Stowarzyszenie Katechetów Świeckich domaga się dalszych prac nad obywatelskim projektem „Tak dla religii lub etyki w szkole”. – Nie przymusowa katecheza, tylko obowiązkowy wybór między religią a etyką – podkreślił w Radiu Warszawa Tomasz Sypniewski ze Stowarzyszenia Katechetów Świeckich. W rozmowie mówił także o sytuacji zawodowej katechetów po ograniczeniu liczby lekcji religii oraz o przyszłości obywatelskiego projektu w Sejmie.
Stowarzyszenie Katechetów Świeckich wystosowało list otwarty do minister edukacji Barbary Nowackiej. Jest on odpowiedzią na dyskusję dotyczącą miejsca religii w polskich szkołach oraz obywatelskiego projektu „Tak dla religii lub etyki w szkole”.
Tomasz Sypniewski podkreślił, że projekt nie zakłada obowiązkowego uczestnictwa wszystkich uczniów w katechezie.
– Chcemy, aby był obowiązkowy wybór między religią a etyką. Nie przymusowa katecheza, tylko obowiązkowy wybór między religią a etyką – mówił.
Jak zaznaczył, podobny kierunek znalazł się również w stanowisku Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, które w swojej wypowiedzi dotyczącej religii w szkołach zwraca uwagę nie tylko na katechezę, ale również na etykę i wychowanie aksjologiczne.
Ponad pół miliona podpisów pod projektem
Sypniewski przypomniał, że pod obywatelskim projektem zebrano ponad 500 tys. podpisów. Jak mówił, akcję przeprowadzono w ciągu około trzech miesięcy.
Dla przedstawiciela Stowarzyszenia Katechetów Świeckich tak duże poparcie jest argumentem za dalszą debatą nad modelem nauczania religii i etyki w szkole.
Rozmówca Radia Warszawa odniósł się również do argumentu dotyczącego prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Podkreślał przy tym znaczenie wychowania młodych ludzi do podejmowania decyzji, rozróżniania dobra i zła oraz troski o ich rozwój duchowy.
„Odchodzą wartościowi ludzie”
Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy była sytuacja zawodowa nauczycieli religii po ograniczeniu liczby godzin tego przedmiotu.
– Każdy dzień zwłoki rzeczywiście może sprawić, że z zawodu katechety, nauczyciela religii odchodzą wartościowi ludzie – powiedział Tomasz Sypniewski.
Przywołał informację, według której po zmianach z pracy miało odejść ponad 4,5 tys. nauczycieli religii. Zwracał przy tym uwagę, że liczba ta – jak argumentował – nie pokazuje całej skali problemu. Część nauczycieli ma mierzyć się z ograniczeniem etatu, koniecznością zdobywania dodatkowych kwalifikacji lub decyzją o wcześniejszym zakończeniu pracy zawodowej.
Sypniewski krytycznie odniósł się także do możliwości szybkiego przekwalifikowania katechetów.
– Mieliśmy siedem miesięcy na przekwalifikowanie się. Dokładnie od 17 stycznia 2025 roku do 1 września. No kto może w tak krótkim czasie się przekwalifikować? – pytał.
Sam przyznał, że ukończona wcześniej informatyka pozwoliła mu prowadzić również inne zajęcia i – jak powiedział – pomogła zachować etaty także innym nauczycielom w jego szkole.
Co dalej z obywatelskim projektem?
Podczas rozmowy poruszono również kwestię dalszych losów projektu „Tak dla religii lub etyki w szkole”. Jak relacjonował Tomasz Sypniewski, 13 maja projekt był omawiany podczas wspólnego posiedzenia sejmowych komisji. Po przedstawieniu argumentów strony społecznej obrady zostały przerwane, a prace nad projektem nie zostały dotąd wznowione.
– Od 13 maja ta przerwa – zwrócił uwagę przedstawiciel stowarzyszenia.
Katecheci obawiają się jednocześnie, że spór dotyczący religii i etyki może coraz mocniej stawać się elementem politycznej rywalizacji. Stowarzyszenie chce, aby projekt zachował charakter obywatelski i społeczny.
– Chcielibyśmy, żeby cały czas ten projekt zachował swoją obywatelskość, żeby był projektem społecznym – podkreślił Sypniewski.
Stowarzyszenie zachęca przede wszystkim rodziców do zabierania głosu w dyskusji o miejscu religii i etyki w polskiej szkole.
Autor prowadzący audycję: Jarosław Wydra






