Z okazji świętowania sakramentu kapłaństwa sięgnęliśmy po to, co najcenniejsze – osobiste świadectwa księży, którzy od lat wiernie idą drogą swojego powołania. Ich słowa nie są teorią ani refleksją z dystansu. Są życiem. Są doświadczeniem Boga, który prowadzi, podnosi i uczy kochać.
Kapłaństwo nie zaczyna się i nie kończy w określonym momencie dnia. Ono przenika całe życie. Jak mówi ks. Dariusz Stefanowicz:
„Kapłaństwo to nie jest praca, to jest służba, to jest oddanie się całkowicie nie tylko Bogu, ale też ludziom”
— ks. Dariusz Stefanowicz
W tych prostych słowach zawiera się cała prawda o powołaniu. To nie zawód, lecz dar i odpowiedź. To życie oddane – bez granic i bez zastrzeżeń.
Kapłani zgodnie podkreślają, że ich droga jest drogą relacji – z Bogiem i człowiekiem. Jedno bez drugiego nie istnieje. Jak zauważa ks. Hubert Walczyk:
„Kapłaństwo jest byciem dla Jezusa Chrystusa, ale też dla drugiego człowieka. Byciem dla Boga właśnie poprzez bycie dla człowieka”
— ks. Hubert Walczyk
W tym napięciu między niebem a codziennością rodzi się prawdziwa misja. Kapłan nie zatrzymuje Boga dla siebie – prowadzi do Niego innych.
W świadectwach powraca także motyw zdumienia. Czas mija szybko, ale to, co najważniejsze, pozostaje. Relacja z Bogiem dojrzewa, pogłębia się i nabiera sensu. Ks. Dariusz Stefanowicz nazywa swoje kapłaństwo w sposób niezwykle poruszający:
„To wszystko, co przeżywałem przez te 25 lat, można określić jako niezwykłą przygodę z Panem Bogiem”
— ks. Dariusz Stefanowicz
To zdanie odsłania istotę powołania – Boga, który nie przestaje zaskakiwać.
Nie każdy od początku był pewien tej drogi. W wielu historiach pojawia się lęk, wątpliwość, a nawet opór. A jednak to właśnie w tych momentach Bóg działa najgłębiej. Ks. Łukasz Turek mówi wprost:
„Prawdę mówiąc nigdy nie myślałem o tym, żeby zostać księdzem, a nawet odważę się powiedzieć, że bałem się tej drogi”
— ks. Łukasz Turek
A jednak to właśnie tam – w ciszy modlitwy i codzienności – rodzi się odpowiedź. I przychodzi pewność, że to jest droga życia.
Kapłaństwo nie jest też drogą łatwą. To przestrzeń, w której człowiek doświadcza swojej słabości, ale jeszcze bardziej doświadcza działania Boga. Ks. Hubert Walczyk dzieli się niezwykle pokornym odkryciem:
„To nie ja, ale On daje przeze mnie, że ja jestem tylko narzędziem”
— ks. Hubert Walczyk
To zdanie można uznać za serce kapłaństwa – zgoda na to, by Bóg działał nawet przez ludzką kruchość.
Jednocześnie kapłaństwo jest głęboko zakorzenione w konkretnej codzienności – w parafii, w spotkaniach, w rozmowach, w sakramentach. To życie wśród ludzi i dla ludzi. Jak podkreśla ks. Zbigniew Skowyra:
„Ludzie oczekują przede wszystkim, żeby ksiądz był z nimi i wsłuchiwał się w nich”
— ks. Zbigniew Skowyra
To właśnie ta obecność – cicha, wierna, uważna – staje się jednym z najważniejszych znaków Boga w świecie.
Z perspektywy lat kapłaństwo jawi się jako przestrzeń łaski. Nie tylko działania, ale przede wszystkim działania Boga. Ks. Marcin Brzeszczyński ujmuje to w sposób bardzo prosty i jednocześnie głęboki:
„Było to lata bogate w doświadczenie duszpasterskie, ale przede wszystkim doświadczenie działania łaski Bożej”
— ks. Marcin Brzeszczyński
Z tych świadectw wyłania się cicha, ale niezwykle mocna prawda – kapłaństwo dojrzewa dzięki postawie wdzięczności. Wdzięczności za dar powołania, za spotkanych ludzi i za każdy dzień, w którym Bóg pozwala służyć.
„Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”
— ks. Łukasz Turek
Te słowa stają się jak pieczęć na całej historii powołania. Historii, która wciąż trwa.
Tekst: Maria Skonieczka
Źródło zdjęcia głównego:






