81. rocznica wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau skłania do refleksji, która wykracza daleko poza samą historię II wojny światowej. To nie jest wyłącznie rocznica. To ostrzeżenie. W audycji Radia Warszawa dr Tomasz Domański, historyk Kieleckiej Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej, przypomniał, dlaczego Auschwitz pozostaje jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla współczesnej Europy i świata.
Auschwitz – miejsce zorganizowanego zła
Auschwitz powstał w czasie II wojny światowej jako dzieło państwa niemieckiego. Nie był efektem chaosu ani wojennego przypadku. Był konsekwencją ideologii nazistowskiej, opartej na pogardzie wobec człowieka, rasizmie i nienawiści. To właśnie tam w sposób systemowy i planowy uruchomiono machinę zbrodni na niespotykaną wcześniej skalę.
Jak podkreśla dr Tomasz Domański, Auschwitz powinien być i pozostaje przestrogą dla ludzkości. Pokazuje, do czego prowadzi odrzucenie podstawowych zasad moralnych i zgoda na dehumanizację drugiego człowieka. Zło nie rodzi się nagle. Zło jest organizowane, usprawiedliwiane i stopniowo akceptowane.
Kto trafiał do Auschwitz-Birkenau?
Kompleks obozowy Auschwitz obejmował Auschwitz I, Auschwitz II-Birkenau oraz Auschwitz III-Monowitz wraz z licznymi podobozami. Początkowo, od 1940 roku, obóz był miejscem represji wobec polskiej inteligencji i elit społecznych. Z czasem jego funkcjonowanie rozszerzono.
Do Auschwitz kierowano jeńców sowieckich, Żydów z Polski i całej Europy, Romów, osoby uznane przez III Rzeszę za „niepożądane”, a także przedstawicieli mniejszości narodowych, wyznaniowych i seksualnych. Od 1941–1942 roku, zwłaszcza po rozbudowie Birkenau, obóz stał się jednym z głównych centrów natychmiastowej zagłady Żydów europejskich.
Skala zbrodni i liczba ofiar
Dokładne ustalenie liczby ofiar Auschwitz jest niemożliwe. Niemcy pod koniec wojny niszczyli dokumentację obozową, by zatrzeć ślady zbrodni. Na podstawie wieloletnich badań komisji krajowych i międzynarodowych historycy przyjmują dziś, że w Auschwitz zamordowano około 1,1 miliona Żydów, około 100 tysięcy Polaków oraz dziesiątki tysięcy przedstawicieli innych narodowości, w tym jeńców sowieckich.
Szczególnie tragiczną kartę stanowi zagłada Żydów węgierskich. W 1944 roku do Auschwitz-Birkenau deportowano około pół miliona Żydów z Węgier, z których ogromna większość została zamordowana niemal natychmiast po przybyciu. Auschwitz był jednym z kluczowych miejsc realizacji Holokaustu.
Polscy Żydzi – obywatele II Rzeczypospolitej
Pytanie o tożsamość polskich Żydów wymaga uczciwości i historycznej wrażliwości. Jak zaznacza dr Domański, obraz ten jest złożony. Przedwojenne spisy powszechne pokazują, że niewielu Żydów deklarowało język polski jako ojczysty. Jednocześnie to właśnie w Polsce rozwijało się najbogatsze w Europie życie żydowskie: kultura, prasa, teatry, szkolnictwo i religijność.
Przedwojenna Polska nie była wolna od napięć, antysemityzmu i aktów przemocy. Nie wolno o tym zapominać. Równocześnie nie sposób pominąć faktu, że to na ziemiach polskich żyło ponad trzy miliony Żydów i że właśnie tutaj ich życie społeczne i kulturalne rozkwitało w sposób niespotykany w innych krajach europejskich.
Jedno pozostaje bezsporne: Żydzi zamordowani w czasie II wojny światowej byli obywatelami II Rzeczypospolitej. Z tego powodu – i z racji elementarnej ludzkiej godności – należna jest im pamięć i szacunek jako ofiarom niemieckiej okupacji.
Dlaczego prawda historyczna wciąż wymaga obrony?
Dr Tomasz Domański zwraca uwagę na niepokojące zjawisko pojawiające się w części publikacji, które próbują rozmywać niemiecką odpowiedzialność za zbrodnie II wojny światowej. W takich narracjach okupacja bywa marginalizowana lub przedstawiana w sposób sugerujący ciągłość polskiego państwa pod niemieckim panowaniem, co jest tezą całkowicie sprzeczną z faktami.
Takie podejście nie ma podstaw naukowych. Zafałszowuje historię i osłabia jasny podział ról: sprawcy byli niemieccy, ofiarami byli podbici i prześladowani. Nie chodzi o budowanie wygodnych mitów ani o wybielanie kogokolwiek. Chodzi o rzetelny opis rzeczywistości, takiej, jaka była.
Rola historyka i odpowiedzialność państwa
Historyk ma obowiązek dostarczać argumentów opartych na źródłach i badaniach. Nie jest jego zadaniem prowadzenie dyplomacji ani publicystyki. Ale bez uczciwej pracy historyków nie da się prowadzić ani edukacji, ani debaty publicznej, ani skutecznej obrony prawdy na arenie międzynarodowej.
Upominanie się o prawdę historyczną jest konieczne. Dokonuje się poprzez badania naukowe, edukację, dialog i działania państwa. Historia nie powinna być opisywana w sposób, który udaje, że okupacji nie było. Taka droga prowadzi donikąd.
Pamięć, która zobowiązuje
Auschwitz nie jest tylko symbolem przeszłości. Jest testem dla współczesności. Od tego, jak mówimy o II wojnie światowej, zależy wrażliwość kolejnych pokoleń na zło, nienawiść i pogardę. Pamięć nie służy zemście. Służy odpowiedzialności.
Jak podkreśla dr Tomasz Domański, w polskiej historii znacznie więcej jest kart chwalebnych niż takich, które próbuje się dziś wyolbrzymiać lub instrumentalizować. Warunkiem uczciwej rozmowy o przeszłości jest jednak wierność faktom. Tylko ona pozwala, by Auschwitz pozostał tym, czym być powinien – ostrzeżeniem, a nie narzędziem manipulacji.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: IPN






