Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa w spółce PKP Polskie Linie Kolejowe w audycji Gość Radia Warszawa, opisał sytuację wykolejenia się pociągu towarowego między 2 a 3 lutego. Rozmowa dotyczyła poważnego zdarzenia kolejowego, do którego doszło w rejonie Prażmów, gdzie wykoleiło się dziewięć wagonów pociągu towarowego, w tym cysterny z przewożonym materiałem.
Komisja kolejowa i pierwsze działania po wypadku
Bezpośrednio po zdarzeniu uruchomiono standardowe procedury bezpieczeństwa. Na miejsce skierowano policję, służby ratunkowe oraz powołano komisję kolejową. Jej zadaniem jest zabezpieczenie śladów, zebranie dowodów oraz wyjaśnienie wszystkich okoliczności wypadku. Postępowanie komisji, prowadzone z udziałem przewoźnika, powinno zakończyć się w ciągu 30 dni roboczych i obejmuje także wskazanie środków zapobiegawczych na przyszłość.
Równolegle rozpoczęto działania techniczne, których celem jest usunięcie skutków zdarzenia i przywrócenie ruchu pociągów.
Pociągi ratunkowe i przepompowywanie materiałów z cystern
Skala wypadku wymagała użycia specjalistycznego sprzętu. Na miejsce skierowano pociągi ratownictwa technicznego z Warszawy i Siedlec oraz dodatkowe cysterny do bezpiecznego przepompowania przewożonego materiału. Ten etap jest kluczowy – dopiero po opróżnieniu cystern możliwe jest bezpieczne podnoszenie i ponowne ustawianie wagonów na torach.
W akcji uczestniczą wyszkolone zespoły ratownicze, a całość prowadzi wyznaczony kierownik akcji, który odpowiada za bezpieczeństwo ludzi i prawidłową kolejność działań. Warunki pogodowe, stan techniczny wagonów oraz naprężenia w konstrukcji mają bezpośredni wpływ na tempo prac.
Naprawa torów i infrastruktury kolejowej
Po oszacowaniu zniszczeń rozpoczęto naprawę toru, automatyki kolejowej oraz sieci trakcyjnej. Uszkodzony odcinek toru musi zostać doprowadzony do stanu, który umożliwi bezpieczne wkolejenie wagonów. Następnie planowane jest:
- wkolejenie trzech wagonów, które nie przewróciły się,
- usunięcie pięciu wagonów leżących poza torem,
- transport uszkodzonego taboru do miejsca wskazanego przewoźnikowi w celu dalszej oceny technicznej.
Część wagonów może zostać skierowana do naprawy, inne – jeśli ich stan na to nie pozwoli – zostaną skasowane. Po usunięciu taboru nastąpi pełna odbudowa toru oraz sieci trakcyjnej. W tym przypadku konieczne jest ponowne zawieszenie około 400 metrów sieci i montaż trzech słupów trakcyjnych.

Dlaczego takie akcje trwają długo?
Jak podkreśla dyrektor Biura Bezpieczeństwa, działania ratunkowe na kolei nie mogą być prowadzone w pośpiechu. Wykolejony wagon może być zdeformowany, mieć przesunięty środek ciężkości lub uszkodzone wózki. Podnoszenie i stawianie wagonów odbywa się przy użyciu żurawi, belek, zawiesi i atestowanych lin, a w szczególnych warunkach także ciężkiego sprzętu gąsienicowego.
Każdy etap wymaga precyzyjnego planowania, aby nie narazić ratowników na niebezpieczeństwo. To właśnie względy bezpieczeństwa są głównym powodem, dla którego tego typu akcje trwają kilka dni.
Ruch pociągów w rejonie zdarzenia
Po zabezpieczeniu miejsca wypadku i wykonaniu niezbędnych czynności przez służby, ruch pociągów był czasowo wznowiony z ograniczeniami. Następnie został ponownie wstrzymany na czas przepompowywania materiału z cystern. Pełne przywrócenie ruchu planowane jest po zakończeniu wszystkich prac technicznych.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: Powiat Piaseczyński






