Audycja „Jeszcze nie teraz” emitowana na antenie Radia Warszawa 106,2 FM podejmuje temat, który współczesny człowiek często odsuwa na margines. Rozmowa Mariusza Dorota z dr Moniką Figiel prowadzi słuchacza przez kwestie starzenia się, choroby, samotności i systemu wsparcia, pokazując, że życie – także w jego najtrudniejszych momentach – nie musi oznaczać opuszczenia.
Edukacja do życia… ale czy także do odchodzenia?
Już na początku rozmowy pojawia się kluczowe napięcie. Z jednej strony uczymy się życia, rozwijamy kompetencje, budujemy relacje i pozycję społeczną. Z drugiej – niemal zupełnie nie przygotowujemy się na jego ostatni etap. Dr Monika Figiel zauważa, że dawniej było to bardziej naturalne, ponieważ różne pokolenia żyły razem. Dziś doświadczenie choroby i umierania zostało w dużej mierze wyparte z codzienności.
Dlaczego wypieramy temat starości i śmierci
Współczesna kultura koncentruje się na młodości, rozwoju i sukcesie. Tematy związane z przemijaniem często budzą lęk, dlatego są pomijane. Tymczasem – jak podkreśla rozmówczyni – śmierć nie jest czymś nienaturalnym, lecz wpisanym w ludzkie życie etapem. Brak rozmowy o niej sprawia jednak, że w obliczu kryzysu pozostajemy bezradni.
Między rozpaczą a wdzięcznością – dwie postawy wobec końca życia
Rozmowa prowadzi do refleksji nad tym, jak człowiek przeżywa własną skończoność. Jedni popadają w rozpacz, inni potrafią spojrzeć na swoje życie z wdzięcznością. To właśnie ta druga postawa daje szansę na zachowanie sensu nawet w obliczu cierpienia i choroby.
Rodzina jako pierwszy i najważniejszy system wsparcia
Fundamentem bezpieczeństwa człowieka pozostaje bliskość drugiego człowieka. Obecność rodziny, przyjaciół czy sąsiadów daje poczucie zakorzenienia i pomaga przejść przez najtrudniejsze doświadczenia. W chwilach choroby czy utraty sprawności to właśnie relacje okazują się najważniejsze.
Kiedy dom nie wystarcza – rola hospicjów i instytucji
Współczesne rodziny coraz częściej nie są w stanie samodzielnie unieść ciężaru opieki nad osobą terminalnie chorą. Złożoność chorób, brak czasu i odpowiednich kompetencji sprawiają, że potrzebne stają się instytucje. Hospicja, domy pomocy społecznej czy opieka długoterminowa stają się niezbędnym elementem systemu wsparcia.
Hospicjum jako miejsce życia, nie tylko odchodzenia
W audycji wybrzmiewa ważne przesłanie: hospicjum nie jest miejscem wyłącznie cierpienia. To przestrzeń, w której człowiek doświadcza troski, godności i obecności drugiego człowieka. To właśnie tam często najpełniej realizuje się idea, że nikt nie powinien odchodzić w samotności.
Samotność chorego i samotność rodziny
Choroba dotyka nie tylko osoby cierpiącej, ale także jej najbliższych. Pojawia się poczucie bezradności, zmęczenie i emocjonalne obciążenie. Jednocześnie sam chory doświadcza samotności, której nie da się całkowicie wyeliminować. Bliskość innych może jednak znacząco złagodzić to doświadczenie.
Czy można przygotować się na chorobę i śmierć?
Choć nie da się przewidzieć wszystkich scenariuszy, życie daje wiele okazji do oswajania trudnych tematów. Każde doświadczenie choroby czy odejścia w naszym otoczeniu może stać się lekcją. Kluczowe jest to, czy jesteśmy gotowi je przyjąć, czy raczej je wypieramy.
System wsparcia w Polsce – między opieką społeczną a zdrowotną
Istotnym problemem pozostaje rozdzielenie systemu opieki społecznej i zdrowotnej. W praktyce potrzeby człowieka są złożone i wymagają integracji obu tych obszarów. Coraz częściej mówi się o konieczności budowania spójnego modelu opieki długoterminowej, który odpowie na realne wyzwania starzejącego się społeczeństwa.
Lokalna wspólnota jako przestrzeń troski i obecności
Dużą rolę mogą odegrać wspólnoty lokalne – parafie, sąsiedzi czy organizacje społeczne. To właśnie tam najłatwiej zauważyć osobę, która znika z życia społecznego z powodu choroby lub starości. Wrażliwość i gotowość do działania mogą zapobiec wykluczeniu i samotności.
Relacje jako fundament bezpieczeństwa człowieka
Na końcu rozmowy pojawia się bardzo osobista refleksja. Odpowiedzią na lęk przed samotnością nie jest wyłącznie system czy instytucje, ale przede wszystkim relacje budowane przez całe życie. To one sprawiają, że w trudnym momencie ktoś pozostaje obok.
Co zrobić, żeby nie zostać samemu?
Najważniejsze okazuje się świadome dbanie o więzi – zarówno z ludźmi, jak i z Bogiem. To właśnie relacje budują przestrzeń, w której człowiek może czuć się bezpiecznie nawet wtedy, gdy jego życie zaczyna się chwiać. Audycja „Jeszcze nie teraz” przypomina, że życie do końca może być pełne sensu – pod warunkiem, że nie zabraknie w nim obecności drugiego człowieka.
Tekst: Maria Skonieczka
Źródło zdjęcia:






