Na terenie benedyktyńskiego opactwa w amerykańskim stanie Rhode Island od 20 lat pracuje turbina wiatrowa, która stała się symbolem odpowiedzialności za środowisko. Do jej powstania doprowadził brat Joseph Byron, zakonnik związany z Portsmouth Abbey. Dzięki jego determinacji klasztor i działająca przy nim szkoła zaczęły wytwarzać znaczną część potrzebnej energii.
Od nauczyciela do benedyktyńskiego ekologa
Joseph Byron przyjechał do Portsmouth Abbey w 1981 roku, aby pracować w tamtejszej szkole jako nauczyciel teatru. Trzy lata później został katolikiem, a następnie wstąpił do wspólnoty benedyktyńskiej. Z czasem zaangażował się w opiekę nad rozległym terenem opactwa, położonym nad zatoką Narragansett.
Pomysł wykorzystania energii wiatru nie pojawił się od razu. Wcześniej szkoła wymieniała okna, montowała energooszczędne oświetlenie i urządzenia ograniczające zużycie wody. Przełom nastąpił w 2005 roku, kiedy podczas spotkania poświęconego energetyce wiatrowej społeczność szkoły opowiedziała się za budową turbiny.
Brat Joseph wraz z dyrektorem technicznym szkoły zaczął sprawdzać, czy pojedyncza elektrownia wiatrowa może odpowiadać potrzebom opactwa. Po konsultacjach z ekspertami zdecydowano się na turbinę Vestas o mocy 660 kilowatów.
Najpierw trzeba było przekonać sąsiadów
Budowa tak wysokiej konstrukcji wymagała nie tylko pieniędzy i pozwoleń, ale również zdobycia zaufania mieszkańców. Brat Joseph przedstawiał projekt współbraciom, odwiedzał sąsiadów i uczestniczył w publicznych spotkaniach.
Eksperci odpowiadali na pytania dotyczące hałasu, cienia rzucanego przez obracające się łopaty, możliwego oblodzenia oraz wpływu turbiny na sygnał telewizyjny. Przygotowano także wizualizacje pokazujące, jak konstrukcja będzie wyglądała z okolicznych domów. Jej wysokość, liczona do końca ustawionej pionowo łopaty, wynosi około 74 metrów.
Miasto nie miało wówczas przepisów dostosowanych do podobnych inwestycji, dlatego projekt wymagał specjalnej zgody. Rhode Island Renewable Energy Fund przekazał na jego realizację 450 tysięcy dolarów, a pozostałe koszty pokryło opactwo. Cała inwestycja kosztowała nieco ponad milion dolarów.
Elementy turbiny pochodziły z kilku państw. Wieżę przewieziono z Dakoty Północnej, łopaty wyprodukowano w Danii, a gondolę i generator we Włoszech. Po dostarczeniu części na teren opactwa konstrukcję wzniesiono w marcu 2006 roku w ciągu dwóch dni. Była to pierwsza komercyjna turbina wiatrowa w Rhode Island.
Energia dla klasztoru i szkoły
Turbina wytwarzała średnio około 1,1 miliona kilowatogodzin energii rocznie. Pokrywała w przybliżeniu 40 procent zapotrzebowania opactwa i szkoły na prąd, a poniesione wydatki zwróciły się po około trzech i pół roku.
Wspólnota nie przeznaczyła oszczędności na inne potrzeby. Około 600 tysięcy dolarów skierowano do funduszu finansującego kolejne inwestycje ekologiczne, między innymi wymianę okien i oświetlenia oraz zakup elektrycznych pojazdów technicznych.
Turbina stała się również ważnym elementem życia szkoły. Odwiedzający zatrzymywali się, aby ją oglądać, a uczniowie pod opieką dorosłych mogli wejść do jej wnętrza. Według szacunków brata Josepha na jej szczyt dotarło ponad 800 osób.
Zakonnik odnaleziony przez drona
Nietypowy rozgłos brat Joseph zdobył w 2015 roku. Podczas odpoczynku na szczycie turbiny został zauważony przez drona należącego do osoby przebywającej na pobliskim polu golfowym. Nagranie przedstawiające benedyktyna leżącego na konstrukcji szybko rozeszło się po internecie.
Dzięki filmowi odezwali się do niego dawni znajomi, którzy wcześniej nie wiedzieli, że wstąpił do klasztoru. Historią zainteresowały się także media, a brat Joseph oprowadzał później dziennikarzy po wnętrzu elektrowni.
Kolejne 20 lat pracy
Po dwóch dekadach eksploatacji turbina wymaga gruntownego remontu. Kontrola wykazała między innymi zużycie łożysk w miejscach łączenia łopat z piastą. Opactwo zdecydowało się na naprawę przekładni, generatora oraz innych ruchomych elementów.
Łopaty o długości około 23 metrów zostały zdjęte, naprawione i przygotowane do ponownego montażu. Brat Joseph ma nadzieję, że turbina wznowi pracę przed końcem lata 2026 roku i będzie służyć opactwu przez następne dwie dekady.
Historia Portsmouth Abbey pokazuje, że troska o stworzenie może przybrać bardzo konkretną formę. W tym przypadku benedyktyńska odpowiedzialność za powierzony teren połączyła się z nowoczesną technologią, edukacją i konsekwentnym inwestowaniem w bardziej przyjazne środowisku rozwiązania.
Tekst: Grzegorz Kozłowski | za: NCR
Źródło zdjęcia głównego: Benedyktyn, brat Joseph Byron, mnich z opactwa Portsmouth i szkoły z internatem w Portsmouth w stanie Rhode Island, stoi na szczycie turbiny wiatrowej należącej do opactwa w marcu 2006 roku. (Dzięki uprzejmości Josepha Byrona)






