Zwierzęta odgrywają coraz większą rolę w opiece paliatywnej, stając się realnym wsparciem zarówno dla pacjentów, jak i personelu medycznego. Jak podkreśla w rozmowie z naszym reporterem Tomasz Dzierżanowski – polski lekarz, dr hab. nauk medycznych i nauk o zdrowiu, specjalista chorób wewnętrznych, specjalista medycyny paliatywnej, Kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego – ich obecność nie jest już tylko dodatkiem czy ciekawostką, ale elementem terapii, którego skuteczność potwierdzają badania i codzienna praktyka kliniczna.

Lek na samotność
Kontakt ze zwierzętami terapeutycznymi – najczęściej psami, ale także kotami, alpakami czy nawet kucami – wpływa na poprawę samopoczucia pacjentów. Obserwuje się zmniejszenie odczuwania bólu, złagodzenie duszności oraz redukcję napięcia i lęku. Co więcej, u niektórych chorych dochodzi do wyraźnej poprawy stanu ogólnego: zaczynają jeść, rozmawiać, odzyskują energię i chęć do kontaktu z otoczeniem. To pokazuje, że oddziaływanie zwierząt wykracza poza sferę emocjonalną i ma także wymiar fizyczny.
Szczególne znaczenie ma jednak aspekt psychologiczny i społeczny. Współczesne społeczeństwo jest coraz bardziej zatomizowane, a wielu pacjentów w hospicjach to osoby samotne. Często ich jedynymi „bliskimi” są właśnie zwierzęta pozostawione w domu. W takiej sytuacji chorzy nie martwią się tylko o siebie, ale przede wszystkim o los swoich pupili. Rozłąka staje się źródłem ogromnego cierpienia.
Dlatego możliwość spotkania ze swoim zwierzęciem towarzyszącym ma ogromną wartość. Takie chwile wywołują silne emocje – wzruszenie, radość, poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Dla wielu pacjentów jest to moment przywracający sens i normalność w trudnym czasie choroby. Obecność zwierzęcia przypomina im o życiu poza szpitalem, o relacjach i o tym, kim są poza rolą pacjenta.
Kontakt, który daje radość
W odpowiedzi na te potrzeby coraz częściej podejmuje się działania, aby zagwarantować pacjentom prawo do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym. Postuluje się, by traktować je na równi z prawem do kontaktu z osobą bliską. To ważny krok w kierunku bardziej humanistycznej medycyny, która nie ogranicza się do leczenia objawów, ale dostrzega całego człowieka – jego emocje, relacje i potrzeby duchowe.
Zwierzęta w opiece paliatywnej nie zastępują terapii ani personelu medycznego, ale uzupełniają je w sposób, którego nie da się osiągnąć żadnym innym środkiem. Ich obecność wnosi spokój, ciepło i autentyczną relację – a to w ostatnich etapach życia ma znaczenie fundamentalne.
Tekst: Maria Skonieczka
Materiał reporterski: Kacper Kowalczyk
Źródło zdjęcia głównego:






