W Dniu Ojca w Radiu Warszawa rozmowa dotyczyła ojcostwa duchowego. Ojciec Grzegorz Filipiuk, kapucyn, wyjaśniał, dlaczego święty Franciszek pozostaje ojcem dla całej rodziny franciszkańskiej. Zaprosił także na pielgrzymkę honoracką, która prowadzi z Zakroczymia do Nowego Miasta nad Pilicą.
Ojciec to ten, który daje początek
Ojciec Grzegorz Filipiuk podkreślił, że słowo „ojciec” najpierw odnosi się do Boga. To On daje początek wszystkiemu, opiekuje się człowiekiem, broni go i prowadzi.
W tym sensie zakony franciszkańskie nazywają świętego Franciszka swoim ojcem. Nie chodzi tylko o założyciela wspólnoty. Chodzi o człowieka, który dał początek określonemu sposobowi życia, duchowości i naśladowaniu Jezusa Chrystusa.
„Ojciec to jest ten, który rodzi, który daje początek, ale nie tylko, bo też opiekuje się, broni” – mówił kapucyn.
Święty Franciszek nie chciał budować swojej wielkości. Wskazywał na Boga. Gdy mówił o początku wspólnoty, podkreślał, że to Pan dał mu braci. W ten sposób pokazywał, że prawdziwe ojcostwo duchowe nie polega na kontroli, ale na prowadzeniu ku Bogu.
Bóg nie jest ojcem, którego trzeba się bać
Kapucyn zwrócił uwagę, że obraz Boga Ojca bywa zniekształcony przez ludzkie doświadczenia. Jeśli ktoś przeżył trudną relację z ojcem ziemskim, może przenosić ten obraz na Boga. Wtedy Bóg jawi się jako ktoś surowy, karzący albo odległy.
Święty Franciszek chciał pokazać innego Ojca. Ojca, który kocha, przebacza i prowadzi człowieka z delikatnością.
„Franciszek chciał, żebyśmy zobaczyli ojca, którego nie trzeba się bać. Ojca, który kocha, ojca, który dosłownie przebacza” – mówił ojciec Grzegorz Filipiuk.
Taka postawa widoczna była także w samym Franciszku. Nie zmuszał innych do swojej drogi. Raczej zapraszał. Mówił: „jeśli chcesz”. Jego ojcostwo duchowe rodziło się z wolności, a nie z przymusu.
Trudna relacja z ojcem ziemskim
W rozmowie powróciła także scena z życia świętego Franciszka, gdy publicznie oddał ojcu pieniądze i wyrzekł się dziedzictwa. Wtedy wypowiedział słowa, że odtąd nie będzie nazywał ojcem Piotra Bernardone, ale będzie mówił: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie”.
Ojciec Grzegorz Filipiuk zaznaczył, że tej sceny nie można odczytywać jako braku miłości do ojca. Franciszek kochał ojca, ale wybrał inną drogę. Piotr Bernardone chciał dla syna bogactwa, pozycji i awansu społecznego. W swoim rozumieniu pragnął jego dobra.
Franciszek odkrył jednak powołanie do ubóstwa. Nie odrzucił ojca z nienawiści. Odrzucił drogę, która nie była jego drogą.
„Franciszek dalej ojca kochał, tylko ojciec go nie rozumiał” – wyjaśniał kapucyn.
Franciszek widział Boga w stworzeniu i w człowieku
Ojciec Grzegorz Filipiuk mówił, że święty Franciszek odkrywał Boga przede wszystkim jako Ojca miłosiernego. Nie widział w Nim kogoś, kto tylko wymaga i karze. Odkrywał Boga dobrego, bliskiego i cierpliwego wobec człowieka.
Franciszek widział Boga także w świecie stworzonym. Kochał stworzenie, ale go nie ubóstwiał. Patrzył na piękno świata jako na znak Stwórcy.
Trzecim miejscem spotkania z Bogiem był dla niego człowiek. Szczególnie człowiek ubogi, odrzucony i cierpiący. Spotkanie z trędowatym głęboko przemieniło Franciszka i pokazało mu, że Bóg przychodzi także w tych, których świat najchętniej omija.
Pielgrzymka śladami błogosławionego ojca Honorata
Rozmowa stała się także zaproszeniem na pielgrzymkę honoracką. Wydarzenie odbędzie się od 27 czerwca do 2 lipca. Pielgrzymi przejdą z Zakroczymia do Nowego Miasta nad Pilicą, czyli do sanktuarium błogosławionego ojca Honorata Koźmińskiego.
Ojciec Grzegorz Filipiuk nazwał tę drogę pielgrzymką na dobry początek wakacji. Uczestnicy spotkają się w Zakroczymiu, zanocują w klasztorze kapucynów, a następnego dnia po Mszy Świętej wyruszą na szlak.
Trasa nawiązuje do wydarzeń z 1892 roku. Po kasacie klasztoru w Zakroczymiu ojciec Honorat, mając 63 lata, wyruszył pieszo do Nowego Miasta nad Pilicą. Szedł przez pięć dni. Tam spędził ostatnie lata życia.
Franciszku, dlaczego za tobą?
Tegoroczny temat pielgrzymki brzmi: „Franciszku, dlaczego za tobą?”. Uczestnicy będą szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego święty Franciszek do dziś fascynuje ludzi na całym świecie. Będą też odkrywać, dlaczego błogosławiony Honorat Koźmiński tak mocno związał swoje życie z duchowością franciszkańską.
Ojciec Honorat sam przeszedł drogę od niewiary do głębokiej relacji z Bogiem. Jako młody człowiek doświadczył kryzysu wiary. Przełom nastąpił w Cytadeli Warszawskiej, w X Pawilonie. Tam powrócił do modlitwy „Ojcze nasz” i odkrył Boga jako Ojca.
Dlatego kapucyn podkreślił, że na pielgrzymkę może przyjść także ktoś, kto ma wątpliwości dotyczące wiary.
„Przyjmujemy każdego. Może nawet wskazana jest taka pielgrzymka dla kogoś, żeby poznać przypadek Ojca Honorata, który z człowieka niewiary stał się człowiekiem bardzo bliskim Bogu” – mówił ojciec Grzegorz Filipiuk.
Trasa krótsza niż pielgrzymka na Jasną Górę
Pielgrzymka honoracka trwa kilka dni i wymaga gotowości do marszu. Dzienne odcinki mają od kilkunastu do ponad trzydziestu kilometrów. Ostatni dzień jest krótszy. Organizatorzy zapraszają dorosłych, młodzież, rodziny i dzieci.
Kapucyn zaznaczył, że nie trzeba mieć wszystkiego idealnie przygotowanego. Wystarczy plecak i wygodne buty. Noclegi odbywają się między innymi w szkołach, dlatego brak namiotu nie przekreśla udziału.
Więcej informacji można znaleźć na stronie kapucyni.pl w zakładce dotyczącej pielgrzymki honorackiej.
Życzenia dla ojców
Na zakończenie rozmowy ojciec Grzegorz Filipiuk złożył życzenia ojcom z okazji Dnia Ojca. Zachęcił ich, aby naśladowali Ojca, kochali swoje dzieci i nie rozdrażniali ich, jak przypomina Pismo Święte.
„Ojciec to jest ten, który ze skarbca swojego serca wydobywa rzeczy dobre” – powiedział kapucyn.
To zdanie dobrze podsumowuje całą rozmowę. Ojcostwo, także duchowe, nie polega na dominacji. Polega na dawaniu początku, prowadzeniu, miłości i cierpliwej obecności.
Autor audycji: Weronika Ostrowska
Tekst: Grzegorz Kozłowski






