odradzają się miejscowe tradycje śpiewu, tańca, strojów i kuchni. Patryk Zduńczyk wraz z żoną zajmuje się między innymi odtwarzaniem dawnych przepisów, korzystając przede wszystkim z przekazu starszych mieszkańców. Zainteresowanie korzeniami lokalnej kultury jest – jak zauważył – szczególnie widoczne wśród osób mających około 30–40 lat.
Rozmówca opowiedział również o tradycyjnym stroju wilanowskim. Mężczyźni nosili granatowe kapoty z czerwonymi wyłogami, niski półcylinder i tkany pas. W stroju kobiecym wyróżniały się zielone elementy, czarny haft wilanowski oraz czerwone korale.
A jakie były smaki Urzecza? Jednym z nich jest siuforek – tradycyjna zupa rybna, najlepiej przygotowywana ze świeżych ryb wiślanych. Charakterystyczny jest również czerwony barszcz z chrzanem przygotowywany na Wielkanoc oraz sujka, która w miejscowej odmianie powstawała z burakiem cukrowym.
Historia poprzez przygodę
Zbigniew Rowiński, komendant Grupy Historyczno-Edukacyjnej Szare Szeregi, opowiadał z kolei o pracy z dziećmi i młodzieżą. Grupa powstała w 2007 roku, inspirując się harcerstwem, skautingiem i tradycją Szarych Szeregów. Dziś tworzą ją trzy drużyny liczące łącznie prawie 90 młodych osób. Do najmłodszej grupy mogą dołączać już siedmiolatkowie.
Historia nie jest tam przekazywana wyłącznie poprzez książki. Podczas obozów odbywają się warsztaty manualne, gry, wycieczki oraz zajęcia nawiązujące do wydarzeń historycznych. Jednym z przykładów było budowanie modeli rakiet związane z opowieścią o zdobyciu przez Armię Krajową elementów niemieckiej broni V2.
Zdaniem Zbigniewa Rowińskiego najważniejsze są praktyczne działanie, dobra atmosfera, przyjaźń i wspólnota przypominająca rodzinę. Takie wychowanie ma również przygotowywać młodych do aktywności na rzecz lokalnej społeczności.
Najbliższą okazją do spotkania grupy będzie zapowiedziany na 30 sierpnia piknik „Historia zabawką pisana” na rynku w Górze Kalwarii. Wśród atrakcji znajdzie się niemal trzy tysiące zabawek z lat 60., 70. i 80. oraz kolejka wąskotorowa.
Zamek w Czersku – historia, rekonstrukcje i odpoczynek
Ostatnią częścią radiowego poranka była wizyta na Zamku w Czersku. Jego historię przedstawiał Dariusz Falana, dyrektor Ośrodka Kultury w Górze Kalwarii.

Jak mówił, miejsce ma ponad tysiącletnią historię jako gród, osada, a następnie murowany zamek, choć ludzie osiedlali się na tych terenach znacznie wcześniej. Rozwojowi sprzyjały żyzne ziemie i Wisła, wykorzystywana jako ważny szlak transportowy. Z Czerskiem związani byli książęta mazowieccy, a solidny gród powstał tutaj za czasów Konrada Mazowieckiego.
Historię zamku przybliża cykl Historia Viva, w którym rekonstruktorzy nie koncentrują się wyłącznie na walkach czy turniejach. Pokazują także codzienność dawnych mieszkańców: przygotowanie jedzenia, rozrywkę, gry i muzykę.
Zamek jest jednocześnie miejscem wypoczynku i popularnym przystankiem rowerzystów. Jak podkreślał Dariusz Falana, szczególną atmosferę tworzą zabytkowe mury, zieleń dziedzińca i panorama doliny Wisły.
Obecnie trwa trzeci etap remontu muru obwodowego. Nie brakuje również legend związanych z dawnymi mieszkańcami zamku – w tym opowieści o królowej i rozsypanym sznurze pereł.
Zamek pozostaje miejscem regularnych wydarzeń od maja do końca września. 30 sierpnia zaplanowano koncert dawnej muzyki rozrywkowej z czasów Konrada Mazowieckiego, a 20 września Europejskie Dni Dziedzictwa pod hasłem związanym z nadwiślańskim Urzeczem. W sezonie odbywają się tam również rekonstrukcje, Noc Świętojańska, koncerty jazzowe, wydarzenia poświęcone muzyce dawnej i noc spadających gwiazd.
Góra Kalwaria okazała się podczas radiowego poranka miejscem, w którym historia nie jest tylko zapisem w przewodniku. Żyje w Misterium Męki Pańskiej, pielgrzymkach, opowieści o św. Stanisławie Papczyńskim, kulturze Urzecza, działalności młodzieży i wydarzeniach na Zamku w Czersku. A przede wszystkim – w mieszkańcach i ludziach, którzy chcą te tradycje poznawać, zachowywać i przekazywać dalej.
Zadanie publiczne „Poznajmy się” jest finansowane ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: Grzegorz Kozłowski






