Teatr Kamienica zwrócił się do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego z apelem o pilną interwencję w sprawie swojej siedziby przy al. Solidarności 93. Dyrekcja placówki alarmuje, że wieloletni spór dotyczący zarządzania nieruchomością oraz jej części wspólnych utrudnia zabezpieczenie budynku i przeprowadzenie potrzebnych prac remontowych.
Apel został opublikowany 6 lipca w mediach społecznościowych teatru, a my przytaczamy go na końcu artykułu. Justyna Sieńczyłło, dyrektorka naczelna i artystyczna Teatru Kamienica, powiedziała na antenie Radia Warszawa, że mimo nagłośnienia sprawy przedstawiciele placówki nie otrzymali dotychczas propozycji spotkania z władzami miasta.
– Nic się nie wydarzyło. Niestety, ubolewam nad tym ogromnie. A naprawdę mamy proste rozwiązania – mówiła Justyna Sieńczyłło.
Wieloletni spór o nieruchomość
Teatr działa w kamienicy przy al. Solidarności 93, w której znajduje się kilkadziesiąt lokali należących do różnych właścicieli. Według informacji przekazanych przez dyrektorkę miasto stołeczneWarszawa i dzielnica Śródmieście posiadają łącznie ponad 78 procent udziałów w nieruchomości. Pozostałe udziały należą do właścicieli prywatnych.
Sieńczyłło podkreśliła, że sytuacja prawna i własnościowa budynku jest skomplikowana. Jak wskazała, spór dotyczy między innymi części nieruchomości zajmowanej przez teatr. Jej zdaniem brak uporządkowania tej kwestii powoduje niepewność dotyczącą przyszłości placówki.
Dyrekcja teatru proponuje, aby miasto wykupiło sporne udziały w częściach wspólnych nieruchomości. Warszawa stałaby się wówczas właścicielem całej przestrzeni wykorzystywanej przez teatr, co miałoby ułatwić uporządkowanie sytuacji prawnej oraz podjęcie decyzji o remoncie.
– Nie chodzi nam o to, żeby zostać właścicielem. Chcieliśmy zabezpieczyć teatr. Niech tę część kupi miasto i mamy jednego właściciela całości – wyjaśniała dyrektorka Kamienicy.
Ratusz: decyzje wymagają zgody właścicieli
Stołeczny ratusz wskazuje, że sprawa jest trudna, ponieważ budynek należy do wspólnoty mieszkaniowej. Podejmowanie decyzji dotyczących zarządzania nieruchomością, remontów i części wspólnych wymaga uwzględnienia praw oraz stanowiska wszystkich współwłaścicieli.
Dotychczas nie udało się osiągnąć porozumienia, które zakończyłoby wieloletni konflikt. Teatr przekonuje jednak, że ze względu na większościowy udział miasta w nieruchomości to właśnie władze Warszawy mają największe możliwości podjęcia działań prowadzących do rozwiązania problemu.
Dyrektorka teatru podkreśla, że od lat zabiega o bezpośrednie spotkanie z prezydentem Warszawy. Według jej relacji o rozmowę z władzami miasta starał się wcześniej także założyciel teatru Emilian Kamiński.
– Tylko prezydent jako osoba posiadająca możliwości decyzyjne może podjąć odpowiednią decyzję. Byliśmy w dzielnicy Śródmieście i w Sejmie. Piszą posłowie, senatorowie i widzowie, a ciągle nie ma spotkania – mówiła Sieńczyłło.
Teatr powstał w zniszczonych piwnicach
Teatr Kamienica został założony przez Emiliana Kamińskiego i Justynę Sieńczyłło. Prace nad stworzeniem placówki rozpoczęły się w 2002 roku. Jak wspomina dyrektorka, piwnice budynku były wówczas zniszczone i wymagały gruntownej przebudowy.
Według jej informacji w adaptację i rozwój przestrzeni teatralnej zainwestowano około 16 mln zł. Placówka funkcjonuje przy al. Solidarności od kilkunastu lat, prezentując zarówno spektakle komediowe, jak i przedstawienia podejmujące trudne tematy społeczne.
Teatr prowadził między innymi projekty dotyczące hejtu w internecie, uzależnień, prostytucji nieletnich, chorób onkologicznych oraz kryzysów psychicznych młodych ludzi. Dyrekcja zwraca uwagę, że działalność Kamienicy zapewnia pracę nie tylko aktorom, ale również technikom, scenografom, kostiumografom, reżyserom i pracownikom administracyjnym.
Sieńczyłło oceniła, że z teatrem związanych jest łącznie ponad 200 osób i ich rodzin. Przedłużający się spór powoduje, że pracownicy nie mają pewności, czy placówka będzie mogła w kolejnych latach działać w dotychczasowej siedzibie.
– My chcemy po prostu pracować i robić piękny teatr, a nie zajmować się sprawami sądowymi. Ludzie, którzy tu pracują, są niepewni jutra. Mają kredyty, dzieci i pytają o przyszłość, bo kochają to miejsce – powiedziała dyrektorka.
Przedstawiciele Teatru Kamienica zapewniają, że są gotowi przedstawić władzom miasta dokumenty dotyczące historii sporu oraz proponowane sposoby jego zakończenia. Apelują przede wszystkim o bezpośrednią rozmowę z prezydentem Rafałem Trzaskowskim.
– Panie prezydencie, prosimy o godzinę w pańskim kalendarzu. Nawet pół godziny wystarczy – zaapelowała Justyna Sieńczyłło.

Szanowny Panie Prezydencie,
zwracamy się do Pana z apelem o osobiste zaangażowanie i pilną interwencję w sprawie unormowania sytuacji prawnej i lokalowej zabytkowej kamienicy przy Alei Solidarności 93. Od dekady podejmujemy bezskuteczne próby nawiązania dialogu z Panem Prezydentem. Poprzez liczne pisma oraz spotkania z Wiceprezydentkami m.st. Warszawy wielokrotnie alarmowaliśmy zarówno o szeregu urzędniczych zaniedbań, jak i nadużyć, do jakich dochodzi pod tym adresem.
Przedmiotowy budynek położony jest zaledwie 500 metrów od Ratusza, a Miasto st. Warszawa posiada w nim aż 78% udziałów. Mimo tak ogromnego kapitału publicznego, na 46 znajdujących się tu lokali aż 30 to niszczejące pustostany. Kontrowersyjne decyzje administracyjne urzędników niższego szczebla doprowadzają ten zabytkowy obiekt do ostatecznej degradacji, stanowiąc bezpośrednie zagrożenie dla przyszłości budynku oraz funkcjonującego w nim Teatru Kamienica.
Nadmienimy, iż niniejsza prośba jest pokłosiem dramatycznych faktów, które w minionym tygodniu przedstawiliśmy zarówno na posiedzeniu Sejmowej Komisji ds. Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu, jak i na forum Rady Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy, gdzie publicznie wybrzmiało, iż ten zabytkowy obiekt wymaga zdecydowanego wsparcia ze strony większościowego właściciela, tym bardziej, iż Miasto st. Warszawa posiada wszelkie narzędzia prawne, możliwości organizacyjne oraz doświadczenie, aby zadbać o stan techniczny tego zabytkowego obiektu.
Teatr Kamienica zainwestował w te mury – niegdyś zrujnowane i zapomniane – blisko 25 lat tytanicznej pracy i 16 milionów złotych. Z własnych środków wzmacnialiśmy fundamenty, remontowaliśmy dziedziniec i ratowaliśmy substancję zabytkową, generując jednocześnie stałe wpływy do budżetu miasta. Tchnęliśmy życie w miejsce, które obecnie jest bijącym sercem kulturalnej stolicy, a jednocześnie stanowi źródło utrzymania dla blisko 300 rodzin. Dziś czujemy się jednak bezsilni, stając oko w oko z mechanizmami, które mogą bezpowrotnie zniszczyć przyszłość tego miejsca.
Warto zaznaczyć, iż źródłem obecnego stanu rzeczy są decyzje podjęte przed laty przez przedstawicieli Miasta st. Warszawy oraz ówczesny Zarząd Wspólnoty, którzy postanowili o sprzedaży powierzchni strychów z możliwością nadbudowy prywatnemu biznesmenowi w zamian za obietnice remontów, które nigdy nie zostały zrealizowane
Biznesmenowi, który wielokrotnie chciał eksmitować teatr z budynku. Ta historia kładzie się cieniem na obecną sytuację, doprowadziła budynek na skraj zaniedbania i zapoczątkowała wieloletni konflikt prawny, którego ofiarami są zarówno mieszkańcy kamienicy, jak i sam teatr.
Wierząc w Pana wrażliwość na sprawy kultury oraz szacunek dla warszawskiego dziedzictwa, deklarujemy pełną gotowość do merytorycznych i transparentnych rozmów. Od wielu miesięcy proponujemy konkretne, systemowe rozwiązania tego kryzysu. Prosimy o osobiste spotkanie – w imieniu pracowników, widzów i mieszkańców kamienicy. Warszawiaków, dla których los tego wyjątkowego miejsca nie jest obojętny.
Z wyrazami szacunku,
Dyrekcja Teatru Kamienica
oraz Zespół i Przyjaciele Teatru






