Czy człowiek, który codziennie się modli, automatycznie zbliża się do świętości? Czy można być dobrym człowiekiem, żyjąc poza Kościołem? I dlaczego prawdziwa modlitwa czasami staje się walką? O istocie świętości i duchowej przemianie mówił o. Grzegorz Filipiuk w audycji „Radiowy Uniwersytet Teologiczny” na antenie Radia Warszawa.
Świętość często kojarzymy z nadzwyczajnymi czynami, heroicznymi wyrzeczeniami i ludźmi, których trudno naśladować. Tymczasem, jak wyjaśniał o. Grzegorz Filipiuk, nie polega ona na bezbłędności ani osiągnięciu duchowego ideału.
– Święty to nie jest człowiek sukcesu, po ludzku rzecz biorąc – podkreślał zakonnik.
Świętość to przede wszystkim upodabnianie się do Chrystusa, odkrywanie woli Bożej i uczenie się miłości. Co więcej, im bliżej Boga znajduje się człowiek, tym wyraźniej dostrzega własne słabości. Nie chodzi więc o perfekcjonizm, lecz o przemianę serca.
Można się modlić i nie pozwolić Bogu zmienić swojego życia
Szczególnie mocno wybrzmiał temat modlitwy. O. Filipiuk zwrócił uwagę, że samo odmawianie kolejnych formuł nie oznacza jeszcze głębokiego spotkania z Bogiem. Choć regularność i wyuczone modlitwy mają swoją wartość, najważniejsze jest to, co dzieje się później.
– Modlitwa mnie przemienia, ona ma mnie przemieniać – zaznaczył.
Zakonnik przekonywał, że wraz z dojrzewaniem duchowym coraz ważniejsze staje się słuchanie Boga, a nie wyłącznie przedstawianie Mu własnych próśb. Prawdziwa modlitwa może być wymagająca, ponieważ stawia człowieka wobec prawdy o sobie i konieczności zmiany życia.
Świętość nie chroni przed cierpieniem
W rozmowie pojawiły się także postacie bł. ks. Jerzego Popiełuszki, kard. Stefana Wyszyńskiego i św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Ich życie pokazuje, że wierność Bogu nie oznacza uniknięcia cierpienia, prześladowania czy samotności.
– Z Panem Bogiem można przejść najtrudniejsze rzeczy – mówił o. Filipiuk.
Jak podkreślił, istotą świętości nie jest osiąganie wielkich sukcesów, ale wytrwanie w wierności Bogu, nawet gdy wszystko wydaje się temu przeczyć.
Nie musimy jednak kopiować życia wielkich świętych. Każdy człowiek ma własną drogę, na której może realizować swoje powołanie.
– My się pytamy: można? A święci mówią: można – podsumował zakonnik.
Właśnie w tym tkwi siła ich świadectwa. Nie pokazują ludziom, że świętość jest nieosiągalnym ideałem. Przypominają, że również dzisiaj, pośród codziennych obowiązków, słabości i trudnych doświadczeń, można żyć Ewangelią.






