Każdego dnia przygotowują setki posiłków dla osób ubogich i pozostających w kryzysie bezdomności. Fundacja Kapucyńska im. bł. Aniceta Koplińskiego w Warszawie pomaga jednak nie tylko poprzez jedzenie i odzież. Ważną częścią jej działalności jest także spotkanie z drugim człowiekiem i poznanie jego historii. O pracy Fundacji i potrzebie wolontariuszy opowiadał w Radiu Warszawa Szczepan Cegiełko.
Dzień w jadłodajni Fundacji Kapucyńskiej zaczyna się wcześnie. Około godziny 8 wolontariusze rozpoczynają przygotowywanie posiłków – obierają i kroją warzywa, przygotowują składniki, a następnie gotują zupę.
– To jest taka najważniejsza nasza działalność. Bracia kapucyni nas nadzorują i później te posiłki są wydawane naszym podopiecznym w jadłodajni – mówił w audycji „Tu i teraz” Szczepan Cegiełko z Fundacji Kapucyńskiej im. bł. Aniceta Koplińskiego.
Każdego dnia z pomocy korzystają setki osób.
– W zależności od pory roku jest to około 400–500 posiłków – wyjaśnił gość Radia Warszawa.
Poza ciepłym posiłkiem podopieczni mogą otrzymać także dodatkową żywność przekazaną Fundacji przez darczyńców.

Nie tylko osoby bezdomne
Z jadłodajni korzystają przede wszystkim osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej. Nie wszystkie pozostają jednak w kryzysie bezdomności.
– Są też osoby ubogie, które przybyły do Warszawy, na przykład z Ukrainy, chociaż nie tylko. Jeszcze się tutaj nie odnalazły i mają problemy finansowe – tłumaczył Szczepan Cegiełko.
Wśród potrzebujących są zarówno osoby młode, jak i starsze. Jak podkreślił wolontariusz, bezdomność może mieć bardzo różne przyczyny.
– Kojarzymy osoby bezdomne z osobami, które uczestniczyły albo nadal uczestniczą w nałogu alkoholowym. Natomiast to są ludzie z bardzo różnymi historiami – zaznaczył.
Powodem utraty domu może być bankructwo, problemy rodzinne czy poważna choroba.
– Często są to osoby, które zbankrutowały i dosyć szybko trafiły na ulicę. Są też ludzie, którzy nie poradzili sobie z sytuacją rodzinną albo zdrowotną – mówił.
„Są tacy sami jak my”
Bezpośredni kontakt z osobami w kryzysie bezdomności pozwala również przełamywać stereotypy.
– Kiedy się z nimi rozmawia, zaczyna się widzieć, że oni są bardzo podobni do nas. W zasadzie są tacy sami jak my. Mają swoje relacje, czasem się kłócą, niektórzy bardzo się lubią – podkreślił Szczepan Cegiełko.
Wolontariusze z czasem poznają swoich podopiecznych, ich historie, sympatie i problemy.
– Im więcej się z nimi pracuje i spędza czasu, tym bardziej można się z nimi zżyć – mówił.

Fundacja potrzebuje wolontariuszy
Jedną z najważniejszych potrzeb Fundacji są obecnie dodatkowe ręce do pracy. Wolontariusze mogą pomagać zarówno podczas przygotowywania i wydawania posiłków, jak również w magazynie odzieżowym.
Magazyn działa w poniedziałki i środy w godzinach od 15 do 17. Wolontariusze pomagają wtedy osobom potrzebującym znaleźć odpowiednią odzież.

Do pomocy nie są potrzebne specjalistyczne umiejętności kulinarne.
– Jeżeli nie jest się szefem zmiany, wystarczy umieć posługiwać się nożem czy łyżką. Czasem trzeba obrać ziemniaki, marchewkę, coś pokroić albo umyć – wyjaśnił gość Radia Warszawa.
Istotne są natomiast sprawność fizyczna, otwartość i umiejętność rozmowy z drugim człowiekiem.
– Nasi wolontariusze są bardzo różni. To osoby wierzące i niewierzące, ludzie o bardzo różnych poglądach. Potrzebna jest więc przede wszystkim otwartość i komunikatywność – zaznaczył.
Pomaganie daje poczucie sprawczości
Wolontariat oznacza nie tylko dawanie własnego czasu.
– W pierwszej kolejności jest to poczucie, że zrobiło się coś z sensem. To już bardzo dużo – powiedział Szczepan Cegiełko.
Jak zauważył, dzięki regularnej pomocy niektórym podopiecznym Fundacji udaje się wyjść z kryzysu i ponownie stanąć na nogi.
– Widać tę pomoc. Są przypadki, kiedy dzięki zapewnieniu chociażby posiłków niektóre osoby potrafią się odnaleźć i zacząć od nowa. To daje poczucie sprawczości – dodał.
Dziedzictwo bł. Aniceta Koplińskiego
Patronem Fundacji jest bł. Anicet Kopliński, kapucyn nazywany „jałmużnikiem Warszawy”. Jego sposób patrzenia na osoby ubogie pozostaje ważnym punktem odniesienia dla działalności Fundacji.
– Staramy się indywidualnie patrzeć na każdą osobę. Oprócz zapewniania posiłków czy odzieży próbujemy też poznać naszych podopiecznych – mówił Szczepan Cegiełko.
Fundacja organizuje między innymi spotkania ze Słowem oraz zajęcia, podczas których powstają różańce i inne dewocjonalia. Towarzyszą im rozmowy z osobami korzystającymi z pomocy.
– Możemy poznać ich historię i wtedy bardziej im pomóc. Czasami tą pomocą jest po prostu rozmowa – podkreślił.
Jak zaznaczył, zdarzały się sytuacje, w których właśnie rozmowa z braćmi kapucynami pomagała osobom znajdującym się w najtrudniejszych momentach życia odzyskać nadzieję.
Jak zostać wolontariuszem?
Osoby zainteresowane pomocą mogą zgłosić się do Fundacji Kapucyńskiej im. bł. Aniceta Koplińskiego. Przed rozpoczęciem wolontariatu odbywa się rozmowa z bratem Szymonem, odpowiedzialnym za jadłodajnię.
Godziny pomocy mogą być następnie dopasowane indywidualnie do możliwości wolontariusza.
– Rusza rok akademicki, rok szkolny już się rozpoczął. Jeżeli ktoś ma kilka wolnych godzin, może do nas przyjść i pomóc. Szczególnie zachęcam właśnie do wolontariatu – powiedział Szczepan Cegiełko.
Informacje o możliwości wsparcia Fundacji i wolontariacie można znaleźć na stronie Fundacji Kapucyńskiej im. bł. Aniceta Koplińskiego TUTAJ






