Od czerwca w Warszawie nie będzie można kupić alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych w godzinach nocnych. Rada miasta zdecydowała o wprowadzeniu zakazu sprzedaży między 22:00 a 6:00. Władze stolicy liczą, że ograniczenie poprawi bezpieczeństwo i zmniejszy liczbę nocnych interwencji służb.
Projekt przedstawił podczas obrad prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Podkreślił, że zakaz nocnej sprzedaży alkoholu ma poparcie społeczne, a podczas pilotażu w Śródmieściu i na Pradze Południe spadła liczba interwencji.
Rada Miasta Stołecznego Warszawy przyjęła uchwałę wprowadzającą zakaz nocnej sprzedaży alkoholu na terenie całej stolicy. Za przyjęciem przepisów głosowało 57 radnych, przeciw było dwóch radnych z Prawa i Sprawiedliwości. Jeden radny z Koalicji Obywatelskiej nie wziął udziału w głosowaniu.
Wprowadzenie ograniczeń poprzedziły konsultacje w radach dzielnic. Wszystkie opowiedziały się za wprowadzeniem zakazu.
Projekt uchwały przedstawił podczas sesji prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Podkreślił, że zakaz nocnej sprzedaży alkoholu ma społeczne poparcie, a podczas pilotażu w Śródmieściu i na Pradze Południe zauważono spadek liczby interwencji służb.
Radna Koalicji Obywatelskiej Agnieszka Gierzyńska-Kierwińska zwracała uwagę, że tempo procedowania uchwały mogło budzić wątpliwości. Jej zdaniem tak ważne zmiany powinny być szeroko omawiane.
Radny Prawa i Sprawiedliwości Filip Frąckowiak podkreślił z kolei, że mimo długiej dyskusji uchwała pokazuje, że w sprawach ważnych dla mieszkańców możliwa jest współpraca ponad podziałami.
Zgodnie z przyjętymi przepisami od czerwca w godzinach 22:00–6:00 nie będzie można kupić alkoholu w sklepach ani na stacjach benzynowych na terenie Warszawy. Ograniczenie nie obejmie restauracji, barów oraz lotniska Chopina.
Ograniczenie sprzedaży alkoholu a problem społeczny
Decyzja warszawskich radnych wpisuje się w szerszą dyskusję o roli alkoholu w życiu społecznym. Polska od lat należy do krajów o wysokim spożyciu alkoholu. Statystyczny Polak wypija rocznie kilka litrów czystego alkoholu, co przekłada się na setki piw lub kilkadziesiąt butelek mocnych trunków.
Alkohol stał się w Polsce jednym z najbardziej dostępnych produktów. Można go kupić niemal wszędzie i często przez całą dobę. Dla wielu osób jest stałym elementem spotkań towarzyskich, świętowania, a czasem także sposobem radzenia sobie ze stresem.
To właśnie dlatego coraz częściej pojawia się pytanie, czy jako społeczeństwo nie przyzwyczailiśmy się do zbyt łatwego sięgania po alkohol. W przestrzeni publicznej coraz częściej mówi się o tym, że Polska jest krajem coraz bardziej „rozpitym”, a problem nadużywania alkoholu dotyka nie tylko osób uzależnionych, ale całych rodzin.
Jak wynika z doświadczeń wielu innych miast i państw, dzięki takim rozwiązaniom spada liczba interwencji policji w godzinach nocnych – w miastach jest po prostu bezpieczniej – mówi doktor habilitowany Krzysztof Wojcieszek, ekspert do spraw profilaktyki uzależnień.
Czy ograniczenia mogą przynieść pozytywne skutki
Czy ograniczenia mogą przynieść pozytywne skutki
Ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu ma przede wszystkim zmniejszyć liczbę nocnych incydentów i poprawić bezpieczeństwo w przestrzeni publicznej. W wielu miastach po wprowadzeniu podobnych regulacji spada liczba bójek, zakłóceń porządku publicznego i interwencji policji.
Jak podkreśla doktor habilitowany Krzysztof Wojcieszek, ekspert do spraw profilaktyki uzależnień, takie rozwiązania należą do podstawowych narzędzi ograniczania problemów alkoholowych.
– To już mamy czasami empirycznie w Polsce widoczne, że to proste ograniczenie działa. W ogóle jest taka reguła ekspercka na świecie przyjęta, że jeśli chodzi o problemy alkoholowe, to w pierwszym uderzeniu rozwiązywanie powinno być związane z ograniczeniami dostępności – fizycznej, ekonomicznej, geograficznej czy kulturowej, bo to są różne aspekty tej dostępności – mówi ekspert.
Jak dodaje, doświadczenia wielu miast i państw pokazują, że dzięki takim rozwiązaniom spada liczba interwencji policji w godzinach nocnych, a w miastach jest po prostu bezpieczniej.
Dla wielu osób decyzja warszawskich radnych jest także sygnałem, że alkohol nie jest zwykłym towarem jak każdy inny. Coraz częściej pojawia się bowiem pytanie, czy społeczeństwo nie potrzebuje większej odpowiedzialności w podejściu do alkoholu, który choć powszechny, w nadmiarze prowadzi do poważnych problemów społecznych i zdrowotnych.
Tekst: Maria Skonieczka
Źródło zdjęcia głównego: unsplash
Tematem zajął się nasz reporter Damian Kowalski






