Czy brak koncentracji u dziecka to zła wola, lenistwo, a może naturalna cecha temperamentu? W audycji „Złością czy miłością? Rozmowy o wychowaniu” w Radiu Warszawa Elżbieta Stabińska i Marcin Wnoszyński rozmawiali o tym, jak zrozumieć dziecięcą podatność na rozproszenie i jak mądrze wspierać rozwój dziecka bez presji i pretensji.
Temperament – tego nie da się zmienić
Punktem wyjścia rozmowy była refleksja nad temperamentem dziecka. Jak podkreśla Elżbieta Stabińska, temperament to zespół wrodzonych cech, których nie można zmienić, ale można nauczyć się z nimi żyć.
Temperament w całości i jego składniki są jakie są. Można tylko nauczyć się żyć z takim czy innym temperamentem”.
Jedną z takich cech jest podatność na dekoncentrację, czyli łatwość, z jaką dziecko reaguje na bodźce z otoczenia. Niektóre dzieci potrafią długo skupić się na jednej czynności, inne szybko się rozpraszają i przechodzą do kolejnego zajęcia.
To nie jest kwestia złej woli czy braku chęci. To nie jest tak, że dziecko korzysta z okazji, żeby przerwać zadanie. Ono po prostu tak funkcjonuje.
Błąd rodziców: przypisywanie złych intencji
Jednym z najczęstszych błędów wychowawczych jest przypisywanie dziecku intencji.
Rodzic myśli: „Nie chce mu się”, „robi mi na złość”, „mógłby się bardziej postarać”. Tymczasem dziecko może mieć realny problem z koncentracją uwagi.
Stabińska zwraca uwagę, że ciągła krytyka niszczy poczucie wartości dziecka. – Jeśli dziecko będzie słyszało ciągle: ‘a nie mówiłem’, ‘znowu to zrobiłeś’, ‘wiedziałam, że nie można ci zaufać’, bardzo szybko nauczy się unikania, kłamstwa albo zrezygnuje z prób – tłumaczy.
Zamiast pretensji potrzebne jest zrozumienie i wsparcie.
Krótkie zadania zamiast wielkich wymagań
W przypadku dzieci łatwo rozpraszających się ważne jest odpowiednie organizowanie pracy i obowiązków.
Zamiast polecenia: Posprzątaj cały pokój lepiej powiedzieć: Zbierz wszystkie zielone klocki.
Po wykonaniu zadania ważna jest pochwała i wzmocnienie pozytywne : Zobacz, zrobiłeś to. Jestem z ciebie dumna.
Takie krótkie zadania uczą wytrwałości i budują motywację.
Otoczenie też ma znaczenie
Duże znaczenie ma również przestrzeń, w której dziecko się uczy.
Ekspertka zwraca uwagę na bardzo proste rzeczy:
- cisza lub spokojna muzyka,
- czysta, niezagracona przestrzeń,
- ograniczenie bodźców rozpraszających,
- przewidywalny plan dnia.
Najlepiej, jeśli ściana przed dzieckiem jest pusta, a rzeczy są pochowane w szafkach. Każdy bodziec może je rozpraszać.
Sport jako sposób na nadmiar energii
W rozmowie pojawił się także temat dzieci bardzo ruchliwych. W ich przypadku aktywność fizyczna może być najlepszym sposobem radzenia sobie z temperamentem.
Stabińska przyznała, że sama w dzieciństwie była bardzo ruchliwa. –Moi rodzice zaproponowali mi sport. To był mój żywioł.
Dlatego ważne jest znalezienie przestrzeni, w której energia dziecka może zostać dobrze wykorzystana.
Najważniejsze: relacja z dzieckiem
Najważniejszym przesłaniem rozmowy jest jednak coś innego. W wychowaniu nie chodzi o perfekcyjne wyniki czy idealne zachowanie, lecz o relację.
Jeśli będziesz patrzył na swoje dziecko z miłością, z uśmiechem i z dumą, cierpliwie wspierając jego trudności, to utrzymasz relację z dzieckiem.
A to – jak podkreślają autorzy audycji – jest znacznie ważniejsze niż idealne oceny czy perfekcyjna koncentracja.






