Wychowanie dzieci i budowanie relacji w rodzinie to jedno z największych wyzwań współczesności. Pytanie „jak wychowywać?” wraca szczególnie w momentach napięcia, konfliktów i trudnych emocji. W audycji o wychowaniu odpowiedzi na to pytanie szukała Ewa Pietrzak wraz ze swoim gościem – Robert Ablewicz, który wskazuje na fundament często pomijany: miłosierdzie.
Miłosierdzie nie tylko od święta
Choć temat Bożego miłosierdzia szczególnie wybrzmiewa w czasie Świąt Wielkanocnych i Niedzieli Miłosierdzia, nie jest to rzeczywistość zarezerwowana dla jednego dnia w roku. Jak podkreśla ojciec Ablewicz, miłosierdzie to źródło, z którego można czerpać każdego dnia.
To właśnie w codzienności – w relacjach małżeńskich, w wychowaniu dzieci, w pracy i zwykłych obowiązkach – najpełniej widać, czy potrafimy żyć tym, co deklarujemy. Miłosierdzie przestaje być wtedy abstrakcyjną ideą, a staje się konkretnym wyborem.
Najtrudniejsze: przebaczyć
Jednym z najważniejszych, a zarazem najtrudniejszych wymiarów miłosierdzia jest przebaczenie. To ono najczęściej staje się punktem zapalnym w relacjach rodzinnych.
Ojciec Ablewicz zwraca uwagę, że wielu ludzi błędnie rozumie przebaczenie. Nie oznacza ono zgody na zło ani przyznania racji drugiej osobie. Jest raczej decyzją oddania tej sytuacji Bogu. To rezygnacja z bycia sędzią i pozwolenie, by sprawiedliwość i uzdrowienie przyszły z innego źródła.
Przebaczenie nie jest więc słabością, lecz siłą. To moment, w którym człowiek potrafi wznieść się ponad własną krzywdę i otworzyć się na uzdrowienie.
Doświadczenie, które zmienia
Kluczem do przebaczenia innym jest osobiste doświadczenie przebaczenia od Boga. Jak podkreśla misjonarz, Bóg nie męczy się przebaczaniem. Człowiek może wracać do Niego wielokrotnie i zawsze spotka się z tą samą gotowością przyjęcia.
To doświadczenie ma bezpośrednie przełożenie na życie rodzinne. Kto sam czuje się przyjęty mimo swoich błędów, łatwiej przyjmuje innych. Kto sam doświadczył miłosierdzia, łatwiej je okazuje.
Wychowanie zaczyna się od relacji
Wychowanie dzieci nie polega jedynie na przekazywaniu zasad i wartości. To przede wszystkim budowanie relacji, w której dziecko czuje się bezpieczne, kochane i akceptowane.
Miłosierdzie w wychowaniu oznacza cierpliwość wobec błędów, gotowość do rozmowy i zdolność do przebaczenia. To także umiejętność przyznania się do własnych pomyłek przez rodziców.
W rodzinie, w której obecne jest przebaczenie, znika strach, a pojawia się przestrzeń do wzrostu. Dziecko uczy się, że błąd nie przekreśla relacji, ale może stać się początkiem czegoś nowego.
Misjonarz miłosierdzia – kim jest naprawdę?
Ojciec Ablewicz wyjaśnia, że misjonarz miłosierdzia nie jest „ratownikiem na wezwanie”, który pojawia się w kryzysie, by rozwiązać problemy. To kapłan, który poprzez swoją posługę pomaga ludziom odkrywać Boże miłosierdzie.
Często sama świadomość, że ktoś pełni taką misję, sprawia, że ludzie łatwiej się otwierają. Czują, że mogą mówić o swoich zranieniach, problemach i trudnościach.
Inspiracją dla tej posługi są słowa papieża Franciszka, który zachęcał, by misjonarze miłosierdzia otaczali ludzi „płaszczem miłosierdzia”. To obraz bliskości, ciepła i ochrony, których tak bardzo potrzebują osoby poranione.
Miłosierdzie jako styl życia
Rozmowa w Radiu Warszawa pokazuje, że miłosierdzie nie jest jedynie religijnym pojęciem. To konkretny styl życia, który można realizować każdego dnia.
Zaczyna się od małych gestów: cierpliwości wobec bliskich, słowa przebaczenia, rezygnacji z osądzania. To właśnie w takich momentach rodzi się prawdziwa zmiana – zarówno w sercu człowieka, jak i w relacjach, które buduje.
Wychowanie przez miłosierdzie nie oznacza braku wymagań. Oznacza natomiast, że w centrum zawsze pozostaje człowiek – ze swoją historią, słabością i potencjałem dobra.
I być może właśnie w tym kryje się odpowiedź na pytanie, jak wychowywać dziś – zaczynając od miłosierdzia, które najpierw przemienia serce, a dopiero potem relacje.
Tekst: Maria Skonieczka
Źródło zdjęcia głównego:






