Gościem audycji Grzegorz Kozłowskiego „Szkoła RUT” był ks. prof. Tomasz Stępień. Rozmowa dotykała pytań, które wielu z nas nosi w sobie, choć rzadko je wypowiadamy: kim są aniołowie? jak ich rozumieć? czy aniołowie są tacy jak ja czy inni?
Anioła nie da się zobaczyć tak jak człowieka
Pierwsza ważna myśl rozmowy jest prosta i jednocześnie wymagająca: anioła można poznać tylko przez myślenie. To nie znaczy, że aniołowie nie mogą się ukazać – Pismo Święte zna przecież sceny, w których anioł przybiera postać widzialną. Jednak – jak podkreśla ks. Profesor – takie „przybrane ciało” to raczej zasłona, a nie odsłonięcie istoty anioła.
Anioł jest bowiem stworzeniem duchowym, a rzeczy duchowe poznajemy nie wzrokiem, lecz rozumem i wiarą. Dlatego teologia o aniołach zawsze idzie drogą refleksji: próbuje opisać to, czego nie da się dotknąć.
Skąd wzięły się skrzydła? O symbolach, które pomagają i mylą
Kolejny wątek dotyczył tego, jak Kościół przedstawiał aniołów na przestrzeni dziejów. Nie zawsze było to takie samo. W Biblii i tradycji widać ewolucję języka i obrazów: od ujęć bardziej symbolicznych w Starym Testamencie po bardziej doprecyzowane w Nowym Testamencie, gdzie pojawiają się już demony wypędzane przez Jezusa.
Tu ks. Profesor odwołał się do Pseudo-Dionizego Areopagity, autora jednego z pierwszych traktatów o aniołach („Hierarchia anielska”). W jego ujęciu symbol działa podwójnie: z jednej strony rozjaśnia i pomaga nam coś uchwycić, z drugiej – może zaciemniać, jeśli zaczniemy traktować symbol jak dosłowność.
Tak właśnie jest z aniołami przedstawianymi jako ludzie:
- młodość ma pokazywać, że aniołowie nie starzeją się i są „poza czasem”,
- skrzydła mówią o wolności od ograniczeń przestrzeni i materii,
- ludzka postać podkreśla, że anioł jest osobą: ma rozum i wolną wolę
Jednocześnie te symbole nie mogą prowadzić do błędów. Jeśli zaczynamy pytać o rzeczy typowo cielesne – na przykład, czy aniołowie mają płeć – to wchodzimy w fałszywe kategorie. To, co duchowe, nie jest ani „męskie”, ani „żeńskie” w sensie biologicznym, bo nie posiada ciała.
Czy aniołów jest nieskończenie wielu? Nie – i to ma sens
W rozmowie pojawiło się też pytanie o liczbę aniołów. Ks. prof. Stępień wskazał, że teologia (zwłaszcza u św. Tomasza z Akwinu) prowadzi do wniosku, iż aniołów jest ogromnie wiele, ale ich liczba jest skończona.
Dlaczego? Ponieważ świat duchowy nie funkcjonuje jak świat materialny. W świecie ludzi pojawiają się kolejne pokolenia – rodzą się nowe osoby. Tymczasem aniołowie zostali stworzeni „od razu”, a Bóg nie „dostwarza” ich później. Stąd wynika skończona liczba, choć Pismo Święte opisuje ją obrazami „tysięcy tysięcy” i „miriady” – czyli ogromu, którego nie umiemy policzyć.
To prowadzi do ciekawej intuicji: skoro każdy człowiek ma anioła stróża, a ludzi na przestrzeni dziejów było i będzie bardzo wielu, aniołów musi istnieć niewyobrażalnie dużo.
Upadek aniołów: decyzja „skompresowana” do jednego aktu
Najbardziej poruszający fragment rozmowy dotyczył różnicy między aniołami dobrymi i upadłymi. Kościół naucza, że nie ma aniołów „niezdecydowanych” – są tylko dobrzy albo źli, a ich wybór jest definitywny.
Dlaczego tak? Ponieważ aniołowie podejmują decyzje inaczej niż człowiek. Człowiek dojrzewa, zmienia się, wybiera po trochu, latami. U aniołów – jak tłumaczył ks. Profesor – wybór dokonuje się w sposób „skondensowany”, jakby całe życie moralne człowieka zostało ściśnięte do jednego aktu decyzji.
Upadłe anioły nie odrzuciły Boga wprost jako celu, bo wiedziały, że tylko On może dać szczęście. Odrzuciły natomiast Boży sposób zbawienia. Chciały „po swojemu”, uznając własną receptę za lepszą. To jest właśnie pycha w czystej postaci – „ja wiem lepiej niż Bóg, jak mam być szczęśliwy”.
To ważna lekcja także dla człowieka: można pragnąć rzeczy dobrych, ale chcieć ich w zły sposób. Sama treść pragnienia nie wystarcza – liczy się kierunek serca i posłuszeństwo prawdzie.
Co anioł wie o mnie? I jak działa anioł stróż
Słuchacze często pytają: jeśli mam anioła stróża, to czy on zna moje myśli? Odpowiedź w audycji była wyważona. Aniołowie nie mają dostępu do wnętrza człowieka tak jak Bóg. Nie znają naszych myśli „wprost”, ale mogą wiele wnioskować z zachowania, reakcji, a nawet z tego, co dzieje się w sferze wyobraźni, która ma także wymiar związany z materią.
Dodatkowo aniołowie dobrzy – ponieważ żyją w bliskości Boga – mogą otrzymywać oświecenie bezpośrednio od Chrystusa, czyli poznanie „u źródła”. W tradycji (za św. Augustynem) nazywa się to obrazowo poznaniem „porannym” i „wieczornym”: albo z samego świata stworzonego, albo od Boga.
Aniołowie w historii zbawienia: posłańcy i świadkowie tajemnicy Wcielenia
Ważnym wątkiem była też rola aniołów w historii zbawienia. Bóg – jak wyjaśniał ks. Profesor – ma swoją pedagogikę: posługuje się stworzeniami, by pomagały innym stworzeniom. Tak działa Kościół, tak działają sakramenty, tak działają ludzie spotykani na naszej drodze. I tak samo działają aniołowie.
W Starym Testamencie aniołowie często pojawiają się jako posłańcy. Niekiedy ich obecność jest tak tajemnicza, że trudno odróżnić, czy mówi sam Bóg, czy Jego wysłannik. Z czasem rozróżnienie staje się wyraźniejsze.
W Nowym Testamencie aniołowie szczególnie „gromadzą się” wokół Chrystusa: zwiastowanie, narodzenie, prowadzenie, umacnianie. Ich obecność podkreśla, że wydarza się coś, co przekracza świat.
Rozmowa dotknęła też pytania: czy Gabriel ukazał się Maryi naprawdę, „na jawie”? Tego nie da się rozstrzygnąć bez spekulacji, ale z punktu widzenia logiki teologicznej pojawia się intuicja, że przybranie ciała przez anioła mogło być znakiem tajemnicy Wcielenia, która miała się dokonać w Chrystusie.
Dlaczego aniołowie „służą” ludziom, skoro są doskonalsi?
Na końcu padło pytanie, które wielu uważa za kluczowe: jak to możliwe, że byty wyższe pomagają niższym? Odpowiedź nie opierała się na domysłach, lecz na logice Ewangelii: w Bożym planie mocniejszy pomaga słabszemu, a wzorem takiej postawy jest sam Chrystus, który „przyjął postać sługi”.
Aniołowie nie pomagają nam dlatego, że „tak sobie wybrali”, ale dlatego, że Bóg tak to ustanowił. Skoro Bóg daje człowiekowi anioła stróża, to jest to dar naprawdę dobry – i warto o nim pamiętać.
Pamiętać o aniołach, czyli pamiętać o Bożej trosce
Audycja nie była próbą zbudowania „sensacji” wokół świata duchów. Przeciwnie – prowadziła do spokojnej, dojrzałej myśli: aniołowie przypominają, że nie jesteśmy sami w drodze do zbawienia. Ich obecność mówi o Bożej trosce i o porządku, w którym Bóg prowadzi człowieka przez znaki, osoby i niewidzialnych pomocników.
A skoro tak – warto czasem zatrzymać się na chwilę i… pomyśleć anioła. Nie po to, by tworzyć fantazję, ale by lepiej zobaczyć, jak szeroki i mądry jest Boży plan.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: William-Adolphe Bouguereau (1825-1905) – Song of the Angels (1881)






