Starzejące się społeczeństwo, niedobór pracowników i jednocześnie niewykorzystany potencjał osób 50+ – to jeden z największych paradoksów współczesnego rynku pracy. Jak odnaleźć się w tej rzeczywistości po utracie zatrudnienia i czy zmiana zawodowa po pięćdziesiątce jest w ogóle możliwa?
O tym mówi Agnieszka Jabłońska, która na co dzień wspiera osoby tracące pracę oraz studentów wchodzących na rynek.
Miliony poza rynkiem pracy
Dane są jednoznaczne. Osoby powyżej 50. roku życia stanowią około 40 procent społeczeństwa, czyli nawet 14–15 milionów ludzi. Spośród nich kilka milionów pozostaje aktywnych zawodowo, ale ogromna grupa znajduje się poza rynkiem pracy.
– Mówimy nawet o 2–3 milionach osób, które realnie można by „odzyskać” dla rynku pracy – podkreśla ekspertka.
Przyczyn jest wiele. Część osób odchodzi z pracy z powodów zdrowotnych lub systemowych, jak wcześniejsze emerytury. Inni zostają wypchnięci z rynku przez zmiany technologiczne, restrukturyzacje firm czy brak dopasowania kompetencji do nowych realiów.
Największym problemem okazuje się jednak coś innego – trudność powrotu. Osoby 50+ rzadziej tracą pracę niż młodsi, ale jeśli już do tego dojdzie, znacznie częściej wypadają z rynku na stałe.
Szok po utracie pracy. Od czego zacząć?
Utrata pracy po wielu latach w jednej firmie to dla wielu osób doświadczenie kryzysowe. Pojawiają się emocje: lęk, frustracja, poczucie niesprawiedliwości.
– Pierwszy krok to diagnoza. Trzeba zatrzymać się i odpowiedzieć sobie na trzy pytania: co realnie umiem, czego potrzebuje rynek i gdzie jest punkt przecięcia – tłumaczy Agnieszka Jabłońska.
Dopiero potem przychodzi czas na działanie. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie zaczyna się ono od wysyłania CV.
– Najwięcej czasu tracą ci, którzy zaczynają od dokumentów zamiast od strategii – dodaje.
Nie trzeba rewolucji. Wystarczy jeden krok
Zmiana zawodowa po pięćdziesiątce rzadko oznacza całkowite zaczynanie od zera. Znacznie częściej jest to przesunięcie – wykorzystanie dotychczasowego doświadczenia w nowy sposób.
Ekspertka zwraca uwagę, że grupa 50+ nie jest jednorodna. Inaczej wygląda sytuacja osób w wieku 50–55 lat, które często nadal są bardzo atrakcyjne dla pracodawców, a inaczej tych po 60., dla których lepszym rozwiązaniem bywają role doradcze, mentoringowe czy elastyczne formy pracy.
Istnieją branże, które szczególnie cenią dojrzałość. To między innymi opieka, edukacja, praca z klientem czy zawody wymagające odpowiedzialności i zaufania.
– Tam doświadczenie i umiejętność budowania relacji często są ważniejsze niż „świeżość” – zaznacza.
Największe bariery? Nie brak kompetencji
Wbrew stereotypom problemem nie zawsze są umiejętności, nawet cyfrowe. Znacznie częściej przeszkodą okazuje się sposób myślenia.
– Ludzie wchodzą na rynek pracy po latach i grają według starych zasad. Myślą, że doświadczenie samo się obroni – mówi ekspertka.
Do tego dochodzą bariery psychologiczne: brak pewności siebie, lęk przed zmianą, poczucie wykluczenia czy stereotypy dotyczące wieku. Tymczasem współczesny rynek działa inaczej.
– To nie jest miejsce dla najlepszych. To jest miejsce dla najlepiej dopasowanych – podkreśla Agnieszka Jabłońska.
Networking zamiast wysyłania CV
Jednym z najskuteczniejszych narzędzi powrotu na rynek pracy okazuje się… rozmowa.
– W tej grupie ogromne znaczenie ma networking. Mówienie innym, że szukam pracy, opowiadanie o swoich kompetencjach, bycie aktywnym – tłumaczy.
Często pierwszym krokiem może być coś bardzo prostego: wyjście do lokalnej społeczności, zaproponowanie swoich umiejętności w przedszkolu, domu seniora czy małej firmie. Zamiast wysyłania dziesiątek CV warto wykorzystać działania twarzą w twarz.
Rynek pracy potrzebuje doświadczenia
Zmiany demograficzne są nieuniknione. Już dziś wiadomo, że w kolejnych dekadach liczba osób w wieku produkcyjnym będzie spadać.
To oznacza jedno – doświadczenie stanie się jeszcze cenniejsze.
Problem polega na tym, że system rekrutacji nadal często premiuje młodość. Tymczasem – jak pokazuje praktyka – dojrzałość, odpowiedzialność i umiejętność budowania relacji są kompetencjami, których nie da się szybko zastąpić.
Zmiana zaczyna się od świadomości
Powrót na rynek pracy po pięćdziesiątce nie jest łatwy. Wymaga odwagi, pracy nad sobą i często wsparcia specjalistów. Ale jest możliwy. W świecie, który nieustannie się zmienia, to właśnie umiejętność adaptacji – a nie wiek – okazuje się kluczowa.
Tekst: Maria Skonieczka na podstawie materiału przygotowanego przez Damiana Kowalskiego






