Nie mierzy spalonych kalorii, tempa ani kolejnych rekordów. Pomaga natomiast znaleźć osobę, z którą można pobiegać, zagrać w tenisa, wyjść na spacer lub spróbować zupełnie nowej dyscypliny. O aplikacji Sport Scout opowiedzieli na antenie Radia Warszawa jej twórcy – Marcin Chomicki i Michał Gałązka.

Pomysł stworzenia aplikacji narodził się z doświadczeń jej twórców. Marcin Chomicki i Michał Gałązka znają się od czasów liceum. Przez kilka lat rozwijali się zawodowo w różnych dziedzinach, jednak nie porzucili wspólnego marzenia o stworzeniu projektu, który byłby przydatny dla innych ludzi.
– Zawsze było takie marzenie, żeby stworzyć coś z niczego dla ludzi. Pewnego dnia stwierdziliśmy: kiedy, jeśli nie teraz? – mówił Michał Gałązka.
Michał odpowiada przede wszystkim za techniczną stronę aplikacji. Marcin zajmuje się kontaktem z użytkownikami, poznawaniem ich potrzeb oraz przekazywaniem sugestii dotyczących kolejnych funkcji.

Znaleźć partnera do gry, treningu lub spaceru
Bezpośrednią inspiracją do stworzenia Sport Scout była trudność ze znalezieniem osób chętnych do wspólnego uprawiania sportu. Jak zauważył jeden z twórców, w tenisa nie da się grać samemu. Podobnie jest z wieloma innymi dyscyplinami, które wymagają partnera, drużyny albo przynajmniej dodatkowej motywacji.
Sport jest jednak jedynie punktem wyjścia. Najważniejszy pozostaje kontakt z drugim człowiekiem.
– Sport jest pretekstem. To coś konkretnego, co sprawia, że człowiek nie czuje się skrępowany, kiedy chce kogoś poznać – wyjaśniali goście Radia Warszawa.
Twórcy chcieli, aby aplikacja nie przypominała kolejnego narzędzia nastawionego na rywalizację i poprawianie wyników. Jej hasło brzmi: „Większość aplikacji dla sportowców liczy tempo, kalorie i rekordy. My liczymy, ile razy nie zostałeś sam w domu”.

Ponad 11 tysięcy użytkowników
Ze Sport Scout korzysta już ponad 11 tysięcy osób. Około 7 tysięcy użytkowników mieszka w Warszawie. Drugim miastem, w którym aplikacja szybko zdobyła popularność, jest Kraków.
Twórcy skupiają się obecnie na rozwijaniu społeczności właśnie w tych dwóch miastach. Zależy im, aby użytkownicy mieszkali stosunkowo blisko siebie. Dzięki temu internetowe rozmowy mogą przerodzić się w prawdziwe spotkania, wspólne treningi i nowe znajomości.
W aplikacji dostępnych jest ponad 45 rodzajów aktywności. Podczas tworzenia profilu użytkownik może wskazać maksymalnie pięć z nich. Wśród propozycji znajdują się zarówno popularne dyscypliny, jak bieganie czy tenis, jak również mniej znane formy treningu.
Można przeglądać profile innych osób, pisać do wybranych użytkowników albo opublikować własne ogłoszenie. W ten sposób da się znaleźć jedną osobę do gry w tenisa, kilka osób do biegania, grupę na trening albo towarzystwo na zwykły spacer.
Nie trzeba być zawodowym sportowcem
Sport Scout nie jest przeznaczony wyłącznie dla osób trenujących regularnie i osiągających wysokie wyniki. Jego twórcy podkreślają, że próg wejścia ma być jak najniższy. Wspólną aktywnością może być intensywny trening, ale także spokojny spacer.
– Jeżeli zwykły spacer wystarczy, żeby wyjść, spotkać się i nie siedzieć samotnie w czterech ścianach, to każdy może to zrobić – zaznaczył Marcin Chomicki.
Z aplikacji korzystają osoby w bardzo różnym wieku. Są wśród nich młodzi ludzie, ale również seniorzy. Najstarszy z aktywnych użytkowników ma około 80 lat i, jak przyznają twórcy, może pochwalić się formą, której mogłoby mu pozazdrościć wiele młodszych osób.
Istotne jest również dopasowanie użytkowników nie tylko pod względem wybranej dyscypliny, lecz także miejsca zamieszkania, sposobu spędzania czasu i zainteresowań. Spotkanie na boisku, korcie czy trasie biegowej może stać się początkiem dłuższej znajomości.
Pierwsza wersja nie była idealna
Stworzenie aplikacji wymagało od jej autorów zdobycia nowych umiejętności. Dla Michała Gałązki była to pierwsza przygoda z programowaniem aplikacji mobilnych. Pierwsza udostępniona wersja nie wyglądała jeszcze tak, jak oczekiwali tego jej twórcy i użytkownicy.
Pomysł został jednak dobrze przyjęty. Użytkownicy wskazywali jednocześnie elementy, które wymagały poprawy. Marcin Chomicki zbierał ich opinie, a Michał wprowadzał kolejne rozwiązania techniczne.
– Dostaliśmy informację, że sam pomysł jest bardzo dobry, ale wykonanie trzeba jeszcze podszlifować. Nie poddawaliśmy się i od tamtej pory poprawiamy aplikację właściwie codziennie – opowiadał Michał Gałązka.
Twórcom zależy na zachowaniu prostoty. Nie chcą, aby algorytmy narzucały użytkownikom sposób korzystania z programu. To sam użytkownik ma zdecydować, kogo chce poznać, jakiej aktywności szuka i w jakim stopniu uzupełni swój profil.
Podstawowe funkcje pozostaną darmowe
Społecznościowa część Sport Scout ma pozostać bezpłatna. Twórcy chcą finansować działanie aplikacji dzięki współpracy z trenerami oraz organizatorami komercyjnych wydarzeń sportowych.
Takie osoby i podmioty mają być prezentowane w oddzielnej części aplikacji. Użytkownicy sami zdecydują, czy chcą skorzystać z płatnego treningu, zajęć lub wydarzenia. Bezpłatne wyszukiwanie partnerów do wspólnej aktywności ma pozostać sercem projektu.
Najbliższe plany twórców dotyczą przede wszystkim dalszego ulepszania profili, czatu i sposobu prezentowania informacji. Zespół analizuje, które dane są dla użytkowników najważniejsze oraz jakie elementy powinny być widoczne już podczas pierwszego przeglądania profilu.
Sport Scout pokazuje, że wspólna aktywność nie musi zaczynać się od walki o wynik. Czasami wystarczy znaleźć osobę, która również nie chce spędzić kolejnego wieczoru samotnie w domu.
Redaktor prowadzący audycję: Bartłomiej Graczak
Tekst: Maria Skonieczka






