Liczba cudzoziemców obecnych na polskim rynku pracy osiąga rekordowe poziomy. Według danych przywołanych na antenie Radia Warszawa w systemie ubezpieczeń społecznych jest obecnie około 1,34 mln obcokrajowców. – Nie widzę takiej bezpośredniej, agresywnej rywalizacji o pracę między Polakami a migrantami – mówiła w rozmowie z Bartłomiejem Graczakiem prof. Gertruda Uścińska, była prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, rektor Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika.
Jak podkreśliła ekspertka, sytuację należy analizować zarówno z perspektywy makroekonomicznej, jak i zmian zachodzących w gospodarstwach domowych oraz w strukturze demograficznej kraju.
Ponad 1,3 mln cudzoziemców w systemie
Według danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przywołanych w rozmowie w systemie znajduje się obecnie około 16,3 mln osób ubezpieczonych. Cudzoziemcy stanowią w tej grupie około 1,34 mln osób.
W skali roku ich liczba wzrosła o około 8,2 proc. Jak wskazano w rozmowie, obcokrajowcy stanowią około 6,5–7 proc. wszystkich pracujących w Polsce.
Największą grupę stanowią obywatele Ukrainy – ponad 900 tys. osób, czyli około 67,9 proc. wszystkich cudzoziemców znajdujących się w systemie.
Drugą grupą są Białorusini – około 143,9 tys. osób. Prof. Uścińska zwróciła uwagę na systematyczny wzrost ich liczby.
Coraz bardziej widoczny jest również napływ pracowników z dalszych części świata.
– Na trzecie miejsce wysunęli nam się Hindusi. Ja jeszcze pamiętam, nie tak dawno, jak oni byli na dziewiątym, dziesiątym albo poza dziesiątką – mówiła prof. Uścińska.
W rozmowie wskazano, że obywateli Indii jest około 25,5 tys. Ekspertka zwróciła także uwagę na istotny wzrost liczby osób pochodzących z Ameryki Łacińskiej, w tym Kolumbijczyków.
Czy cudzoziemcy konkurują z Polakami o pracę?
Jednym z głównych tematów rozmowy była kwestia rywalizacji między migrantami a polskimi pracownikami.
Prof. Uścińska zaznaczyła, że w skali makroekonomicznej nie obserwuje bezpośredniej, silnej konkurencji o zatrudnienie.
– Nie widzę takiej bezpośredniej, agresywnej rywalizacji o pracę między Polakami a migrantami – powiedziała.
Jej zdaniem cudzoziemcy w wielu przypadkach uzupełniają luki kadrowe wynikające m.in. ze zmian demograficznych i starzenia się społeczeństwa.
Ekspertka zaznaczyła jednocześnie, że sytuacja wygląda inaczej w poszczególnych segmentach rynku pracy.
Budownictwo, transport i gastronomia
Najmniejsza rywalizacja występuje – według prof. Uścińskiej – w pracach fizycznych oraz sektorach deficytowych.
Cudzoziemcy są szczególnie widoczni w takich branżach jak budownictwo, transport, logistyka, hotelarstwo, gastronomia, usługi czy handel detaliczny.
– Tutaj po prostu w Polsce według wszystkich danych statystycznie brakuje rąk do pracy i imigranci ratują ciągłość biznesową wielu firm – podkreśliła.
W tym przypadku obecność pracowników zagranicznych jest więc przede wszystkim uzupełnieniem braków kadrowych.
Stanowiska specjalistyczne i biurowe
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku stanowisk specjalistycznych i biurowych.
Prof. Uścińska oceniła, że również tutaj rywalizacja pozostaje niewielka. Wiele stanowisk wymaga bardzo dobrej znajomości języka polskiego, lokalnych przepisów, rozwiązań finansowych oraz określonych kwalifikacji.
Zdaniem ekspertki istniejąca konkurencja nie ma obecnie charakteru, który w istotny sposób ograniczałby możliwości zatrudnienia obywateli polskich.
Międzynarodowe korporacje i globalna konkurencja
Kolejną grupę stanowią sektory działające w środowisku międzynarodowym, m.in. IT, Business Process Outsourcing oraz centra usług wspólnych.
W takich przedsiębiorstwach językiem pracy bywa angielski, często wymagany na bardzo wysokim poziomie.
– Tam dochodzi do takiej naturalnej, globalnej konkurencji o etaty – mówiła prof. Uścińska.
Ekspertka zwróciła również uwagę na formy zatrudnienia cudzoziemców. Według przedstawionych danych 37,9 proc. z nich pracuje wyłącznie na podstawie umów zlecenia i innych pokrewnych umów cywilnoprawnych.
Jednocześnie rośnie liczba cudzoziemców rozpoczynających działalność gospodarczą.
Coraz więcej cudzoziemców w dużych miastach
Jak wskazano w rozmowie, liczbowo najwięcej cudzoziemców przebywa w największych polskich miastach.
W Warszawie ich liczba przekracza 300 tys. Duże skupiska występują również m.in. w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu.
Prowadzący zwrócił uwagę, że pod względem procentowego udziału cudzoziemców szczególnie wyróżniają się powiat słubicki, powiat pruszkowski oraz Świnoujście.
Prof. Uścińska przyznała, że tak duże zmiany mogą wpływać również na relacje społeczne.
Wielokulturowość i kwestie społeczne
– To są procesy długoletnie, ale też są te reakcje czasami w takiej krótszej perspektywie – mówiła prof. Uścińska.
Jej zdaniem problematyka migracji wymaga nie tylko analiz ekonomicznych, prawnych i gospodarczych, lecz również szczegółowych badań społecznych.
Ekspertka zwróciła uwagę, że Polska zmierza w kierunku coraz większej wielokulturowości. Nie chodzi już wyłącznie o obywateli państw europejskich, ale również o rosnącą liczbę osób z Azji i Ameryki Łacińskiej.
– Ten komponent tutaj moim zdaniem musi być bardziej doceniony, brany pod uwagę – podkreśliła.
Prof. Uścińska mówiła także o potrzebie analizowania szeroko rozumianych relacji społecznych i kosztów społecznych związanych z tymi przemianami.
Bilans ekonomiczny pozostaje pozytywny
W rozmowie wskazano, że z punktu widzenia gospodarki i systemu ubezpieczeń społecznych bilans ekonomiczny obecności cudzoziemców pozostaje dodatni.
Prof. Uścińska przywołała dane dotyczące wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Za ubiegły rok miały one wynieść około 21,5 mld zł.
Jednocześnie wydatki ZUS na emerytury dla cudzoziemców mają obecnie stanowić około 0,098 proc. wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
– Tutaj też to saldo jest bardzo pozytywne – oceniła ekspertka.
Jak zaznaczyła, ekonomiczne skutki obecności cudzoziemców można stosunkowo łatwo mierzyć. Znacznie trudniejsze do jednoznacznego oszacowania pozostają kwestie społeczne.
Prof. Uścińska wskazała również, że typowy cudzoziemiec obecny na polskim rynku pracy to osoba młoda, najczęściej w wieku od około 24 do 40 lat. Liczba osób starszych w tej grupie pozostaje stosunkowo niewielka.
Rosnąca liczba cudzoziemców jest więc istotnym elementem zmian zachodzących na polskim rynku pracy, w gospodarce i strukturze społecznej. Jak wynika z rozmowy na antenie Radia Warszawa, ich obecność w wielu branżach uzupełnia niedobory kadrowe i ma pozytywny bilans ekonomiczny, ale jednocześnie wymaga dalszej, rzeczowej analizy procesów społecznych związanych z migracją.
Redaktor prowadzący rozmowę: Bartłomiej Graczak
Źródło zdjęcia głównego: Maria Skonieczka






