Polska szybko się starzeje, a wraz z tym rośnie liczba osób, które potrzebują opieki długoterminowej i paliatywnej. Coraz wyraźniej widać też napięcie między systemem opieki zdrowotnej opartym na procedurach i finansowaniu, a realnymi potrzebami pacjentów, którzy u kresu życia potrzebują nie tylko leczenia, ale także obecności, rozmowy i bliskości. O tych wyzwaniach mówili eksperci podczas konferencji Caritas Polska zatytułowanej „Kto nam poda szklankę wody? Polska rzeczywistość opieki terminalnej i samotności w chorobie – między systemem procedur a potrzebą bliskości”.
Opieka paliatywna musi być całościowa
W centrum rozmowy znalazło się pytanie o to, czy polski system potrafi odpowiedzieć na najtrudniejszy moment w życiu człowieka. Nie chodzi już tylko o walkę z chorobą, ale o towarzyszenie w cierpieniu, łagodzenie bólu i stworzenie warunków do godnego przeżycia ostatniego etapu życia. Eksperci podkreślali, że opieka paliatywna nie oznacza rezygnacji z medycyny. Przeciwnie, jest jej dojrzałą formą, skoncentrowaną na jakości życia pacjenta i jego rodziny.
Prof. Tomasz Dzierżanowski, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i przewodniczący Rady Hospicyjnej Caritas Polska, zwracał uwagę, że społeczeństwo musi przygotować się na rosnącą liczbę osób z chorobami przewlekłymi, nowotworami i niewydolnością wielu narządów. Jak tłumaczył, cierpienie pacjenta nie ogranicza się do bólu fizycznego. Obejmuje także lęk, depresję, utratę relacji, poczucie osamotnienia, a także cierpienie duchowe związane z konfrontacją z końcem życia. Właśnie dlatego opieka paliatywna musi być całościowa i obejmować wszystkie wymiary ludzkiego doświadczenia.
Polska w czołówce pod względem rozwoju
Choć Polska należy do światowej czołówki pod względem rozwoju opieki paliatywnej, potrzeby nadal przewyższają możliwości systemu. W kraju działa blisko 600 ośrodków opieki paliatywnej, a samych hospicjów stacjonarnych i oddziałów medycyny paliatywnej jest około 260. Mimo to eksperci wskazywali, że liczba miejsc wciąż jest niewystarczająca, a w niektórych regionach nadal istnieją białe plamy, gdzie pacjentom trudno uzyskać odpowiednią pomoc.
Ważną rolę odgrywa tu Caritas, która prowadzi w Polsce 260 placówek opieki hospicyjnej i długoterminowej. W tej liczbie znajduje się 206 placówek opieki długoterminowej oraz 54 placówki hospicyjne i paliatywne. Rocznie pod opiekę tych ośrodków trafia około 30 tysięcy pacjentów. W placówkach pracuje około 2300 lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów i opiekunów, a dodatkowe wsparcie zapewnia ponad 1700 wolontariuszy.
Samotność terminalna
Podczas konferencji wiele miejsca poświęcono samotności terminalnej. Katarzyna Moszczyńska, psycholog związana z Kliniką Medycyny Paliatywnej WUM oraz Kliniką „Budzik” dla dorosłych, mówiła, że samotność jest jednym z najdotkliwszych wymiarów choroby u kresu życia. Pacjent traci role społeczne, zawodowe, często również sprawność i niezależność. To wpływa na relacje z bliskimi, którzy nie zawsze wiedzą, jak rozmawiać, jak pomagać i jak być obecnym. W efekcie pojawiają się lęk, wycofanie i milczenie.
Ekspertka podkreślała, że najwięcej ukojenia dają zwykle najbliższe relacje rodzinne, ale istotną rolę odgrywają również psychologowie i wolontariusze. Czasem pacjent łatwiej otwiera się przed kimś spoza rodziny, ponieważ nie chce obciążać emocjonalnie swoich najbliższych. To pokazuje, jak ważne w opiece paliatywnej jest nie tylko leczenie, ale też zwykła ludzka obecność.
W tym kontekście pojawił się także temat zwierząt towarzyszących. Zdaniem specjalistów ich obecność może realnie poprawiać stan pacjentów, obniżać poziom stresu i przynosić poczucie bezpieczeństwa. Prof. Dzierżanowski przypomniał, że pacjent ma prawo do godności i spokoju, a możliwość kontaktu ze zwierzęciem może być częścią tak rozumianej godnej opieki. Zwrócił uwagę, że w Polsce nie ma przepisu zakazującego obecności zwierząt w hospicjach, a zmieniające się podejście do tego tematu otwiera nowe możliwości wsparcia chorych.
O praktycznym wymiarze takiej opieki mówiła lek. Aleksandra Wenta-Smól, dyrektor medyczny Hospicjum Domowego i Stacjonarnego w Kartuzach. Podkreślała, że nowoczesne hospicjum nie opiera się wyłącznie na murach, sprzęcie i procedurach. Jego fundamentem są wrażliwość, miłość i profesjonalizm. Hospicjum w Kartuzach powstało z potrzeby serca, ale również z lokalnej solidarności. Dzięki współpracy samorządów, darczyńców i Caritas udało się stworzyć miejsce, które zapewnia chorym godne warunki, a rodzinom pozwala być blisko.
To właśnie relacja z rodziną była jednym z najmocniejszych wątków tej części spotkania. Jak zaznaczała lekarka, celem opieki nie jest odebranie chorego rodzinie, ale takie wsparcie, by bliscy mogli znowu być córką, synem, żoną czy mężem, a nie wyłącznie opiekunem zajętym codziennymi obowiązkami. W hospicjum to personel przejmuje ciężar organizacyjny i medyczny, a rodzina odzyskuje możliwość prawdziwego towarzyszenia.
Nowoczesne metody w opiece
Eksperci podkreślali też, że nowoczesna opieka paliatywna nie stoi w sprzeczności z rozwojem medycyny. Przeciwnie, korzysta z nowych metod leczenia bólu, aktualnej wiedzy klinicznej i innowacyjnych rozwiązań poprawiających komfort pacjenta. Wspominano o wykorzystaniu wirtualnej rzeczywistości, projekcji obrazów natury czy narzędzi pozwalających pacjentom uczestniczyć zdalnie w ważnych rodzinnych chwilach. To wszystko ma pomóc człowiekowi zachować więź ze światem i z bliskimi.
Jednym z najważniejszych tematów konferencji było także finansowanie opieki. Monika Figiel, socjolog i koordynatorka programów senioralnych w Caritas Polska, mówiła o napięciu między systemem ochrony zdrowia a systemem opieki społecznej. Jej zdaniem problemem pozostaje silosowość obu obszarów, które funkcjonują obok siebie, ale nie współpracują wystarczająco skutecznie. W efekcie pacjent otrzymuje opiekę medyczną, ale nie zawsze ma zapewnione równie potrzebne wsparcie społeczne, terapeutyczne czy opiekuńcze.
To właśnie ten rozdźwięk prowadzi do pytań, które wybrzmiały szczególnie mocno podczas spotkania. Czy można wycenić trzymanie chorego za rękę? Czy system potrafi dostrzec wartość czasu spędzonego przy łóżku pacjenta, rozmowy, wspólnego milczenia i obecności?
Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
Caritas nie ukrywa, że bez wolontariuszy wiele z tych potrzeb pozostałoby niezaspokojonych. To oni są sercem placówek, bo wnoszą coś, czego nie da się zamknąć w procedurach. Przychodzą nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że chcą towarzyszyć. Właśnie dlatego organizacja podkreśla znaczenie budowania kultury wolontariatu i wspierania tych, którzy gotowi są ofiarować swój czas i uwagę osobom chorym.
W czasie konferencji zwracano także uwagę na potrzebę lepszego przygotowania kadr. Prof. Dzierżanowski podkreślał, że medycyna paliatywna powinna być obecna na wszystkich uniwersytetach medycznych. Jego zdaniem trzeba pokazywać młodym lekarzom i pielęgniarkom, że jest to dziedzina nowoczesna, potrzebna i głęboko ludzka. Chodzi nie tylko o wiedzę kliniczną, ale też o naukę bycia przy chorym, która często okazuje się jednym z najtrudniejszych zadań w całej medycynie.
Konferencja Caritas Polska pokazała wyraźnie, że rozmowa o opiece terminalnej nie jest wyłącznie debatą o systemie ochrony zdrowia. To także rozmowa o kondycji społecznej, o rodzinie, o samotności i o gotowości do towarzyszenia drugiemu człowiekowi wtedy, gdy medycyna nie może już obiecać wyleczenia. Właśnie wtedy najbardziej potrzebne stają się nie tylko leki i procedury, ale także obecność, czułość i zwykła szklanka wody podana we właściwym momencie.
Tekst: Maria Skonieczka
Źródło zdjęcia głównego:






