W irlandzkim Waterford Środa Popielcowa przybrała formę, która mocno przemawia do wyobraźni. Bp Alphonsus Cullinan, ordynariusz diecezji Waterford i Lismore, wyszedł na ulice miasta i posypywał głowy popiołem przechodniom. Zrobił to mimo zimna i deszczu. Tak kontynuował zwyczaj, z którego stał się znany w swojej diecezji.
„Chrystus ma wyjść na ulicę”
Biskup tłumaczył, że Kościół nie może zatrzymać Chrystusa wyłącznie „w tabernakulum”. Chce Go nieść tam, gdzie ludzie żyją i pracują. Dlatego wybiera przestrzeń publiczną. Tak widzi swoje zadanie: iść na peryferie, spotkać człowieka w codzienności i przypomnieć o Ewangelii.
Popiół dotyka czegoś głębokiego
Bp Cullinan przyznał, że reakcje ludzi go poruszają. Widział, jak znak krzyża z popiołu trafia do młodych i starszych. Mówił też o tym, że popiół przypomina o przemijaniu. Jednocześnie wskazuje na nadzieję. Wielki Post prowadzi przecież do Zmartwychwstania.
Co mówi ta historia na początek Wielkiego Postu?
Ten obraz zostawia prostą lekcję. Wielki Post nie zaczyna się od „planu naprawczego” i listy zadań. Zaczyna się od spotkania. Od znaku, który wzywa do nawrócenia. Od odwagi, by wiarę pokazać bez lęku – także wtedy, gdy wieje zimny wiatr.
Bo popiół nie stanowi dekoracji. Popiół otwiera drogę.
Tekst: Grzegorz Kozłowski | Materiał został opracowany na podstawie artykułu portalu EWTN News pt. “Irish bishop braves bitter cold to distribute ashes in Waterford city streets”, opublikowanego na stronie ewtnnews.com. | By Patrick J. Passmore
Źródło zdjęcia głównego: www.ewtnnews.com






