Gościem Ewy Pietrzak w audycji „Wychowywać ale jak?” była Małgorzata Walaszczyk, kierownik specjalistycznej poradni rodzinnej diecezji warszawsko-praskiej, terapeutka i mediatorka. W rozmowie podkreśliła, że terapia rodzinna nie jest niczym nadzwyczajnym ani „ostatnią deską ratunku”, lecz spokojną, systematyczną pracą nad relacją.
Jak zaznaczyła, spotkania trwają zazwyczaj od godziny do półtorej i koncentrują się na realnych problemach zgłaszanych przez małżeństwa lub rodziny. Jednocześnie terapia – prowadzona w duchu personalizmu – zawsze patrzy szerzej: na dobro całej osoby i całej relacji, a nie tylko na pojedynczy konflikt.
Ważnym wątkiem rozmowy było odczarowanie przekonania, że „każdy potrzebuje terapii”. Zdaniem terapeutki nie każde trudne doświadczenie wymaga pracy terapeutycznej. W wielu sytuacjach wystarczające mogą być rozmowa, dobra spowiedź czy mądre towarzyszenie duszpasterskie.
Czas trwania terapii nie zależy – jak podkreśliła – od samego problemu, lecz od gotowości osób do współpracy, otwartości i pracy nad sobą także pomiędzy spotkaniami. W nurcie systemowej terapii rodzin kluczowa jest obecność całej rodziny, ponieważ to właśnie wzajemne relacje tworzą system, który może wymagać uzdrowienia.
Pomoc rodzinie nie polega na „naprawianiu ludzi”, ale na cierpliwym towarzyszeniu, budowaniu dialogu i przywracaniu relacji ich właściwego miejsca.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: Grzegorz Kozłowski






