Tablica, kreda i człowiek, którego słuchała Ameryka. Fulton Sheen potrafił przyciągnąć przed telewizory miliony widzów, mówiąc o wierze, sumieniu i sensie życia. Dziś, 24 września 2026 roku, w amerykańskim St. Louis ma zostać ogłoszony błogosławionym.
Z uniwersytetu do milionów domów
Urodził się 8 maja 1895 roku w El Paso w stanie Illinois. Na chrzcie otrzymał imiona Peter John, ale do historii przeszedł jako Fulton – od panieńskiego nazwiska matki. Święcenia kapłańskie przyjął 20 września 1919 roku w diecezji Peoria. Zanim stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych duchownych w Stanach Zjednoczonych, zdobył solidne wykształcenie filozoficzne i teologiczne.

Studiował między innymi w Waszyngtonie i belgijskim Leuven, gdzie uzyskał doktorat z filozofii. Przez ponad dwie dekady wykładał na Katolickim Uniwersytecie Ameryki. Jego zajęcia przyciągały nie tylko studentów zapisanych na kursy, lecz także gości, którzy chcieli posłuchać niezwykłego profesora. Potrafił łączyć nauczanie Kościoła z pytaniami o człowieka, społeczeństwo i współczesną kulturę.
W 1930 roku rozpoczął wystąpienia w ogólnokrajowej audycji „The Catholic Hour”, nadawanej przez NBC. Przez następne dwadzieścia lat jego głos docierał do amerykańskich domów, a pod koniec tego okresu program miał około czterech milionów słuchaczy tygodniowo. Radio stało się dla Sheena amboną, której zasięg wykraczał daleko poza mury świątyni.
Telewizyjny fenomen z kredą w ręku
Kolejny przełom nastąpił w 1952 roku, kiedy rozpoczęto emisję „Life Is Worth Living” – „Życie jest warte przeżycia”. Formuła programu była prosta: biskup mówił do kamery, objaśniając swoje myśli przy pomocy tablicy. Podejmował tematy religijne, moralne, filozoficzne i społeczne. Według danych przywoływanych przez Katolicki Uniwersytet Ameryki jego wystąpienia oglądało nawet dziesięć milionów widzów tygodniowo.

Popularność przyniosła mu nagrodę Emmy dla wybitnej osobowości telewizyjnej. Odbierając wyróżnienie, żartobliwie podziękował swoim czterem autorom: Mateuszowi, Markowi, Łukaszowi i Janowi. W tym geście spotkały się dwie cechy jego przepowiadania: poczucie humoru i jednoznaczne wskazanie na Ewangelię.
Swoboda przed kamerą nie oznaczała jednak improwizacji. Jak przypomina Vatican News, biograf Sheena Thomas Reeves szacował, że przygotowanie jednej audycji radiowej zajmowało duchownemu od 40 do 60 godzin, a odcinka telewizyjnego około 30 godzin. Sam Sheen wyjaśniał:
„Bycie dobrym mówcą to dziesięć procent wystąpienia i dziewięćdziesiąt procent myślenia, analizy, wysiłku i ciężkiej pracy”.
Godzina, której nie oddał sławie
Za publiczną działalnością Sheena stała praktyka, której nie widziały telewizyjne kamery. W dniu święceń kapłańskich zobowiązał się do codziennej godziny modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. Według jego biografii pozostał wierny temu postanowieniu do końca życia. Adoracja nie była dodatkiem do intensywnej pracy, lecz źródłem jego kapłańskiej i misyjnej gorliwości.

Nie ograniczał swojej posługi do studia. W latach 1950–1966 kierował w Stanach Zjednoczonych Towarzystwem Rozkrzewiania Wiary, angażując się w pomoc misjom. W 1951 roku został biskupem pomocniczym Nowego Jorku, a w latach 1966–1969 kierował diecezją Rochester. Po rezygnacji z tej funkcji otrzymał tytuł arcybiskupa. Pozostawił również kilkadziesiąt książek, poświęconych między innymi Chrystusowi, kapłaństwu i życiu duchowemu.
„Jesteś wiernym synem Kościoła”
Jednym z ostatnich ważnych wydarzeń jego życia było spotkanie z Janem Pawłem II. W październiku 1979 roku, w nowojorskiej katedrze św. Patryka, papież objął sędziwego arcybiskupa i powiedział:
„Dobrze pisałeś i mówiłeś o Panu Jezusie. Jesteś wiernym synem Kościoła”.
Dwa miesiące później, 9 grudnia 1979 roku, Fulton Sheen zmarł. Miał 84 lata.

Długa droga do beatyfikacji
Proces beatyfikacyjny rozpoczęto w 2002 roku. Dziesięć lat później Benedykt XVI zatwierdził dekret o heroiczności cnót arcybiskupa. W 2019 roku papież Franciszek uznał cud przypisywany jego wstawiennictwu. Dotyczył on Jamesa Fultona Engstroma, chłopca urodzonego w 2010 roku, u którego przez 61 minut po narodzinach nie stwierdzano bicia serca ani oddechu. Rodzice prosili o wstawiennictwo Sheena. Dziecko przeżyło i odzyskało zdrowie, a jego przypadek został zbadany w ramach postępowania kościelnego.
Droga do beatyfikacji nie była jednak prosta. Towarzyszył jej spór o przeniesienie szczątków arcybiskupa z Nowego Jorku do Peorii. Uroczystość planowaną na grudzień 2019 roku wstrzymano w związku z pytaniami o postępowanie Sheena wobec duchownych oskarżanych o nadużycia seksualne. Nie były to zarzuty, że sam dopuszczał się takich czynów. Przedstawiciele diecezji Peoria wskazywali, że jego działania zbadano i nie stwierdzono nieprawidłowości. W lutym 2026 roku ogłoszono zgodę Stolicy Apostolskiej na kontynuowanie beatyfikacji.
Uroczystość zaplanowano na 24 września w The Dome at America’s Center w St. Louis. Liturgii ma przewodniczyć kard. Luis Antonio Tagle jako przedstawiciel papieża.
Tekst: Grzegorz Kozłowski






