Ferie zimowe to dla wielu dzieci i młodych ludzi czas odpoczynku, radości i oderwania od szkolnej rutyny. Dla innych mogą stać się okresem trudnym, pełnym samotności, napięcia i konfrontacji z problemami, które w codziennym biegu bywają tłumione. O tym, dlaczego końcówka ferii bywa momentem szczególnie wrażliwym oraz jak ważna jest szybka i bliska pomoc emocjonalna, opowiadała w Radiu Warszawa w rozmowie z Jarosławem Wydrą Magdalena Leczkowska – koordynatorka zespołu wsparcia psychologicznego ZHR, pedagog, suicydolog i konsultant kryzysowy.
Ferie nie dla wszystkich są czasem radości
Jak podkreślała rozmówczyni Radia Warszawa, ferie zimowe nie mają dla wszystkich dzieci tego samego znaczenia. Część młodych ludzi przeżywa je jako czas wytchnienia i przyjemności, inni natomiast doświadczają w tym okresie narastającego napięcia. Szczególnie trudne bywa porównywanie własnej sytuacji z obrazami prezentowanymi w mediach społecznościowych – relacjami z egzotycznych wyjazdów, zdjęciami z zimowych kurortów czy zagranicznych podróży.
Dla dzieci, które zostają w domu, często w trudnym środowisku rodzinnym, ferie mogą oznaczać większą ekspozycję na przemoc domową, konflikty, uzależnienia czy emocjonalne zaniedbanie. Z kolei dla tych, którzy wyjeżdżają na obozy i zimowiska, szczególnie bolesny bywa moment powrotu – świadomość, że trzeba znów zmierzyć się z codziennością, od której przez chwilę można było uciec.
Wyjazdy jako przestrzeń otwierania się
W rozmowie zwrócono uwagę na szczególną rolę wyjazdów zorganizowanych, takich jak zimowiska czy obozy harcerskie. To właśnie tam dzieci i młodzież często po raz pierwszy mówią o swoich problemach. Jak zaznaczyła Magdalena Leczkowska, w ZHR ogromne znaczenie ma ciągłość relacji wychowawczej – ten sam instruktor, który pracuje z drużyną przez cały rok, towarzyszy młodym także na wyjazdach.
Taka stałość buduje zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. W naturalnym rytmie dnia, poza presją szkoły i domu, pojawia się przestrzeń na głębsze rozmowy. To właśnie wtedy młodzi ludzie mówią o problemach szkolnych, trudnych relacjach rówieśniczych, kryzysach rodzinnych, rozwodach rodziców, przemocy czy uzależnieniach w domu. Coraz częściej pojawiają się też wyznania dotyczące problemów psychicznych, w tym samouszkodzeń.
Zaufanie ważniejsze niż kwalifikacje
Jednym z kluczowych wątków rozmowy było pytanie o to, dlaczego dzieci zwierzają się właśnie tym, a nie innym dorosłym. Jak podkreśliła koordynatorka zespołu wsparcia ZHR, młodzi ludzie nie kierują się kwalifikacjami czy tytułami. Nie wybierają rozmówcy dlatego, że ktoś jest psychologiem czy pedagogiem.
Decydujące jest zaufanie i relacja. Dziecko może zwrócić się do nauczyciela, wychowawcy, drużynowego, księdza, a czasem nawet do osoby, która z zewnątrz wydaje się zupełnie przypadkowa. Sam fakt, że młody człowiek mówi o swoim bólu, jest już pierwszym i niezwykle ważnym krokiem w stronę pomocy.
Jak przypomniała Magdalena Leczkowska, przywołując słowa dr Halszki Witkowskiej: „Ból, który nie mówi na zewnątrz, mówi do serca i każe mu pęknąć”. Wypowiedzenie cierpienia często staje się momentem przełomowym.
Co robić, gdy usłyszymy o kryzysie?
Problemem bywa to, że informacja o kryzysie bardzo często trafia do osób nieprzygotowanych – rodziców, wychowawców czy rówieśników. Dlatego tak istotne jest, aby osoby te nie zostawały same z ciężarem odpowiedzialności.
W ZHR działa zespół wsparcia psychologicznego, który pełni rolę „drugiej linii pomocy”. Instruktorzy, wychowawcy i opiekunowie mogą skonsultować się ze specjalistami, podzielić się wątpliwościami i emocjami oraz uzyskać konkretne wskazówki, jak reagować. W czasie zimowisk i obozów funkcjonują codzienne dyżury telefoniczne, podczas których pedagodzy i psychologowie są dostępni dla kadry.
Co istotne, nie jest to rozbudowana struktura instytucjonalna – zespół liczy trzy osoby. Kluczowe są dyspozycyjność, szybki dostęp i prosty system zgłaszania się po pomoc.
Harcerstwo jako czynnik chroniący
W audycji padło również pytanie, czy młodzież zrzeszona w harcerstwie różni się od rówieśników spoza tej formacji. Zdaniem Magdaleny Leczkowskiej problemy są zasadniczo takie same, ponieważ do drużyn trafiają dzieci z bardzo różnych środowisk.
Jednak harcerstwo oferuje coś, co w badaniach psychologicznych jest uznawane za silne czynniki chroniące przed depresją i kryzysami psychicznymi. Są to: stały kontakt z przyrodą, dobre relacje rówieśnicze i międzypokoleniowe oraz realizowanie zadań o adekwatnym poziomie trudności. Te elementy składają się na metodę harcerską i sprzyjają zdrowemu rozwojowi młodego człowieka.
Pomoc psychologiczna – mity i rzeczywistość
W przestrzeni publicznej często pojawiają się informacje o braku dostępu do specjalistów i wielomiesięcznych kolejkach. Jak zauważyła rozmówczyni Radia Warszawa, część tych przekazów ma charakter uproszczony. Owszem, system jest przeciążony, ale w sytuacjach pilnych – takich jak myśli samobójcze – przy determinacji i elastyczności możliwe jest szybsze uzyskanie pomocy.
Jednocześnie podkreślono, że kluczową rolę w systemie ochrony zdrowia psychicznego odgrywa tzw. pierwsza pomoc emocjonalna. To wsparcie, które młody człowiek otrzymuje od rodziców, nauczycieli, wychowawców czy opiekunów. W wielu codziennych kryzysach taka pomoc okazuje się wystarczająca i zapobiega eskalacji problemów.
Ważnym elementem są także telefony zaufania, które mogą okazać się niezbędne „tu i teraz”, w chwili największego napięcia.
Gdzie szukać pomocy?
Na zakończenie rozmowy Magdalena Leczkowska zachęciła do korzystania z zasobów dostępnych na stronie zhr.pl/wsparcie. Znajduje się tam wyszukiwarka miejsc oferujących pomoc psychologiczną – zarówno bezpłatną, jak i odpłatną, dla dzieci i dorosłych.
Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży nie jest sprawą marginalną ani sezonową. Wymaga uważności, relacji i gotowości do reagowania – nie tylko od specjalistów, ale od całego środowiska dorosłych, które towarzyszy młodym ludziom na co dzień.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: ZHR






