„Gdy wasze dzieci były małe, mówiliście im o Bogu. Teraz, gdy już dorosły, mówcie Bogu o nich” – słowa św. Franciszka Salezego stały się inspiracją dla nowej inicjatywy modlitewnej warszawskich Kapucynów. W kościele przy ulicy Miodowej rusza nabożeństwo dla rodziców i dziadków, którzy cierpią z powodu odejścia swoich dzieci i wnuków od wiary. Brat Piotr Stasiński kapucyn podkreśla, że wiele osób przeżywa dziś ogromny ból związany z religijnym oddaleniem najbliższych. Często są to rodzice, którzy wychowali dzieci w wierze, prowadzili je do sakramentów, wspólnie się modlili, a dziś widzą, że młode pokolenie przestało żyć Ewangelią.
– Chcemy zaprosić szczególnie starsze pokolenie, które cierpi z powodu tego, że dzieci i wnuki odeszły od Kościoła. Wielu ludzi modli się za nich samotnie. My chcemy stworzyć wspólnotę modlitwy i nadziei – mówi brat Piotr.
Nabożeństwo Przemienienia Pańskiego w Warszawie
Spotkania modlitewne będą kończyć adorację Najświętszego Sakramentu, która od wielu lat odbywa się w pierwsze niedziele miesiąca w kościele Kapucynów.
O godzinie 18:30 sprawowana będzie Msza Święta. Do wspólnej modlitwy zaproszeni są rodzice, dziadkowie, bliscy oraz wszyscy, którzy chcą modlić się za osoby przeżywające kryzys wiary.
– Chrystusowi bardziej zależy na człowieku niż człowiekowi na Chrystusie. To jest nasza nadzieja – podkreśla brat Piotr Stasiński-Kapucyn.
Pierwsze nabożeństwo odbędzie się w kościele Kapucynów przy ulicy Miodowej 13 w Warszawie.
Modlitwa za dzieci i wnuki, które straciły wiarę
Nowe nabożeństwo będzie odbywało się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca o godzinie 18:00 w kościele Kapucynów pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego przy ulicy Miodowej 13 w Warszawie.
Inicjatywa narodziła się z przekonania, że tytuł świątyni niesie wyjątkowe duchowe znaczenie. Kościół od ponad 300 lat związany jest z tajemnicą Przemienienia Pańskiego.
– Chrystus nie tylko się przemienia, ale także przemienia ludzi. W Ewangelii widzimy, że przemienia wodę w wino, śmierć w życie, słabość w siłę. On przychodzi, aby przemieniać ludzkie serca – tłumaczy kapucyn.
Zakonnicy chcą, by nabożeństwo stało się miejscem modlitwy za tych, którzy utracili więź z Kościołem, ale także przestrzenią umocnienia dla ich rodzin.
„Nie traćcie nadziei”
Brat Piotr przyznaje, że w rozmowach duszpasterskich coraz częściej spotyka rodziców przekonanych, że ich dzieci są „stracone”. Szczególnie trudny bywa czas świąt, kiedy podczas rodzinnych spotkań pojawiają się bolesne deklaracje dotyczące wiary, sakramentów czy życia poza Kościołem.
Kapucyn podkreśla jednak, że chrześcijanin nie może tracić nadziei.
Przywołuje historię opowiadaną przez ojca Raniero Cantalamessę. Matka dała synowi lampę i poleciła mu, by nigdy jej nie gasił. W ciągu dnia światło wydawało się niepotrzebne, ale gdy zapadła noc, ponownie stało się bezcenne. Według zakonnika podobnie działa łaska chrztu i religijne wychowanie.
– Rodzice dali swoim dzieciom światło wiary. Nawet jeśli dziś wydaje się ono niewidoczne, ono nadal się pali. Może przyjść taki moment, kiedy człowiek znów będzie tego światła potrzebował – mówi brat Piotr.
Autor audycji: Weronika Ostrowska
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego:






