Rozpoczął się proces beatyfikacyjny ks. Roberto Malgesiniego – kapłana z Como, który sześć lat temu został zamordowany przez bezdomnego, człowieka, którego znał i któremu pomagał. Dykasteria Spraw Kanonizacyjnych wydała zgodę na rozpoczęcie procesu, co dla wielu jest potwierdzeniem, że jego życie było świadectwem heroicznej miłości.
Śmierć wśród tych, którym służył
Ks. Roberto zginął nagle ,w wieku 51 lat, wcześnie rano, gdy jak każdego dnia szedł, by pomagać osobom bezdomnym. Został zaatakowany nożem przez człowieka, którego wcześniej wspierał.
Ta śmierć wstrząsnęła całym Kościołem. Była brutalna i publiczna – zupełnie inna niż styl życia samego kapłana, który zawsze pozostawał w cieniu.
Jak mówi jego siostra, nie chciałby takiej śmierci. A jednak to właśnie ona sprawiła, że wielu ludzi zobaczyło dobro, które czynił każdego dnia. Bóg po rak kolejny pokazał jak pięknie wyciąga dobro z każdej sytuacji – nawet tej brutalnej, zadającej przemoc Jego planowi wobec nietykalności ludzkiego życia.

Cicha służba i bliskość
Był spokojnym człowiekiem. Nie budował wokół siebie rozgłosu. Jego życie było proste i konkretne – obecność przy ubogich, rozmowa, pomoc, bycie blisko. Papież Franciszek nazwał go „świadkiem miłości”. To określenie dobrze oddaje jego drogę. Dla niego pomoc nie była dodatkiem do kapłaństwa, ale jego istotą. Dopiero po jego śmierci wielu odkryło, jak szerokie były relacje, które budował i jak wielu osobom pomógł.
Świętość codzienności
Biskup Como, kard. Oscar Cantoni, podkreśla, że życie ks. Malgesiniego pokazuje, czym jest świętość w praktyce. To nie wielkie słowa ani nadzwyczajne wydarzenia, ale codzienna wierność i miłość wobec drugiego człowieka. Ks. Roberto widział w ubogich nie problem, ale obecność Chrystusa. Był blisko nich bez dystansu, z prostotą i czułością.
Pytanie, które zostaje
Dla jego bliskich to wciąż brat i syn, którego brakuje. Dla Kościoła – świadek wiary. Jego życie zostawia jedno ważne pytanie: co zrobiłby na moim miejscu?To pytanie nie dotyczy tylko kapłanów. Dotyczy każdego.

Tekst: Maria Skonieczka
Źródło zdjęcia głównego: mediafighter.com






