Święta Joanna Beretta Molla należy do grona najbardziej poruszających świadków miłości małżeńskiej XX wieku. Była lekarzem, żoną i matką czworga dzieci. Swoim życiem pokazała, że świętość realizuje się w codzienności – w pracy zawodowej, małżeństwie i macierzyństwie. Jej decyzja z 1961 roku stała się jednym z najbardziej czytelnych świadectw obrony życia w historii Kościoła.
Dom rodzinny pełen wiary
Joanna była przedostatnim, dwunastym dzieckiem Alberta i Marii Berettów. Urodziła się w 1922 roku w Magencie, niedaleko Mediolanu. Wzrastała w atmosferze głębokiej wiary i rodzinnego ciepła. Wspólna modlitwa i codzienna Eucharystia stanowiły fundament wychowania.
W 1942 roku rozpoczęła studia medyczne. W tym samym roku, w odstępie zaledwie czterech miesięcy, zmarli jej rodzice. To bolesne doświadczenie nie złamało rodzeństwa. Żywa wiara i zaufanie Bogu stały się dla nich oparciem.
Podczas studiów Joanna aktywnie działała w Akcji Katolickiej i w Stowarzyszeniu św. Wincentego a Paulo. Prowadziła katechezy dla dziewcząt. W zachowanych notatkach z tego okresu widać dojrzałość duchową oraz ogromną odpowiedzialność za każde wypowiadane słowo.
Troje jej rodzeństwa wybrało życie zakonne. Joanna również rozważała tę drogę i marzyła o misjach. Stan zdrowia nie pozwolił jej jednak wstąpić do zgromadzenia. Odczytała swoje powołanie inaczej.
Lekarz z powołania
W 1949 roku ukończyła medycynę i chirurgię na Uniwersytecie w Pawii. Otworzyła praktykę lekarską w Mesero, niedaleko rodzinnej Magenty. Rok później uzyskała specjalizację z pediatrii na uniwersytecie w Mediolanie.
Była lekarzem wymagającym od siebie, a zarazem pełnym empatii. Szczególną troską otaczała matki, dzieci, osoby starsze i ubogie. Traktowała medycynę jako służbę życiu.
Miłość i małżeństwo
W 1951 roku poznała inżyniera Piotra Mollę. Ich relacja dojrzewała stopniowo, aż w 1955 roku zawarli sakramentalne małżeństwo. Dziesięć dni przed ślubem Joanna napisała do narzeczonego, że pragnie, aby ich dom stał się „wieczernikiem zjednoczonym wokół Jezusa”.
Małżonkowie byli pracowici i radośni. Kochali góry, narty, koncerty i teatr. Joanna interesowała się modą, była elegancka i zadbana. Prowadziła samochód, co w tamtych latach wśród kobiet należało do rzadkości. Łączyła nowoczesność z głęboką wiarą.
W 1956 roku urodził się Pierluigi. Rok później Maria Zita, a w 1959 roku Laura. Rodzina rozwijała się zgodnie z ich marzeniem – była otwarta na życie.
Dramatyczna decyzja
We wrześniu 1961 roku, w drugim miesiącu czwartej ciąży, lekarze wykryli u Joanny włókniaka macicy. Guz zagrażał zarówno jej życiu, jak i życiu dziecka. Medycznie uzasadnionym rozwiązaniem było przerwanie ciąży.
Joanna – sama będąc lekarzem – w pełni rozumiała ryzyko. Mimo to jednoznacznie zażądała ratowania dziecka. Zgodziła się jedynie na operację usunięcia włókniaka, bez naruszania życia poczętego.
Operacja powiodła się. Ciąża mogła się rozwijać. Stan zdrowia matki jednak systematycznie się pogarszał.
20 kwietnia 1962 roku, w Wielki Piątek, trafiła do szpitala. Następnego dnia urodziła zdrową córkę – Joannę Emanuelę. Wkrótce potem rozpoczęła się agonia. Zmarła 28 kwietnia 1962 roku, mając niespełna 40 lat.
Oddała życie, aby jej dziecko mogło żyć. Jej mąż po latach powiedział, że aby zrozumieć jej decyzję, trzeba pamiętać o jej głębokim przekonaniu – jako matki i jako lekarza – że dziecko od chwili poczęcia ma takie same prawa jak każdy człowiek.
Beatyfikacja i kanonizacja
24 kwietnia 1994 roku podczas Światowego Roku Rodziny Jan Paweł II ogłosił Joannę błogosławioną. Dziesięć lat później, 16 maja 2004 roku, ten sam papież kanonizował ją w Rzymie. W uroczystościach uczestniczyli jej mąż oraz najmłodsza córka.
Relikwie św. Joanny znajdują się w wielu kościołach na całym świecie. W Polsce jej kult jest szczególnie żywy. Dla wielu rodzin stała się patronką matek, lekarzy i obrońców życia.
Świętość w codzienności
Jej decyzja była logiczną konsekwencją całego życia przeżywanego w świetle wiary. Pokazała, że miłość do dziecka nie zna granic, a godność człowieka nie zależy od etapu rozwoju.
Święta Joanna pozostaje znakiem sprzeciwu wobec kultury odrzucenia. Jej życie wciąż inspiruje i prowokuje do pytań o wartość każdego ludzkiego istnienia.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: e-ncyklopedia






