Nie każda akcja kończy się sukcesem, a niektóre tragedie pozostają w pamięci na zawsze. Mimo to każdego dnia podejmują walkę o ludzkie życie. Z okazji obchodzonego 13 października Dnia Ratownictwa Medycznego gościem Radia Warszawa był Jakub, ratownik medyczny pracujący w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego. Opowiedział o codziennych wyzwaniach swojego zawodu, znaczeniu pierwszej pomocy i odpowiedzialności, która nie kończy się wraz z dyżurem.
Nie zawsze udaje się uratować życie
Praca ratownika medycznego wymaga nie tylko specjalistycznej wiedzy i umiejętności, ale także odporności psychicznej, opanowania oraz zdolności podejmowania błyskawicznych decyzji. Jak podkreślił gość Radia Warszawa, w sytuacjach zagrożenia życia nie ma miejsca na panikę.
– Ludzie nas obserwują, oczekują od nas, że pomożemy ich tacie, mamie, siostrze i całej rodzinie, a my po prostu musimy wykonać swoją robotę w sposób profesjonalny – mówił ratownik.
Jednym z najtrudniejszych doświadczeń jest świadomość, że nawet największe zaangażowanie i prawidłowo przeprowadzona akcja ratunkowa nie zawsze wystarczają, by ocalić pacjenta.
– Nie każda nasza akcja kończy się sukcesem. Bardzo trudne są sytuacje związane z dziećmi, młodymi ludźmi, bo takie tragedie zostają w naszej pamięci na zawsze – przyznał.
Pierwsza pomoc przed przyjazdem karetki może zdecydować o wszystkim
Podczas rozmowy szczególną uwagę poświęcono roli świadków nagłych zdarzeń. Ratownik podkreślił, że podjęcie pierwszej pomocy jeszcze przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego ma fundamentalne znaczenie dla szans przeżycia poszkodowanego.
– Najważniejsze jest, aby rozpocząć działania przed naszym przyjazdem – zaznaczył.
W przypadku zatrzymania krążenia szybkie rozpoczęcie uciskania klatki piersiowej pozwala podtrzymywać przepływ krwi do najważniejszych narządów. Brak takiej pomocy może prowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń organizmu, nawet jeżeli później ratownikom uda się przywrócić krążenie.
Równie istotne jest zachowanie własnego bezpieczeństwa. Świadkowie zdarzenia nie powinni narażać swojego życia, a po przyjeździe karetki powinni zapewnić ratownikom odpowiednią przestrzeń do pracy.
– Nie przeszkadzać, nie nagrywać telefonami, zabezpieczyć miejsce zdarzenia – apelował gość Radia Warszawa.
Ratownictwo to nie serial telewizyjny
Jakub zwrócił również uwagę na różnicę między medialnym obrazem ratownictwa a rzeczywistością. Wbrew temu, co pokazują filmy i seriale, codzienność ratowników nie składa się wyłącznie z dramatycznych wypadków i spektakularnych reanimacji.
– To nie jest to, co widzimy w serialach, w filmach, gdzie wszyscy cały czas biegają, krzyczą i spektakularnie wykonują swoje czynności – wyjaśnił.
Zespoły ratownictwa medycznego często interweniują także u pacjentów z chorobami przewlekłymi lub pozornie niegroźnymi dolegliwościami. Jak zaznaczył ratownik, nawet zwykły ból brzucha czy głowy może okazać się objawem poważnego zagrożenia zdrowia.
„Ratownik to też człowiek”
Gość Radia Warszawa podkreślił, że ratownictwo medyczne jest czymś więcej niż wykonywaniem obowiązków zawodowych. To szczególna odpowiedzialność za drugiego człowieka, która towarzyszy ratownikom również poza godzinami pracy.
– To jest pewnego rodzaju misja. Ratownikiem się jest, nie bywa – powiedział.
Jak dodał, największą satysfakcję przynoszą chwile, gdy pacjenci lub ich bliscy wracają, by podziękować za udzieloną pomoc.
Z okazji Dnia Ratownictwa Medycznego życzył swoim współpracownikom przede wszystkim bezpiecznych dyżurów, zdrowia i wytrwałości. Zwrócił także uwagę na potrzebę większego szacunku i zrozumienia ze strony społeczeństwa.
– Ratownik to też człowiek, ma rodzinę, emocje, gorszy dzień i swoje ograniczenia – przypomniał.
Autor audycji: Anna Bobko
Tekst: Grzegorz Kozłowski






