Rosnące napięcia i działania militarne na Bliskim Wschodzie przynoszą dramatyczne konsekwencje dla zwykłych ludzi. Jak podkreśla dla National Catholic melchicki arcybiskup Tyru w Libanie, Georges Iskandar, to właśnie niewinni – kobiety, dzieci i osoby starsze – ponoszą największe skutki eskalacji konfliktu.
Hierarcha zwrócił uwagę, że mieszkańcy regionu zostali nagle obudzeni w nocy przez intensywne naloty. W krótkim czasie całe rodziny znalazły się w centrum wydarzeń, na które nie miały żadnego wpływu. Arcybiskup mówił o „prostych i pokojowo nastawionych ludziach”, którzy w jednej chwili zostali wciągnięci w dramat wojny, mając jedynie strach i modlitwę jako odpowiedź na przemoc.
Chaos i ucieczka mieszkańców
Eskalacja nastąpiła po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, w wyniku którego zginął długoletni najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. W odpowiedzi bojownicy Hezbollahu ostrzelali izraelskie cele, a Izrael przeprowadził uderzenia rakietowe w południowym Libanie.
Władze izraelskie wezwały mieszkańców wielu miejscowości na południu i wschodzie Libanu do natychmiastowej ewakuacji. W rezultacie tysiące ludzi w pośpiechu opuszczało swoje domy. Arcybiskup Iskandar relacjonował, że drogi szybko zostały zablokowane przez setki samochodów, a rodziny z dziećmi i osobami starszymi utknęły w wielogodzinnych korkach, nie wiedząc, dokąd się udać.
Jak podkreślił hierarcha, wielu ludzi musiało zostawić wszystko – domy, dobytek i miejsca pracy – zabierając jedynie najpotrzebniejsze rzeczy.
Kościół otwiera drzwi dla uchodźców
W obliczu rosnącej liczby uchodźców lokalny Kościół postanowił udzielić pomocy. Archeparchia melchicka w Tyrze otworzyła swoje budynki dla rodzin chrześcijańskich szukających schronienia.
Arcybiskup podkreślił, że Kościół chce być „domem otwartym dla każdego cierpiącego człowieka”. Kapłani, wolontariusze i wierni organizują miejsca noclegowe i pomoc dla tych, którzy w pośpiechu musieli opuścić swoje miejscowości.
Hierarcha zwrócił uwagę, że spontaniczna solidarność mieszkańców pokazuje prawdziwe oblicze Libanu – społeczeństwa, które w obliczu tragedii potrafi stanąć po stronie niewinnych.
Obawy o przyszłość chrześcijan na Bliskim Wschodzie
Organizacja papieska Aid to the Church in Need ostrzega, że nowa spirala przemocy może mieć katastrofalne skutki dla chrześcijan w regionie. Już dziś wspólnoty chrześcijańskie w Iraku, Syrii, Strefie Gazy, na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Libanie żyją w bardzo trudnych warunkach, a kolejne konflikty jeszcze bardziej pogarszają ich sytuację.
Zdaniem przedstawicieli organizacji chrześcijanie w tych krajach wielokrotnie stają się ofiarami wojen, mimo że sami pragną jedynie pokoju i stabilności.
„Ludzie pragną zwyczajnego życia”
Arcybiskup Iskandar podkreślił, że społeczeństwo libańskie jest zmęczone kolejnymi konfliktami. Ludzie obawiają się o przyszłość swoich dzieci i marzą o zwyczajnym życiu – o możliwości spokojnego pójścia do szkoły, pracy czy snu bez strachu.
Hierarcha zaznaczył, że jego najważniejszą misją jest pozostanie blisko ludzi dotkniętych wojną: słuchanie ich cierpienia, modlitwa razem z nimi i przypominanie, że ich godność pozostaje nienaruszona w oczach Boga.
Na zakończenie poprosił o modlitwę za mieszkańców regionu oraz o wysiłki na rzecz sprawiedliwego i trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie.
Tekst: Grzegorz Kozłowski | za: NCR
Źródło zdjęcia głównego: Kłęby dymu unoszą się 3 marca 2026 roku po izraelskim ataku na południowe przedmieścia Bejrutu, po eskalacji walk między Hezbollahem a Izraelem w związku z konfliktem amerykańsko-izraelskim z Iranem. (OSV News/Reuters/Mohamed Azakir).






