Czas Wielkanocy prowadzi wiernych do jednego z najważniejszych momentów duchowych w ciągu roku – Niedziela Miłosierdzia Bożego. To właśnie wtedy Kościół w szczególny sposób przypomina o prawdzie, która – jak podkreślają duszpasterze – dotyczy każdego człowieka bez wyjątku.
W rozmowie na antenie Radia Warszawa ks. Krzysztof Stosur, kustosz sanktuarium przy ul. Żytniej, mówi wprost: Boże miłosierdzie nie jest tematem jednego dnia. To rzeczywistość, która obejmuje całe życie.
Miłosierdzie na co dzień, nie tylko od święta
Choć kulminacją jest Niedziela Miłosierdzia Bożego, w parafii i sanktuarium temat ten pozostaje żywy przez cały rok. Jak zaznacza ks. Stosur, szczególny czas między Zmartwychwstaniem a tą niedzielą sprzyja refleksji i powrotowi do Boga.
Nie oznacza to jednak, że wierni tłumnie wypełniają kościoły. Codzienność – szkoła, praca, obowiązki – często odciąga uwagę od spraw duchowych. Tymczasem, jak podkreśla kapłan, potrzeba miłosierdzia nie znika. Przeciwnie – dotyczy każdego człowieka, niezależnie od jego sytuacji życiowej.
„To łaska” – próba zrozumienia tego, co niewidzialne
Dla wielu osób pojęcie Bożego miłosierdzia pozostaje abstrakcyjne. Kojarzy się głównie z sakramentem spowiedzi, ale – jak zaznacza ks. Stosur – to znacznie szersza rzeczywistość.
Miłosierdzie to łaska. Nie da się jej zmierzyć, zważyć ani zobaczyć. Można jej jednak doświadczyć – w sercu, w życiu, w konkretnych wydarzeniach. To rzeczywistość duchowa, która przekracza ludzkie schematy i kalkulacje.
W tym kontekście szczególne miejsce zajmuje św. Faustyna Kowalska, której duchowość i przesłanie o Bożym miłosierdziu wciąż inspirują kolejne pokolenia wiernych. Jak przyznaje kustosz, jej obecność i wstawiennictwo realnie wpływają na życie sanktuarium.
Konfesjonał miejscem prawdy
Jednym z najbardziej poruszających doświadczeń ostatnich dni była tzw. „noc konfesjonałów”. Kapłani spowiadali przez wiele godzin, spotykając się z historiami, które – jak mówi ks. Stosur – „zwalają z nóg”.
To właśnie w konfesjonale najpełniej objawia się Boże miłosierdzie. Ludzie przychodzą z ciężarem lat, z trudnymi doświadczeniami, z poczuciem, że ich grzechy są zbyt wielkie.
Czy istnieje granica miłosierdzia? Kapłan odpowiada jednoznacznie: nie. Nawet jeśli człowiek sam wątpi, Bóg nie przestaje przebaczać.
Każdy potrzebuje miłosierdzia
Jednym z najważniejszych wątków rozmowy jest przekonanie, że miłosierdzie nie jest zarezerwowane dla „największych grzeszników”. To pokusa myślenia, która – jak zauważa ks. Stosur – prowadzi do duchowej pychy.
Każdy człowiek potrzebuje Bożego miłosierdzia. Niezależnie od tego, czy regularnie praktykuje wiarę, czy dopiero wraca do Kościoła. Porównywanie się z innymi – jak w ewangelicznej przypowieści o faryzeuszu i celniku – oddala od prawdy o własnej kondycji.
Miłosierdzie nie jest nagrodą za doskonałość. Jest darem dla człowieka.
Zaproszenie, które pozostaje aktualne
Sanktuarium przy ul. Żytniej przygotowuje się do intensywnego czasu modlitwy. Wigilia święta rozpocznie się wieczorem modlitewnym, który zakończy się Eucharystią o północy. W niedzielę centralnym punktem będzie koronka do Bożego miłosierdzia oraz uroczysta Msza święta.
Jednak – jak podkreśla kapłan – najważniejsze pozostaje coś innego: osobista decyzja człowieka, by przyjść, uklęknąć i zaufać.
Boże miłosierdzie nie kończy się wraz z liturgią. Ono zaczyna się tam, gdzie człowiek pozwala Bogu działać.
Autor audycji: Weronika Ostrowska
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: wikipedia






