Już 5 sierpnia na szlak wyruszy 43. Warszawsko-Praska Pielgrzymka Piesza. Tegorocznej wędrówce na Jasną Górę będzie towarzyszyć hasło „Pan mój i Bóg mój”. O doświadczeniu pielgrzymowania, pokonywaniu własnych słabości i odkrywaniu Boga w drugim człowieku opowiadali w Radiu Warszawa uczestnicy poprzednich edycji.
Dla jednych będzie to druga pielgrzymka z diecezją warszawsko-praską, inni mają już za sobą wiele lat wędrowania do sanktuarium na Jasnej Górze. Niezależnie od doświadczenia pielgrzymi podkreślają, że każda wyprawa może przynieść coś nowego.
– Pielgrzymka zmienia perspektywę. Pozwala spojrzeć na samego siebie i na drugiego człowieka z zupełnie innej strony – mówiła Małgorzata Kielak.
Jak podkreśliła, droga staje się czasem konfrontacji z własnymi słabościami, zarówno fizycznymi, jak i emocjonalnymi oraz duchowymi. Człowiek odkrywa wówczas, że potrzebuje pomocy Boga i ludzi, którzy idą obok niego.
– Pielgrzymka obnaża w pewnym sensie prawdę o nas samych. Pokazuje, że w czasie tej drogi stajemy się zdani na drugiego człowieka i na Pana Boga – dodała.

Rekolekcje w drodze
Dla Jadwigi Maciąg pielgrzymowanie jest przede wszystkim formą rekolekcji. Na szlak Warszawsko-Praskiej Pielgrzymki Pieszej powróciła po ponad 40 latach przerwy.
– Czasami wydaje się nam, że już nie możemy, ale z Bożą pomocą zawsze jest dużo łatwiej – zaznaczyła.
Uczestniczka przeszła w ubiegłym roku całą trasę. Jak przyznała, pielgrzymka była dla niej szczególnie ważna, ponieważ wyruszyła na nią niedługo po śmierci męża.
– Duchowo zostałam niesamowicie odbudowana. Nie wyobrażam sobie, żebym nie mogła iść, dopóki zdrowie i siły na to pozwalają – powiedziała.
Pielgrzymowanie może być również szczególnym doświadczeniem dla małżonków i całych rodzin. Agnieszka i Marcin Skonieczni przyznali, że droga do Częstochowy przypomina im codzienne życie, w którym przeplatają się radość, zmęczenie, modlitwa, wyciszenie i wspólna zabawa.
– Dla mnie pielgrzymka to czas „tu i teraz”. Nie ma nic więcej. Człowiek jest wolny w myśleniu i może oderwać się od codzienności – mówiła Agnieszka Skonieczna.
– Pielgrzymka jest kwintesencją naszego życia i wędrowania do celu, jakim jest kroczenie w kierunku nieba – dodał Marcin Skonieczny.
W tym roku małżonkom będzie towarzyszyć także córka Basia.
Trzy grupy, jeden cel
Uczestnicy 43. Warszawsko-Praskiej Pielgrzymki Pieszej będą wędrować w trzech grupach: rodzinnej, młodzieżowej oraz św. Rity. Podział ma pomóc w organizacji drogi i nadać poszczególnym grupom określony charakter, jednak, jak przekonują pielgrzymi, cała wspólnota spędza razem postoje i noclegi.
– Nasza pielgrzymka jest bardzo kameralna. Mimo podziału na grupy jest to czas integrujący wszystkich pielgrzymów. Wiąże nas jeden cel – wyjaśniała Małgorzata Kielak.
Grupa młodzieżowa jest otwarta nie tylko dla osób młodych wiekiem, ale również dla tych, którzy czują się młodzi duchem. Także rodziny z dziećmi można spotkać w różnych grupach.
Pielgrzymi podkreślali, że na trasie panuje atmosfera życzliwości, radości i wzajemnej pomocy. Ważną częścią drogi są konferencje, nabożeństwa, modlitwa oraz świadectwa kapłanów, diakonów, alumnów i osób świeckich.
W pamięci uczestników pozostają również obrazy rodzin pokonujących trasę z kilkorgiem dzieci. W ubiegłym roku pielgrzymowały między innymi rodziny z pięciorgiem i sześciorgiem dzieci.
– Ojciec grał na skrzypcach, jedno dziecko niósł z przodu, drugie na plecach. To było piękne świadectwo pokazujące, jak wygląda rodzina w drodze – wspominała Jadwiga Maciąg.
Warto zrobić pierwszy krok
Goście Radia Warszawa zachęcali do udziału również osoby, które od wielu lat rozważają wyruszenie na pielgrzymkę, ale wciąż odkładają podjęcie decyzji.
– Warto spróbować, żeby doświadczyć dobra od tych, którzy idą obok, ale też od ludzi spotykanych na trasie. Otwierają oni przed pielgrzymami swoje serca i domy, przygotowują postoje oraz noclegi. To możliwość doświadczenia Boga w drugim człowieku – mówiła Małgorzata Kielak.
Prowadząca audycję: Weronika Ostrowska
Tekst: Maria Skonieczka
Źródło zdjęcia głównego: Maria Skonieczka





