Prezydent Warszawy podczas konferencji prasowej przedstawił wynik audytu przeprowadzonego w Szpitalu Południowym. Wykazał on poważne nieprawidłowości dotyczące organizacji pracy, zawierania umów, rozliczania wynagrodzeń oraz kontroli nad dostępem do szpitalnych systemów. Część ustaleń została przekazana prokuraturze. Władze Warszawy podkreślają jednak, że audyt nie przesądza o odpowiedzialności karnej konkretnych osób.
Kontrole objęły Szpital Południowy oraz szpitalne oddziały ratunkowe w innych warszawskich placówkach. Jak przekazano podczas konferencji, skala nieprawidłowości stwierdzonych w Szpitalu Południowym była nieporównywalnie większa niż w pozostałych jednostkach. W innych szpitalach odnotowano przede wszystkim uchybienia formalne oraz problemy wynikające z funkcjonowania całego systemu ochrony zdrowia.
Dyżury trwające nawet 110 godzin
Jednym z problemów wskazanych przez audytorów był brak skutecznej kontroli czasu pracy lekarzy zatrudnionych na kontraktach. W przeciwieństwie do pracowników etatowych nie są oni objęci przepisami ograniczającymi czas pracy i gwarantującymi odpoczynek pomiędzy dyżurami. Szpitale nie mają również informacji, ile godzin dany lekarz przepracował wcześniej w innych placówkach.
Audyt wykazał dyżury trwające 48, 60 i 72 godziny bez przerwy. Najdłuższy odnotowany dyżur w Szpitalu Południowym trwał 110 godzin. Jeden z lekarzy miał natomiast pracować średnio ponad 400 godzin miesięcznie. Długie dyżury stwierdzono także w innych warszawskich szpitalach. Władze miasta oceniają, że jest to przede wszystkim luka w ogólnopolskim systemie, a nie problem dotyczący wyłącznie jednej placówki.
Funkcja, której nie było w strukturze szpitala
Osobną grupę ustaleń stanowią nieprawidłowości związane z zarządzaniem Szpitalem Południowym. Audytorzy zwrócili uwagę na funkcję koordynatora SOR-u, która formalnie nie istniała w regulaminie organizacyjnym placówki. Mimo to szpital przez około półtora roku wypłacał wynagrodzenie za jej pełnienie. Nie określono przy tym dokładnego zakresu obowiązków.
Stawka godzinowa osoby wykonującej te zadania wzrosła z 230 zł do 300 zł, a następnie do 330 zł. Jak przekazano, w dokumentacji nie znaleziono uzasadnień kolejnych podwyżek. Lekarz był wówczas na drugim roku specjalizacji, a jego wynagrodzenie przekraczało stawki otrzymywane przez doświadczonych specjalistów.
Audyt zakwestionował również sposób zawierania kolejnych umów. Pomimo obowiązywania wcześniejszego kontraktu szpital organizował następne konkursy, w których zgłaszała się ta sama osoba. W jednym z przypadków miesięczne wynagrodzenie za wykonywanie określonych zadań wzrosło z 3 do 6 tys. zł, bez udokumentowanego uzasadnienia zmiany.
Ten sam lekarz miał także dodatkową umowę opiewającą na 10 tys. zł miesięcznie. Część objętych nią czynności mogła pokrywać się z obowiązkami wykonywanymi podczas dyżurów. Audytorzy wskazali więc na ryzyko dwukrotnego opłacenia tej samej pracy.
Brak kontroli nad kamerami i rozliczaniem czasu pracy
Koordynator SOR-u posiadał dostęp do szpitalnego monitoringu. Placówka nie prowadziła jednak rejestru osób uprawnionych do korzystania z kamer ani informacji o tym, kto i kiedy przeglądał nagrania.
Szpital dysponował również elektronicznym systemem rejestrującym wejścia i wyjścia pracowników, ale nie wykorzystywał go do sprawdzania czasu pracy lekarzy. Wynagrodzenia wypłacano na podstawie grafików i składanych oświadczeń.
W badanym okresie Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na placówkę kary wynoszące łącznie prawie 1,3 mln zł. Powodem było między innymi zbyt długie oczekiwanie karetek na przekazanie pacjentów. Stwierdzono także pojedyncze dyżury, podczas których dokumentacja nie potwierdzała obecności wymaganego lekarza systemu. Rejestracja SOR-u w dni robocze bywała natomiast obsadzona przez jedną osobę zamiast dwóch.
Te same godziny rozliczone w kilku miejscach
Najpoważniejsze ustalenia audytu dotyczą przypadków, którymi zajmuje się prokuratura. Audytorzy ujawnili rozliczenie tych samych ośmiu godzin dyżuru jednocześnie w dwóch oddziałach. Za obydwie pozycje miało zostać wypłacone wynagrodzenie.
Odnotowano również przypadki wykonywania świadczeń w innej placówce w czasie, w którym ten sam lekarz miał opłacony dyżur w Szpitalu Południowym. Osoba ta miała ponadto możliwość edytowania grafików stanowiących podstawę własnych rozliczeń oraz zatwierdzania swoich dokumentów finansowych.
Po ujawnieniu sprawy złożono 33 korekty rachunków na kwotę przekraczającą pół miliona złotych. Większość najpoważniejszych ustaleń ma dotyczyć jednego lekarza, który nie pracuje już w Szpitalu Południowym. Władze miasta zaznaczyły, że audyt opisuje nieprawidłowości znajdujące odzwierciedlenie w dokumentach, ale nie przesądza niczyjej winy. Odpowiedzialność konkretnych osób mają ocenić prokuratura i sąd.
W przychodni w Ursusie rozliczenia były prawidłowe
Kontrola objęła również przychodnię w Ursusie, w której przyjmował ten sam lekarz. W tym przypadku rozliczenia były zgodne z umową, a godziny pracy sprawdzano przy wykorzystaniu dwóch systemów. Audytorzy stwierdzili jedynie niewielkie uchybienia formalne.
W pozostałych warszawskich szpitalach skontrolowanych w ramach audytu nie wykryto nieprawidłowości o skali porównywalnej ze Szpitalem Południowym. Problemy dotyczyły przede wszystkim formalności związanych między innymi z prowadzeniem konkursów i kompletnością dokumentów.
44 zalecenia dla Szpitala Południowego
Audyt zakończył się sformułowaniem 44 zaleceń. Władze miasta zapowiedziały wprowadzenie we wszystkich miejskich szpitalach systemu rejestrującego rzeczywiste wejścia i wyjścia lekarzy. Rozliczenia nie mają być już oparte wyłącznie na grafikach i oświadczeniach.
Każda funkcja wykonywana w szpitalu ma zostać formalnie wpisana do dokumentacji. Umowy mają zawierać maksymalny limit finansowy, a podwyżki wynagrodzeń będą wymagały pisemnego uzasadnienia. Dostęp do kamer i systemów informatycznych ma być rejestrowany.
Wśród zaleceń znalazły się także obowiązek zapewnienia lekarza systemu podczas każdego dyżuru, podwójna obsada rejestracji oraz wstrzymanie wypłat za świadczenia, których wykonania nie można potwierdzić. Szpital ma również sprawdzić możliwość odzyskania pieniędzy wypłaconych nienależnie.
Część zmian została już wdrożona. W Szpitalu Południowym działa dodatkowy, trzeci zespół dyżurny, którego zadaniem jest skrócenie czasu oczekiwania karetek. Zmieniane są także zasady prowadzenia konkursów, dostępu do systemów komputerowych oraz monitorowania realizacji zaleceń.
Miasto zapowiada zmiany we wszystkich placówkach
Władze Warszawy zapowiedziały również szerszą reformę nadzoru nad miejskimi podmiotami leczniczymi. Nadzór nad placówkami, niezależnie od ich formy prawnej, ma zostać skupiony w Biurze Polityki Zdrowotnej.
Planowane jest opracowanie jednolitych regulaminów, zasad przeprowadzania konkursów, kryteriów oceniania ofert oraz procedur antykorupcyjnych. Miasto chce również powołać korpus audytorów wewnętrznych, którzy będą przeprowadzali kontrole krzyżowe w poszczególnych placówkach.
Zapowiedziano ujednolicenie systemów rejestrowania czasu pracy, stworzenie narzędzi umożliwiających porównywanie sytuacji finansowej i organizacyjnej szpitali oraz systemu pokazującego dostępność łóżek, między innymi na oddziałach intensywnej opieki medycznej.
Władze miasta chcą także zwiększyć rolę nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej, aby odciążyć SOR-y od pacjentów z lżejszymi przypadkami. Planowane jest ponadto utworzenie stanowiska stołecznego pełnomocnika do spraw pacjenta.
Audyty mają zostać opublikowane
Władze Warszawy zapowiedziały publikację pełnych wersji przeprowadzonych audytów. Przed udostępnieniem dokumenty mają zostać zanonimizowane oraz sprawdzone pod kątem danych osobowych i informacji objętych tajemnicą przedsiębiorstwa.
Jednocześnie przedstawiciele miasta podkreślili, że audyt nie obejmował dokumentacji medycznej pacjentów ani oceny prawidłowości ich leczenia. Kwestie dotyczące wykonanych procedur i świadczeń są sprawdzane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Według władz miasta Szpital Południowy nadal funkcjonuje i zapewnia opiekę pacjentom. Zadaniem nowego zarządu jest wdrożenie wszystkich zaleceń oraz odbudowanie zaufania do placówki. Przedstawiciele ratusza zaapelowali jednocześnie, aby ujawnionych nieprawidłowości nie przenosić na ocenę całego personelu medycznego szpitala.
Pełna treść audytu będzie dostępna od najbliższego piątku na stronach Urzędu Miasta.






