Ojciec Pio należy do najbardziej rozpoznawalnych świętych XX wieku. Z jego postacią kojarzone są stygmaty, bilokacja i liczne niezwykłe wydarzenia. Br. Piotr Stasiński OFMCap w rozmowie na antenie Radia Warszawa zwrócił jednak uwagę, że zatrzymanie się wyłącznie na cudach może przesłonić to, co w życiu świętego było najważniejsze.
– Ludzie czasem bardziej zwracają uwagę na cuda, które mu towarzyszyły, niż na to, jak żył. Na jego więź z Chrystusem, na jego szukanie woli Bożej w życiu – mówił kapucyn.

Jednym z najważniejszych punktów duchowości Ojca Pio była Eucharystia. Jak przypomniał br. Piotr Stasiński, Msze święte sprawowane przez włoskiego kapucyna potrafiły trwać bardzo długo, ponieważ dla niego spotkanie z Chrystusem w Eucharystii było centrum życia.

Ta perspektywa tłumaczy również surowość, z jaką Ojciec Pio miał niekiedy podchodzić do penitentów. Szczególnie mocno reagował na lekceważenie niedzielnej Mszy świętej czy bagatelizowanie grzechu. Nie chodziło jednak o odrzucenie człowieka, ale o uświadomienie mu powagi jego decyzji.
Br. Piotr Stasiński przywołał historię starszego mężczyzny, który przyjechał do Ojca Pio przekonany o ciężarze własnych win. Usłyszał wtedy słowa: „Twoje grzechy są jak wielka góra, ale ta góra ma swój koniec, a Boże miłosierdzie nie ma końca”.
W rozmowie pojawił się także temat stygmatów. Ojciec Pio próbował je ukrywać, ponieważ – jak wyjaśniał gość Radia Warszawa – dar ten był dla niego czymś zawstydzającym, a nie powodem do wywyższania się. Stygmaty miały wskazywać przede wszystkim na jego głębokie zjednoczenie z Chrystusem.
Okazją do ponownego odkrycia postaci świętego będą „Cztery dni z Ojcem Pio” organizowane w kościele kapucynów przy ul. Miodowej w Warszawie. Spotkania poprowadzi o. Maciej Zinkiewicz OFMCap, redaktor naczelny „Głosu Ojca Pio”. W programie znajdą się Msze święte, muzyka religijna, osobiste świadectwa oraz spotkanie poświęcone listom świętego.
Jednym z wydarzeń będzie czytanie listów Ojca Pio przez aktora Adama Woronowicza. To właśnie korespondencja świętego – jak podkreślał br. Piotr Stasiński – najlepiej pokazuje jego prawdziwe oblicze.
– Jak się chce poznać, jaki był Ojciec Pio, czy rzeczywiście był taki surowy i groźny, to trzeba czytać listy. Tam wylewa się jego miłość do ludzi – zaznaczył kapucyn.
Spotkania przy Miodowej mają być okazją nie tylko do przypomnienia nadzwyczajnych wydarzeń z życia Ojca Pio, ale przede wszystkim do odkrycia jego modlitwy, miłości do Eucharystii i zaufania Bożemu miłosierdziu.






