Wspólna modlitwa katolików i anglikanów w Londynie
W Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan Londyn stał się miejscem szczególnego spotkania modlitewnego katolików i anglikanów. W Katedrze Westminsterskiej odprawiono uroczyste Nieszpory Papieskie jako dziękczynienie za ogłoszenie św. John Henry Newman Doktorem Kościoła Katolickiego. Liturgii przewodniczył kard. Vincent Nichols, a wśród uczestników znaleźli się czołowi przedstawiciele Kościoła Anglikańskiego, co nadało wydarzeniu wyraźny wymiar ekumeniczny.
Obecność byłego arcybiskupa Canterbury Rowan Williams, arcybiskupa elekta Canterbury Sarah Mullally, arcybiskupa Yorku Stephen Cottrell oraz kard. Timothy Radcliffe podkreśliła, że modlitwa o jedność nie jest jedynie gestem uprzejmości, lecz poważnym duchowym zobowiązaniem. Wspólny śpiew Chóru Katedry Westminsterskiej i Chóru Katedry św. Pawła stał się symbolem pragnienia harmonii, która nie usuwa różnic, ale próbuje je uczciwie przeżywać przed Bogiem.
Newman – człowiek sumienia i prawdy
Centralnym punktem refleksji była postać Johna Henry’ego Newmana, którego droga duchowa w wyjątkowy sposób łączy świat anglikanizmu i katolicyzmu. Newman był jednym z najwybitniejszych teologów Kościoła Anglii, liderem Ruchu Oksfordzkiego i gorliwym obrońcą katolickich korzeni anglikanizmu. Jego nawrócenie na katolicyzm w 1845 roku nie było jednak nagłym zerwaniem ani emocjonalnym aktem, lecz owocem długiego, bolesnego i intelektualnie uczciwego procesu.
Newman coraz wyraźniej dostrzegał, że Kościół anglikański, choć zachował wiele elementów tradycji katolickiej, nie potrafi odpowiedzieć na pytanie o autorytet doktrynalny i ciągłość wiary. Studiując Ojców Kościoła, historię dogmatów i praktykę Kościoła pierwotnego, doszedł do przekonania, że pełnia tej ciągłości znajduje się w Kościele katolickim. Jego słynne zdanie: „Być głęboko zanurzonym w historii, to przestać być protestantem”, nie było prowokacją, lecz osobistym wyznaniem drogi sumienia.
Cena nawrócenia
Decyzja o przejściu na katolicyzm kosztowała Newmana bardzo wiele. Utracił przyjaciół, pozycję akademicką w Oksfordzie i zaufanie środowiska, które wcześniej uważało go za duchowy autorytet. Jego relacje rodzinne i towarzyskie uległy poważnym napięciom, a w przestrzeni publicznej stał się postacią skrajnie kontrowersyjną. Newman przyjął jednak tę cenę jako konsekwencję wierności prawdzie, którą rozpoznał.
Newman wielokrotnie podkreślał, że sumienie nie jest subiektywnym odczuciem, ale miejscem, w którym człowiek spotyka prawdę Boga i zostaje przez nią wezwany do decyzji. W tym sensie jego konwersja była aktem głęboko eklezjalnym, a nie indywidualistycznym.
Newman a współczesne nawrócenia anglikanów
Właśnie dlatego postać Newmana tak silnie przemawia także dziś. Jego droga stała się punktem odniesienia dla wielu anglikanów, którzy w ostatnich dekadach odkrywają katolicyzm jako duchowy dom zakorzeniony w Tradycji, sakramentach i apostolskiej sukcesji. Nawrócenia te nie są masowe, ale mają charakter świadomy i głęboko przemyślany – podobnie jak w przypadku Newmana.
Podczas londyńskich nieszporów wybrzmiało przekonanie, że modlitwa o jedność chrześcijan nie może pomijać tematu nawrócenia. Jedność nie rodzi się z kompromisu doktrynalnego ani z przemilczania różnic, lecz z gotowości poddania własnych przekonań światłu prawdy. Newman pokazuje, że autentyczna jedność Kościoła zaczyna się od osobistej decyzji pójścia za prawdą, nawet jeśli prowadzi ona przez cierpienie i niezrozumienie.
Jedność jako wspólna droga ku prawdzie
W swoim przemówieniu Rowan Williams nawiązał do myśli Benedykta XVI, podkreślając, że prawdziwy dialog chrześcijan opiera się na zaufaniu do rozumu i zdolności wspólnego poszukiwania sensu. Bez tej postawy – jak zaznaczył – wspólnoty chrześcijańskie ryzykują zamknięcie się w ideologicznych „kątach”, tracąc zdolność wzajemnego słuchania.
Hasło Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan – „Jedno Ciało, Jeden Duch” – nabrało w tym kontekście szczególnej głębi. Wspólna modlitwa katolików i anglikanów w Londynie stała się nie tylko znakiem dobrej woli, lecz także wezwaniem do duchowej uczciwości. Świadectwo Johna Henry’ego Newmana przypomina, że jedność chrześcijan nie jest celem samym w sobie, ale owocem wierności prawdzie, która domaga się odpowiedzi całym życiem.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: Portret Henryka Newmana pędzla Johna Everetta Millais’go






