Gietrzwałd to miejsce wyjątkowe na duchowej mapie Polski. To właśnie tam w 1877 roku miały miejsce jedyne w Polsce objawienia maryjne oficjalnie uznane przez Kościół. O ich historii, znaczeniu i wciąż aktualnym przesłaniu mówiła na antenie Radia Warszawa dr Ewa K. Czaczkowska – historyk, publicystka i autorka książki poświęconej Gietrzwałdowi.
Objawienia rozpoczęły się w niewielkiej warmińskiej miejscowości, gdzie dwie dziewczynki – Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska – opowiadały o ukazującej się im Maryi. Objawienia trwały 82 dni, a Matka Boża miała ukazać się łącznie 187 razy.
– Gietrzwałd ciągle jest regionalnym sanktuarium, a naprawdę zasługuje na inne miejsce na duchowej mapie Polski – podkreślała w Radiu Warszawa dr Ewa K. Czaczkowska.

Setki tysięcy pielgrzymów
Wieść o wydarzeniach w Gietrzwałdzie rozchodziła się niezwykle szybko. Z zachowanych źródeł historycznych i ówczesnej prasy wynika, że latem 1877 roku do niewielkiej miejscowości mogło przybyć nawet około 300 tys. pielgrzymów, a według niektórych szacunków jeszcze więcej.
Przybywali ze wszystkich zaborów – pieszo, furmankami i pociągami. Tylko 8 września, w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, w Gietrzwałdzie miało znaleźć się około 50 tys. osób.
Wydarzenie miało znaczenie nie tylko religijne. Szczególne wrażenie na Polakach żyjących pod zaborami robił fakt, że Maryja przemawiała po polsku, w gwarze warmińskiej. W czasie germanizacji i walki z polskością było to dla wielu także źródłem duchowego umocnienia i poczucia godności.
Nie wszyscy wierzyli
Objawienia wzbudzały ogromne zainteresowanie prasy, ale reakcje były bardzo różne. Polskie i katolickie gazety szeroko relacjonowały wydarzenia, natomiast niemiecka prasa rządowa i liberalna odnosiła się do nich krytycznie.
Pruska administracja początkowo podejrzewała, że wielkie zgromadzenia pielgrzymów mogą być formą sprzeciwu wobec Kulturkampfu. Z czasem dostrzegano w nich również element budzenia polskiej świadomości narodowej.
Mimo tego – jak zwracała uwagę Ewa Czaczkowska – podczas samych objawień pielgrzymi mogli docierać do Gietrzwałdu. Poważniejsze szykany miały nasilić się dopiero po ich zakończeniu.
„Odmawiajcie codziennie różaniec”
Najważniejsze pozostaje jednak samo przesłanie Gietrzwałdu. Jak przypomniała historyk, Maryja przedstawiła się jako Niepokalanie Poczęta i skierowała do wiernych przede wszystkim wezwanie do regularnej modlitwy.
Najważniejszą prośbą było codzienne odmawianie różańca. Drugie życzenie dotyczyło ustawienia w miejscu objawień kapliczki z figurą Matki Bożej. Powstała ona na zakończenie objawień, 16 września 1877 roku, i pozostaje w tym miejscu do dziś.
Owoce wydarzeń – jak relacjonowali ówcześni duchowni, w tym miejscowy proboszcz ks. Augustyn Weichsel – były widoczne niemal natychmiast. Objawienia prowadziły do pogłębienia modlitwy, wiary i życia religijnego mieszkańców oraz przybywających pielgrzymów.
Przesłanie Gietrzwałdu jest przy tym niezwykle proste: modlitwa, wytrwałość i zaufanie Bogu. Towarzyszą mu również słowa pocieszenia, które po niemal 150 latach nie straciły swojej siły: „Nie smućcie się, bo Ja zawsze będę przy was”.
Gietrzwałd warto dziś odkryć na nowo – nie tylko jako miejsce historyczne, lecz przede wszystkim jako sanktuarium z przesłaniem, które wciąż może przemawiać do współczesnego człowieka.






