Zapraszamy do lektury artykułu o studiowaniu na Akademii Katolickiej w Warszawie. Artykuł powstał na bazie reportażu radiowego Michała Koźlika emitowanego w Radiu Warszawa. Skrócona wersja reportażu dostępna jest poniżej:
Zakończenie roku na Akademii Katolickiej w Warszawie ma swój urok: uroczysta Msza święta, słowa wdzięczności, wspólny śpiew, a potem na korytarzach radosne rozmowy studentów, wykładowców i absolwentów. W uczelnianej kaplicy rozbrzmiewa głos rektora, ks. prof. Krzysztofa Pawliny, który dziękuje za „chwile wykładów, osobiste doświadczenia, za profesorów, za klimat Bożego życia na uczelni”. Wzruszenie widać na twarzach wielu uczestników Eucharystii. Ale obserwator z zewnątrz, przyglądający się wychodzącym z uczelni radosnym studentom teologii, może zadawać sobie pytanie: co takiego jest w studiowaniu tego kierunku, że w czasach niepokoju, technologicznych rewolucji i kryzysów społecznych daje tyle pokoju, radości i pogody ducha?




Studenci: teologia nie tylko dla księży
O tym, jak wygląda teologia od środka, opowiadają ci, którzy mierzą się z nią na co dzień: Klaudia Zawińska, Bartosz Szymański i s. Łucja Sabi – pasjonistka ze Zgromadzenia Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa.
Klaudia mówi wprost: to rozwijanie się. Chodzi o to, że „zaczynam myśleć, zaczynam rozumowo podchodzić do mojej wiary”, a studia pomagają pogłębić relację z Bogiem. Bartosz zwraca uwagę na codzienność: menedżer, ojciec, syn – ktoś, kto żyje w konkretnej rzeczywistości, może tu zadawać ważne pytania. Teologia moralna, którą poznaje na uczelni, pomaga mu głębiej rozumieć, dlaczego dokonuje takich, a nie innych wyborów. „Z czego to wynika?”
Klaudia akcentuje też inną stronę studiowania: przyjaźń, wspólnotę, codzienne wsparcie. „Tworzymy tutaj jedną wielką rodzinę” – mówi, wspominając przyjaźń z siostrą Łucją i ich wzajemne wspieranie się „duchowo i mentalnie”. Dla s. Łucji studia są ważnym etapem na drodze do ślubów zakonnych: umacniają, porządkują, pozwalają głębiej przeżyć przygotowanie do konsekracji.
W ich opowieściach teologia przestaje być zarezerwowana dla księży czy „specjalistów od religii”. To kierunek dla ludzi o analitycznym umyśle, zainteresowanych filozofią, etyką, pytaniami o miejsce nowych technologii i sztucznej inteligencji w życiu człowieka. Na zajęciach spotykają siedemdziesięciolatkę i dwudziestolatkę, menedżera i siostrę zakonną. „Te studia są naprawdę dla każdego” – podsumowują.

Absolwentki: teologia jako świadomy wybór
Absolwentki uczelni – Beata Dudkowska i Małgorzata Pajkowska – patrzą na teologię z perspektywy uzyskanego już magisterium. W ich słowach mocno wybrzmiewa przekonanie, że w „dzisiejszych tak trudnych czasach jest to bardzo dobry wybór”. Nie tylko jako przygotowanie do zawodu katechetki – choć obie planują podjąć pracę w szkole – ale przede wszystkim jako pogłębienie własnej wiary.
„To był jedyny słuszny kierunek, jaki mogłam skończyć, jeśli chodzi o magisterium” – mówi jedna z nich, dodając, że teologia łączy się z jej pasją: Słowem Bożym, Jezusem, wiarą, obecnością w Kościele. Jednocześnie podkreśla, że aktualna praca zawodowa nie jest związana z teologią. Ten rozdźwięk – między tym, co robi na co dzień, a tym, co studiowała – nie jest dla niej przeszkodą. Raczej dowodem, że teologia nie musi być bezpośrednio „użytkowa”, żeby mieć sens.
A co z godzeniem życia zawodowego ze studiami niestacjonarnymi? Bartosz przyznaje, że prowadzi własną działalność gospodarczą, organizuje kursy i szkolenia. Cała sobota spędzona na uczelni to dla niego realne wyzwanie, ale po takim dniu czuje „spełnienie, że robi krok dalej, że nie stoi w miejscu”. To zdanie dobrze oddaje doświadczenie wielu osób, które łączą studia z pracą, rodziną, działalnością społeczną.
Blended learning: studia dla zagonionych
Z myślą o takich ludziach Akademia Katolicka w Warszawie rozwija studia w trybie blended learning. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych studentów tego systemu jest znany ewangelizator Marcin Zieliński.
Marcin mówi wprost: system blended learning był jedyną realną możliwością podjęcia studiów teologicznych przy jego trybie życia – częste wyjazdy, zmiana miejsc, intensywna posługa. Uczelnia „wychodzi naprzeciw dzisiejszemu stylowi życia wielu ludzi” – nie tylko z Warszawy, ale także z zagranicy. Na zjazdy przyjeżdżają studenci z różnych krajów, prowadzący dynamiczne, często „rozproszone” życie.
Ale to nie jest studiowanie z doskoku. Za tą formą stoją konkretne wymagania, struktura i sposób pracy. Podczas trzech zjazdów w roku (tygodniowe sesje we wrześniu, styczniu i maju) studenci uczestniczą w intensywnych wykładach, codziennej Eucharystii, spotkaniach ze wspólnotą. Między zjazdami pracują samodzielnie, korzystając z materiałów udostępnianych online.

Działanie tej formy studiowania tłumaczy ks. dr Andrzej Tulej, dyrektor studiów niestacjonarnych w systemie blended learning. To pełne, sześcioletnie studia magisterskie, które łączą zjazdowy rytm z pracą zdalną. Studenci przyjeżdżają zarówno z Polski, jak i z zagranicy, często łącząc zjazdy z odwiedzinami rodzin. W grupie są maturzyści, emeryci, osoby po nawróceniach, członkowie wspólnot, przyszli katecheci – ludzie, którzy chcą „ewangelizować w sposób poprawny”, opierając swoją działalność na solidnym fundamencie teologicznym.
„Zapewniamy ortodoksję” – podkreśla ks. Tulej. To ważne w czasach, gdy internet zalewa fala różnorodnych interpretacji i „nowinek” teologicznych. Uczelnia stawia na przekaz zgodny z nauką Kościoła, podany w sposób przystępny, ale bez taniej sensacji.

Szkoła Biblijna Collegium Joanneum: dwa lata z Biblią
Nie każdy musi od razu decydować się na pełne studia teologiczne. Akademia Katolicka oferuje także krótsze formy kształcenia dla osób, które chcą pogłębić znajomość Biblii i wiary, zachowując dotychczasowy rytm życia. Jedną z nich jest Szkoła Biblijna Collegium Joanneum – dwuletni kurs, za który na AKW odpowiada s. dr hab. Judyta Pudełko PDDM, prof. AKW.
Zajęcia odbywają się raz w miesiącu, w soboty, od rana do późnego popołudnia. Uczestnicy – od ludzi młodych po emerytów, pracujących w różnych zawodach, często zaangażowanych w parafiach – przez rok poznają Stary Testament, a w drugim roku – Nowy Testament. Po drodze uczą się, czym jest natchnienie, jak powstawało Pismo Święte, czym jest kanon, a także poznają świat biblijny od strony geograficznej i archeologicznej.
Poza tym istnieje tzw. „trzeci rok”, czyli cykl monografów – wykładów poświęconych pojedynczym księgom, wybranym tekstom lub tematom przekrojowym. Co ważne, tematy się nie powtarzają, a wykładowcy dobierani są nie tylko pod kątem kompetencji naukowych, ale również umiejętności jasnego, żywego mówienia. Obok kadry AKW zapraszani są bibliści z innych uczelni: UKSW, KUL, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytetu Śląskiego, Akademii Katolickiej we Wrocławiu czy środowiska dominikańskiego.
Siostra Judyta zwraca uwagę na kontekst medialny: „Mamy obecnie ogromny zalew różnego rodzaju propozycji w internecie i budzą się pytania, czy to jest właściwa interpretacja”. Wielu słuchaczy Szkoły Biblijnej przychodzi właśnie po to, by mieć pewność, że otrzymuje przekaz zgodny z katolicką wiarą, bez „szokowania wątpliwymi teoriami”. Celem kursu jest z jednej strony zapalić do osobistego poznawania Biblii, z drugiej – przygotować uczestników do prowadzenia kręgów biblijnych i grup parafialnych.

Warszawska Szkoła Liturgiczna: mistyka znaków i gestów
Kolejną propozycją są dwuletnie studia w Warszawskiej Szkole Liturgicznej. Pierwszy rocznik kursu tworzą m.in. Małgorzata Rabsztyn i jej tata, którzy zdecydowali się wspólnie zgłębiać tajemnice liturgii. Zjazdy odbywają się raz w miesiącu, a program skoncentrowany jest na teologii liturgii.
Nie chodzi tu o same „praktyczno-techniczne” kwestie, ale o mistykę znaków, gestów, symboli. „Istotą przeżywania liturgii jest rozumienie, co się robi” – podkreśla Małgorzata. Liturgia to nie przedstawienie, na które przychodzi się „popatrzeć”, ale uczestnictwo: fizyczne, mentalne, intelektualne. Świadomość, że „każdy praktycznie gest coś oznacza” i ma swoje źródła w tradycji Kościoła, zmienia sposób uczestnictwa we Mszy Świętej.
Kurs pomaga również nauczyć się, skąd czerpać rzetelną wiedzę – wskazuje dokumenty, historię rozwoju obrzędów, pokazuje szeroki kontekst. To wiedza, do której przeciętny wierzący często nie ma dostępu, a która może radykalnie zmienić przeżywanie sakramentów.
Adresatów Szkoły Liturgicznej opisuje ks. dr Mateusz Kielarski, kierownik Instytutu Liturgicznego AKW. Oferta jest otwarta dla wszystkich, którzy są zaangażowani lub chcą się mocniej zaangażować w liturgię: od osób posługujących przy ołtarzu, po tych, którzy po prostu chcą lepiej rozumieć, „w jakich znakach uczestniczą, co one oznaczają, jak się kształtowały w historii”.
Absolwenci kursu nie mają być „cenzorami księży”, lecz współtwórcami nowej kultury liturgicznej. Mają pomagać innym w owocnym przeżywaniu celebracji, budując bardziej świadomą, głęboką obecność w liturgii. Wykładowcy przyjeżdżają nie tylko z różnych zakątków Polski, ale także z Rzymu, wnosząc doświadczenie Kościoła powszechnego.
Muzyka – sztuka wielbienia Boga śpiewem i dźwiękami
Akademia Katolicka w Warszawie rozwija także studia z muzyki kościelnej. Kierunek „Edukacja muzyczna z muzyką kościelną” to trzyletnie, bezpłatne studia licencjackie, łączące przygotowanie nauczycieli muzyki w szkołach z kształceniem organistów, kantorów i śpiewaków liturgicznych. Kierownikiem studiów jest ks. dr Piotr Marcisz.
Tym, co wyróżnia program, jest duża liczba zajęć indywidualnych: gry na organach, improwizacji organowej, akompaniamentu liturgicznego, dyrygowania, emisji głosu. Zdarza się, że przez 45 minut nad jednym studentem pracuje dwóch nauczycieli. Studia są kameralne, mocno praktyczne i osadzone w „katolickiej atmosferze”, w której – jak mówi ks. Marcisz – „każdy może się poczuć jak w rodzinie”.
Muzyka, śpiew, czasem taniec – to według wykładowców język, który „wyraża więcej niż słowa”. Przypominają słowa Benedykta XVI, że tam, gdzie brakuje słów do opisania tajemnicy, pojawia się śpiew i okrzyki radości. W tym sensie muzyka kościelna nie jest jedynie „oprawą” liturgii, ale jej integralną częścią.

Teologia jako odpowiedź: oferta, która wykracza poza podręcznik
Rektor Akademii Katolickiej w Warszawie, ks. prof. Krzysztof Pawlina, widzi misję uczelni szerzej niż tylko w kategoriach programów studiów. „Świat zaczyna zapominać, kto go stworzył” – mówi. Teologia ma „przypominać światu o miłości, która stworzyła ten świat i podtrzymuje go w istnieniu”.
Propozycja AKW skierowana jest do tych, którzy chcą posługiwać w diecezji, w parafiach, w radach duszpasterskich, ruchach, wspólnotach, środowiskach biznesu, a także do tych, którzy po prostu chcą lepiej zrozumieć swoją wiarę. Obok klasycznych studiów magisterskich i doktoranckich uczelnia oferuje dwu- i trzyletnie studia podyplomowe, kursy i szkoły.
Lista jest długa: kierunek „Sacrum i kultura”, tworzony z Akademią Sztuk Pięknych, przygotowujący do „kreowania architektury i piękna”; studia z duszpasterstwa rodzin, kształcące małżeństwa i osoby świeckie do pomagania rodzinom w kryzysie; studia podyplomowe dla liderów biznesu, koncentrujące się na odpowiedzialności etycznej w prowadzeniu firm; Szkoła Duszpasterzy Młodzieży; cykl „Duchowość dla Warszawy”, łączący duchowość z psychologią; Akademia Duchowości – dwuletnie studium dla tych, którzy chcą głębiej wejść w życie duchowe.
Od nowego roku rusza też polonijna szkoła biblijna dla Polaków mieszkających w Anglii, Francji, Belgii i Niemczech – zajęcia online, dwa razy w miesiącu. Uczelnia przygotowuje także ludzi świeckich do posługi liturgicznej, kładąc nacisk na „kulturę ołtarza, kulturę posługi, kulturę chrześcijaństwa”.
Współpraca z uczelniami świeckimi owocuje debatami interdyscyplinarnymi w ramach projektu „pro tempore dialog nauk”. Teologia ma tu być „innym oknem” w sekularyzowanej rzeczywistości, wnosząc „nowy oddech” do rozmów o człowieku, społeczeństwie, kulturze.
Inwestycja w wieczność
„Jeśli człowiek dzisiaj w coś inwestuje, to inwestuje w rzeczy bardzo przyziemne, utilitarne, które mu się przydadzą” – zauważa ks. prof. Krzysztof Pawlina. Akademia Katolicka proponuje inną perspektywę: inwestycję w przyszłość duchową, „z perspektywą na spotkanie z tym, który dał mi życie”.

W tym sensie teologia – czy to w formie pełnych studiów, kursów biblijnych, liturgicznych, muzycznych, czy debat – nie jest ucieczką od trudnych czasów. Przeciwnie, ma być odpowiedzią na pytania, które te czasy stawiają: o sens, wolność, odpowiedzialność, dobro, prawdę. I właśnie dlatego tak wielu studentów i absolwentów, mówiąc o Akademii Katolickiej, wspomina nie tylko o wiedzy, ale o całkowitej zmianie spojrzenia, o życiu i głębokim pokoju.
Na zakończenie roku akademickiego ks. Rektor nie mówi: „żegnajcie”. Zwraca się do studentów i absolwentów słowami: „Niech ta ofensywa dobroci, którą doświadczacie tutaj, zostanie zaniesiona do waszych parafii. Tylu ludzi żyje i nie wie, po co żyje. Jeśli macie w sobie poczucie, żeście znaleźli tutaj coś ze smaku życia, proszę to rozpowiadać”.
Bo dla wielu z nich koniec roku – a nawet koniec studiów – nie jest końcem. Jest początkiem nowej drogi.
Autor reportażu: Michał Koźlik







