Polska potrzebuje nowego modelu rozwoju, partnerskiej rozmowy państwa z biznesem i odbudowy społecznego szacunku dla przedsiębiorców. Z takiego założenia wychodzi Think Tank The Company, który podczas konferencji poświęconej inicjatywie Polska Przedsiębiorcza przedstawił mapę drogową dla polskiej gospodarki. Przedsiębiorcy alarmują, że tylko 3 procent młodych Polaków chce w przyszłości założyć firmę. Ich zdaniem to nie tylko problem biznesu, ale wyzwanie dla całego państwa.
Jest ich blisko 3 miliony. Odpowiadają za 75% polskiego PKB. Chcą, żeby ich głos był bardziej słyszany. To przedsiębiorcy. Wielu z nich zrzeszonych w Think Tank The Company spotkało się dzisiaj, aby ogłosić mapę drogową realizacji swoich najważniejszych postulatów.
Na początku chcą poprawić etos przedsiębiorcy w społecznym odbiorze w Polsce. Dziś tylko 3% młodych Polaków chce iść tą drogą – mówi Adam Malinowski, dyrektor generalny instytucji. Przedsiębiorcy postulują również zmiany w prawie i apelują o inne podejście instytucji państwa – dodaje Eliza Kruczkowska, dyrektor zarządzająca Think Tank The Company.
Wśród najważniejszych postulatów przedsiębiorców znalazło się także dążenie do obniżenia kosztów energii, większa ekspansja polskich firm na międzynarodowych rynkach czy lepsza współpraca nauki i biznesu.

Polska Przedsiębiorcza jako odpowiedź na kryzys aspiracji
Inicjatywa Polska Przedsiębiorcza powstała jako głos środowiska, które przez ostatnie dekady budowało prywatną gospodarkę, miejsca pracy, eksport i polskie marki. Think Tank The Company chce jednak wyjść poza komentowanie problemów. Celem ma być przygotowanie konkretnych rozwiązań, które pomogą zwiększyć konkurencyjność Polski w najbliższych latach.
Podczas konferencji mocno wybrzmiała diagnoza, że dotychczasowy model rozwoju stopniowo się wyczerpuje. Polska przez lata korzystała z relatywnie taniej pracy, szybkiego nadrabiania dystansu wobec Zachodu i roli przemysłowego zaplecza Europy. Ten etap przyniósł ogromny awans cywilizacyjny, ale nie wystarczy na kolejną dekadę.
Jeden z uczestników konferencji mówił wprost, że Polska była przez lata „montownią Europy”, ale ten czas dobiega końca. Podkreślał, że Polacy nadal mają wysoki etos pracy, jednak rosnące wynagrodzenia zmieniają źródła przewagi konkurencyjnej.
– My już dzisiaj taniej siły roboczej nie mamy. Model na kolejne lata musi być inny. Musimy szukać modelu innowacji, rozwoju AI, technologii i przedsiębiorczości – wskazywał.
Ten nowy model ma opierać się na produktywności, własnych technologiach, silnych markach, ekspansji zagranicznej, taniej energii oraz lepszej jakości regulacji. Przedsiębiorcy przekonują, że bez tego Polska może stracić tempo wzrostu, które przez lata było jednym z fundamentów jej sukcesu.

Tylko 3 procent młodych chce założyć firmę
Najmocniejszym sygnałem ostrzegawczym stała się liczba powtarzana podczas konferencji przez kilku rozmówców. Zaledwie 3 procent młodych Polaków deklaruje, że chce w przyszłości założyć własną firmę.
Dla uczestników wydarzenia to niepokojący objaw. Nie chodzi wyłącznie o indywidualne wybory zawodowe młodych ludzi. Chodzi o pytanie, kto w przyszłości będzie tworzył miejsca pracy, inwestował, eksportował, płacił podatki i budował konkurencyjność kraju.
Bartosz Skwarczek, założyciel i przewodniczący rady nadzorczej G2A.com, zwracał uwagę, że bez przedsiębiorców nie będzie ani nowych miejsc pracy, ani rosnącego PKB, ani stabilnych wpływów podatkowych.
– Brak przedsiębiorców w przyszłości oznacza brak miejsc pracy i brak perspektywy – mówił.
Jego zdaniem problem nie polega na tym, że przedsiębiorczość z natury stała się trudniejsza niż kiedyś. Biznes zawsze wiąże się z ryzykiem, presją i koniecznością pokonywania przeszkód. Problemem stał się obraz przedsiębiorcy. Młodzi ludzie rzadko widzą prawdziwe historie budowania firm, a częściej słyszą o błędach, aferach i konfliktach.
– Brand przedsiębiorcy trzeba zbudować. Trzeba pokazać, jak naprawdę wygląda życie przedsiębiorcy i zachęcić młodych ludzi, żeby szli tą drogą – podkreślał Bartosz Skwarczek.

Przedsiębiorca jako bohater, nie podejrzany
W wielu wypowiedziach powracał temat społecznego wizerunku biznesu. Przedsiębiorcy mówili, że w debacie publicznej zbyt często przedstawia się ich jako osoby podejrzane, skupione wyłącznie na własnym interesie albo nastawione na omijanie zasad. Tymczasem za polskimi markami, produktami i miejscami pracy stoją konkretni ludzie, którzy przez lata podejmowali ryzyko, inwestowali własny czas i kapitał oraz budowali firmy od podstaw.
Eliza Kruczkowska, dyrektorka zarządzająca Think Tank The Company, mówiła, że Polska musi opowiadać dobre historie przedsiębiorców. Nie po to, aby tworzyć laurki, ale po to, by młodzi ludzie widzieli w przedsiębiorczości realną ścieżkę wpływu na świat.
– Media kreują obraz polskiego przedsiębiorcy. Pokazujcie również dobre historie i inspirujcie młodych ludzi, żeby chcieli w przyszłości zmieniać świat poprzez przedsiębiorczość – apelowała.
Podkreślała również, że przedsiębiorcy nie proszą o szczególne przywileje. Oczekują partnerskiego dialogu i prawa tworzonego w kontakcie z tymi, którzy później muszą działać w jego ramach.
– My nie chcemy żadnych przywilejów. Chcemy tylko, żeby prawo było tworzone w partnerskim dialogu – mówiła Eliza Kruczkowska.
W jej ocenie Polska powinna zmienić sposób myślenia o biznesie. Nie chodzi o ulgi dla wybranych, ale o zrozumienie, że silne firmy oznaczają silniejsze państwo.

Made in Poland ma znaczyć więcej
Jednym z filarów inicjatywy Polska Przedsiębiorcza jest umiędzynarodowienie polskich marek. Think Tank The Company chce, aby hasło Made in Poland kojarzyło się na świecie z jakością, innowacyjnością i solidnością tak mocno, jak Made in Germany czy Made in Switzerland.
Eliza Kruczkowska podkreślała, że Polska nie powinna być znana wyłącznie z symboli kultury, sportu czy kuchni. Ma być rozpoznawalna także dzięki produktom, usługom i technologiom tworzonym przez krajowe firmy.
– Nie chcemy być znani tylko z Lewandowskiego i pierogów. Chcemy być znani z produktów, które tutaj produkujemy i które długofalowo eksportujemy – mówiła.
Wskazywała, że polskie firmy już dziś odnoszą sukcesy za granicą, przejmują zagraniczne spółki i rozwijają produkty obecne na półkach sklepów w innych krajach. Jej zdaniem trzeba o tym mówić głośniej, bo eksport i ekspansja międzynarodowa mogą stać się jednym z motorów kolejnego etapu rozwoju Polski.

Energia jako warunek konkurencyjności
Kolejny mocny temat konferencji dotyczył energii. Przedsiębiorcy podkreślali, że bez stabilnych i konkurencyjnych cen energii trudno mówić o silnym przemyśle, ekspansji zagranicznej, inwestycjach technologicznych czy rozwoju firm produkcyjnych.
Eliza Kruczkowska wskazywała, że polskie przedsiębiorstwa mierzą się z jednymi z najwyższych cen energii w Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to słabszą pozycję wobec konkurentów z innych państw, szczególnie tam, gdzie koszty produkcji mają kluczowe znaczenie.
– Żeby polscy przedsiębiorcy byli konkurencyjni na świecie, muszą mieć tanią energię. Musimy zacząć o tym rozmawiać z politykami – mówiła.
Ten wątek łączy się z szerszą diagnozą. Polska nie może budować przyszłości wyłącznie na ambicji i pracowitości. Potrzebuje infrastruktury, przewidywalnej polityki energetycznej i takich warunków działania, które pozwolą firmom inwestować w nowe produkty, automatyzację oraz sztuczną inteligencję.

Produktywność i sztuczna inteligencja
Czwartym istotnym obszarem mapy drogowej jest produktywność. Przedsiębiorcy widzą w sztucznej inteligencji nie modny dodatek, ale narzędzie zwiększania efektywności i skalowania działalności. AI ma pomagać firmom działać szybciej, lepiej analizować dane, usprawniać procesy i konkurować na rynkach zagranicznych.
Eliza Kruczkowska mówiła, że polscy przedsiębiorcy są otwarci na korzystanie ze sztucznej inteligencji. Chcą poprawiać efektywność i produktywność, ale potrzebują warunków, które pozwolą im inwestować bez strachu przed chaosem regulacyjnym i rosnącymi kosztami.
W tym sensie produktywność nie jest technicznym hasłem dla ekonomistów. To warunek utrzymania wzrostu w kraju, który nie chce już konkurować niskimi płacami, lecz wartością dodaną, jakością i zdolnością do tworzenia własnych rozwiązań.

Mniej papierologii, więcej zaufania
Uczestnicy konferencji zwracali uwagę, że samo założenie firmy w Polsce nie stanowi dziś największej bariery. Problem zaczyna się później. Przedsiębiorcy mierzą się ze skomplikowanymi przepisami, niepewnością podatkową, kontrolami, biurokracją i częstym poczuciem, że państwo traktuje ich bardziej jak potencjalny problem niż partnera.
Jeden z rozmówców wskazywał na zjawisko gold-platingu, czyli dokładania krajowych obowiązków ponad to, czego wymagają regulacje unijne. Jego zdaniem Polska nie powinna być bardziej rygorystyczna wobec własnych przedsiębiorców niż wymaga tego unijne minimum.
– Mniej papierologii, więcej przychylności dla biznesu – mówił.
Podkreślał także, że przedsiębiorca to człowiek, który realizuje swoje plany, ale jednocześnie pracuje na polskie PKB. Dlatego państwo powinno tworzyć warunki do prowadzenia działalności, a nie mnożyć przeszkody.
Podatkowy matrix i potrzeba prostszych zasad
Jednym z najbardziej stanowczych głosów była wypowiedź dotycząca systemu podatkowego. Krzysztof Pawiński mówił o potrzebie rozpoczęcia prac nad koncepcją podatku od zysków dystrybuowanych. Jego zdaniem takie rozwiązanie mogłoby uczynić polski system podatkowy bardziej konkurencyjnym.
Zwracał uwagę, że obecny CIT jest zbyt skomplikowany. Wskazywał na setki stron przepisów, liczne wyjątki od kosztów uzyskania przychodu i ogromną liczbę interpretacji podatkowych.
– Żyjemy w podatkowym matrixie i wcale tak być nie musi. Nie musimy się z tym godzić. Nie musimy mówić, że tego się nie da – podkreślał.
W jego ocenie przedsiębiorcy chcą wypełnić swój obowiązek państwotwórczy. Chcą przygotować propozycje oparte na faktach, doświadczeniu i praktyce prowadzenia firm. Jeżeli takie propozycje nie zostaną podjęte, odpowiedzialność będzie leżała po stronie polityków.

Głos 2,8 miliona firm
Podczas konferencji wielokrotnie powracała liczba 2,8 miliona firm. Przedsiębiorcy podkreślali, że to jedna z największych grup społecznych w Polsce, a mimo to często pozbawiona własnego, silnego głosu w debacie publicznej.
Jeden z uczestników zwracał uwagę, że kiedy doliczy się rodziny przedsiębiorców, mowa o środowisku obejmującym nawet kilka milionów osób. Mimo to politycy rzadko mówią, że spotykają się z przedsiębiorcami, aby wysłuchać ich potrzeb.
Według przedstawicieli Think Tank The Company Polska Przedsiębiorcza ma to zmienić. Inicjatywa chce mówić jasno, czego oczekuje biznes, i pokazywać, które postulaty rzeczywiście służą rozwojowi kraju. Nie chodzi o partyjną politykę, ale o konsekwentne rozliczanie decyzji publicznych z ich wpływu na gospodarkę.
Przedsiębiorcy chcą być słuchani
Jędrzej Karasek z Primavera Parfum zwracał uwagę na bardzo praktyczny wymiar problemu. Z perspektywy małych i mikrofirm jednym z największych wyzwań jest komunikacja z urzędami oraz brak decyzyjności.
– Bardzo ciężko przeprowadzić jakiekolwiek projekty, bo nie ma tej decyzyjności – mówił.
W jego ocenie przedsiębiorcy potrzebują sprawniejszego kontaktu z administracją. Szczególnie na poziomie lokalnym, gdzie wiele decyzji wpływa bezpośrednio na codzienne funkcjonowanie małych firm.
Karasek mówił także o potrzebie pokazywania przedsiębiorców jako ludzi, którzy coś tworzą. Porównał ich do sportowców, których sukcesy natychmiast przyciągają uwagę opinii publicznej. Sukcesy biznesowe często pozostają mniej widoczne.
– Gdybyśmy pokazywali przedsiębiorców, dużo większa część Polaków chciałaby w tym uczestniczyć – wskazywał.

Wolność, sprawczość i odpowiedzialność
Anna Pawelak z firmy Elplast Plus, reprezentująca drugie pokolenie przedsiębiorców, mówiła o codziennym ciężarze prowadzenia biznesu. Przyznała, że rozumie młodych ludzi, którzy nie chcą podejmować takiego ryzyka. Zwracała uwagę na presję, negatywną narrację i poczucie, że przedsiębiorcy muszą codziennie zastanawiać się, co jeszcze utrudni im działalność.
Jednocześnie podkreślała, że przedsiębiorczość ma także drugą stronę. Daje wolność, sprawczość, niezależność i możliwość realnego wpływu na świat.
– Bycie przedsiębiorcą daje bardzo duże poczucie wolności, sprawczości i niezależności. Daje też środki do tego, żeby zmieniać świat i pomagać innym – mówiła.
Jej zdaniem mapa drogowa nie może być listą stu luźnych pomysłów. Przedsiębiorcy muszą działać tak, jak działają w swoich firmach: wybierać priorytety, ustalać cele, mierzyć efekty i rozliczać się z rezultatów.
Partnerstwo zamiast przywilejów
Najważniejsze przesłanie konferencji można sprowadzić do jednego słowa: partnerstwo. Przedsiębiorcy nie chcą, aby państwo traktowało ich jak grupę interesu zabiegającą o specjalne przywileje. Chcą być traktowani jako współtwórcy rozwoju kraju.
W ich ocenie silna Polska potrzebuje silnych firm prywatnych. Potrzebuje ludzi, którzy zakładają działalność, tworzą miejsca pracy, eksportują, płacą podatki i budują produkty rozpoznawalne poza granicami kraju. Potrzebuje także administracji, która słucha praktyków i rozumie, jak decyzje legislacyjne wpływają na codzienność firm.
Polska Przedsiębiorcza ma być próbą uporządkowania tego głosu. Ma wskazać, gdzie leżą największe bariery i jakie rozwiązania warto wdrożyć w pierwszej kolejności. Przedsiębiorcy deklarują, że chcą wziąć odpowiedzialność za swoje propozycje i działać w oparciu o dane, nie tylko emocje.

Nowy rozdział polskiej gospodarki
Konferencja Think Tank The Company pokazała, że środowisko przedsiębiorców chce mocniej wejść do debaty publicznej. Nie jako partia polityczna i nie jako kolejna organizacja komentująca rzeczywistość, ale jako środowisko projektowe, które chce wskazywać konkretne problemy i przedstawiać możliwe rozwiązania.
Stawką jest przyszłość polskiej gospodarki. Jeżeli młodzi ludzie przestaną widzieć w przedsiębiorczości atrakcyjną drogę życia, Polska będzie miała coraz mniej osób gotowych tworzyć nowe firmy, produkty i miejsca pracy. Jeżeli przedsiębiorcy nadal będą mierzyć się z nieprzewidywalnymi przepisami, drogą energią i brakiem dialogu, trudniej będzie budować globalne marki.
Polska Przedsiębiorcza stawia więc pytanie nie tylko o biznes. Pyta o państwo, które potrafi współpracować z tymi, którzy każdego dnia biorą odpowiedzialność za firmy, pracowników i inwestycje. Pyta też o społeczeństwo, które znów zobaczy w przedsiębiorcy nie „kombinatora”, lecz człowieka tworzącego wartość.
To może być początek nowego rozdziału. Ale tylko wtedy, gdy za deklaracjami pójdą konkretne decyzje, a mapa drogowa stanie się realnym narzędziem zmiany.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: ks. Mariusz Wedziuk






