W świecie pełnym pośpiechu, lęku i niepewności coraz więcej osób szuka duchowego oparcia w prostych, ale głębokich formach modlitwy. Jedną z nich stają się Koła Koronkowe – wspólnoty oparte na codziennym odmawianiu koronki do Bożego Miłosierdzia. Jak pokazują świadectwa wiernych i sióstr zaangażowanych w to dzieło, nie chodzi tylko o samą modlitwę, ale o doświadczenie pokoju, wspólnoty i realnego zawierzenia Bogu.
O tym, czym są Koła Koronkowe i dlaczego tak wiele osób odnajduje w nich swoje miejsce, opowiadali na antenie Radia Warszawa goście audycji „Co Kościół na to?” – s. Marietta Kruszewska ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego oraz Teresa Słowikowska i Ewa Cholewska, związane z Kołem Koronkowym w Ostrówku.
Boże Miłosierdzie jako odpowiedź na niepokój współczesnego świata
Punktem wyjścia rozmowy było samo Boże Miłosierdzie. S. Marietta podkreślała, że najważniejszym słowem, jakie trzeba dziś przypominać, jest ufność. To właśnie ona stoi w centrum przesłania przekazanego przez św. Faustynę Kowalską.
Jak zaznaczyła zakonnica, człowiek nie jest w stanie do końca pojąć ogromu Bożego miłosierdzia. Może jednak zaufać, że Bóg jest blisko, słucha modlitwy i prowadzi człowieka nawet wtedy, gdy wydaje się milczący. To właśnie ta ufność wyrażona w prostym wezwaniu „Jezu, ufam Tobie” staje się dla wielu osób początkiem głębokiej przemiany.
W świecie naznaczonym konfliktami, lękiem, agresją i osobistymi kryzysami przesłanie o Bożym miłosierdziu wybrzmiewa szczególnie mocno. Jak zauważyła s. Marietta, człowiek dochodzi czasem do granicy własnych możliwości i wtedy odkrywa, że potrzebuje Kogoś większego od siebie. Kogoś, kto przebacza, daje nadzieję i pozwala odnaleźć sens także w cierpieniu.
Z jednej parafii do wielu krajów
Koła Koronkowe narodziły się jako prosta inicjatywa duszpasterska. Początkowo miały służyć jednej wspólnocie parafialnej, ale z czasem zaczęły się rozrastać. Wierni sami zaczęli pytać, czy nie można przenieść tej formy modlitwy do innych parafii, środowisk i wspólnot.
Dziś dzieło rozwija się nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami. Jak mówiła s. Marietta, Koła Koronkowe obecne są już w około 20 krajach. Za granicą są to najczęściej mniejsze wspólnoty albo osoby włączone do międzynarodowych kół, które łączy wspólna modlitwa i duchowa więź.
To rozwój, którego – jak przyznała zakonnica – nie da się wyjaśnić wyłącznie ludzką organizacją. Wiele wskazuje na to, że wierni odnajdują w tej formie modlitwy coś, czego bardzo dziś potrzebują: prostotę, regularność i świadomość, że nie modlą się sami.
Na czym polega siła Kół Koronkowych
Fenomen tej wspólnoty nie polega na rozbudowanej strukturze ani na spektakularnych działaniach. Istotą jest codzienna koronka do Bożego Miłosierdzia i modlitwa podejmowana w konkretnych intencjach.
S. Marietta zwracała uwagę, że koronka jest modlitwą krótką, znaną i bliską wielu wiernym. Nie wymaga wielkich przygotowań, a jednocześnie niesie ogromną głębię. Ważny jest także wymiar wspólnotowy. Osoby należące do koła wiedzą, że są częścią modlącej się grupy, nawet jeśli nie spotykają się codziennie osobiście.
Ta świadomość duchowego wsparcia okazuje się dla wielu bardzo cenna. Gdy pojawia się choroba, kryzys rodzinny, lęk o dzieci czy trudna decyzja, człowiek nie zostaje sam. Może poprosić innych o modlitwę i powierzyć swoją sprawę Bożemu Miłosierdziu.
Modlitwa, która przynosi pokój
Właśnie o tym najczęściej mówiły uczestniczki audycji. Teresa Słowikowska, która należy do Koła Koronkowego od roku, podkreślała, że modlitwa przynosi jej przede wszystkim pokój serca. Jak przyznała, jest osobą impulsywną i skłonną do zamartwiania się, ale regularna koronka pomaga jej inaczej patrzeć na codzienne trudności.
Szczególnie ważne są dla niej sprawy dzieci i rodziny. To właśnie te intencje najczęściej zanosi w modlitwie. I choć nie wszystko układa się dokładnie tak, jak człowiek sobie wyobraża, pojawia się wewnętrzne przekonanie, że sprawy są prowadzone i prostowane.
Podobnie mówiła Ewa Cholewska, związana z Kołem Koronkowym od 2013 roku. Dla niej Boże Miłosierdzie stało się kierunkiem życia. To nie tylko modlitwa, ale sposób patrzenia na innych ludzi, na ich potrzeby i cierpienia. Jak podkreślała, udział w kole nauczył ją większego zaufania, wrażliwości i pokoju.
Świadectwa, które umacniają wiarę
W rozmowie nie zabrakło także konkretnych historii. Ewa Cholewska wspominała sytuację znajomej, u której wykryto nowotwór. Kobieta poprosiła o modlitwę, a całe koło podjęło nowennę i koronkę w jej intencji. Wkrótce pojawiły się niespodziewane wydarzenia związane z leczeniem, które uczestniczki odebrały jako owoc wspólnej modlitwy.
Jednocześnie s. Marietta wyraźnie zaznaczyła, że modlitwa nie działa jak zaklęcie. Nie ma tu automatyzmu ani gwarancji spełnienia każdej prośby dokładnie tak, jak oczekuje człowiek. Modlitwa jest zawierzeniem, a ostateczna decyzja należy do Boga.
To ważne dopowiedzenie. Boże Miłosierdzie nie polega na spełnianiu wszystkich ludzkich planów, ale na prowadzeniu człowieka ku dobru, nawet jeśli droga do tego dobra bywa trudna i niezrozumiała. Jak zauważyły uczestniczki rozmowy, modlitwa pomaga nie tylko prosić, ale także przyjmować rzeczywistość z większym pokojem.
Ostrówek jako miejsce modlitwy i spotkania
Szczególne miejsce w tej historii zajmuje Ostrówek, związany z pobytem św. Faustyny. To właśnie tam rozwija się jedno z ważnych środowisk Kół Koronkowych. Dla wielu osób jest to przestrzeń duchowego odpoczynku, modlitwy i spotkania z przesłaniem Bożego Miłosierdzia.
Na stronie Domu św. Faustyny w Ostrówku oraz na stronie Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego można znaleźć informacje o działalności kół, zasadach włączenia się do modlitwy oraz materiałach formacyjnych.
Ważnym wydarzeniem będzie także czwarty Ogólnopolski Zjazd Kół Koronkowych, zaplanowany w Ostrówku na 20 czerwca. Spotkanie ma mieć charakter modlitewny i formacyjny. W programie znajdą się Eucharystia, adoracja, koronka, konferencje oraz czas na rozmowę i wzajemne świadectwa. Dla wielu uczestników to nie tylko dzień skupienia, ale także doświadczenie wspólnoty ludzi, którzy żyją tym samym duchowym rytmem.
Prosta droga do większego zaufania
Z rozmowy wyłania się obraz dzieła, które nie potrzebuje rozgłosu, by przynosić owoce. Koła Koronkowe rozwijają się przede wszystkim dzięki osobistemu doświadczeniu ludzi, którzy odkrywają, że modlitwa do Bożego Miłosierdzia daje im siłę, pokój i nadzieję.
W czasach, gdy wielu próbuje wszystko utrzymać pod kontrolą, przesłanie płynące z tej wspólnoty jest proste: nie trzeba dźwigać wszystkiego samemu. Można oddać swoje życie Jezusowi Miłosiernemu i zacząć od najprostszych słów.
Właśnie dlatego Koła Koronkowe przyciągają kolejne osoby. Bo przypominają, że nawet pośród niepewności człowiek może znaleźć bezpieczne miejsce. W rękach Boga, który – jak wierzą ich uczestnicy – nigdy nie przestaje być miłosierny.
Autor audycji: Weronika Ostrowska
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: Grzegorz Kozłowski






