Wyruszymy za chwilę w drogę. Życie człowieka nie jest statyczne. Dzieje zbawienia i historia Kościoła również. Ciągle jesteśmy uczestnikami niezwykłej wędrówki. Dziś naszym przewodnikiem i inspiracją w podążaniu śladami Jezusa będzie papież Leon XIV.

Papież Leon XIV w Wielki Czwarte 2026, Watykan (Fot. Vatican Media)
Rozważania przygotował Kacper Kowalczyk:
Stacja I Jezus na śmierć skazany
Oto paradoks. Człowiek wydał wyrok na Boga. Człowiek zdecydował o tym, że Bóg ma umrzeć. No i stało się. Bóg-Człowiek umarł na krzyżu.
Znamy zakończenie tej historii. I wiemy, że dwunasta stacja i kolejne to dobitna porażka Boga. Więc po co iść w ogóle w tę wędrówkę? Nic w niej nas już nie zaskoczy. Tu nie będzie niczego nowego.
Dlaczego więc ją znowu podejmować? Bo jako chrześcijanie jesteśmy ludźmi nadziei. Wiemy, że ta historia ma happy end.
Bo zło nie zwycięży. Przypomniał nam o tym papież Leon XIV, kiedy zaraz po wyborze wyszedł na balkon Bazyliki św. Piotra.
Bóg nas miłuje, Bóg kocha nas wszystkich, a zło nie zwycięży. Wszyscy jesteśmy w ręku Boga. Dlatego bez lęku, zjednoczeni, ręka w rękę z Bogiem i ze sobą nawzajem idźmy naprzód![1]
Stacja II Jezus bierze krzyż
Biorę to na siebie. Czasem to wyraz normalnej odpowiedzialności za swoje obowiązki. Biorę to na siebie. Bo coś zacząłem i coś muszę skończyć. A czasem słowa biorę to na siebie to wyraz pewnej litości czy miłosierdzia. Czasem rodzice muszą brać na siebie błędy swoich dzieci. Czasem przełożony musi odpowiadać za swoich podwładnych.
Co było w sercu Leona XIV, a w zasadzie wtedy jeszcze Roberta Prevosta, kiedy liczba głosów kardynałów stawała się niebezpieczna i było blisko jego wyboru? Tego nie wiemy.
Najważniejsze jednak jest to, że wziął odpowiedzialność. Wziął odpowiedzialność za Kościół.
Wiemy z historii i domyślamy się, że we współczesności nic się nie zmieniło: droga papieża jest bardzo często drogą krzyżową. To bardzo trudne powołanie.
Ale wziął je. Przyjął tę odpowiedzialność. A czy ja biorę odpowiedzialność za swoje błędy, za swoje decyzje, za swoje wybory? I czy będę w tej drodze konsekwentny?
Wasza obecność przypomina mi, że Pan Bóg, który powierzył mi tę misję, nie pozostawia mnie samego w ponoszeniu za nią odpowiedzialności. Wiem przede wszystkim, że zawsze, zawsze mogę liczyć na Jego pomoc, pomoc Pana, oraz, dzięki Jego łasce i Opatrzności, na bliskość waszą i wielu braci i sióstr na całym świecie, którzy wierzą w Boga, kochają Kościół i wspierają modlitwą i dobrymi uczynkami Wikariusza Chrystusa[2] – mówił do kardynałów po swoim wyborze.
Stacja III Jezus upada pod krzyżem
Widzimy ziemię, na której leży Jezus. Ziemię świętą.
Dziś wciąż targaną niepokojami historii. Kiedy modlimy się tą drogą krzyżową, wojna znowu trwa.
Ziemia święta ziemią tak wielu niepokojów. Ziemia, na której leżał Bóg dzisiaj jest ziemią, na której leżą niewinne ofiary wojen. Przed tragedią wojny wielokrotnie przestrzegał nas papież Leon XIV. A kiedy rozpoczął swoją papieską drogę, powiedział tak ważne w tym momencie słowa: Pokój z wami wszystkimi
Taki jest pokój Chrystusa Zmartwychwstałego. Pokój nieuzbrojony i pokój rozbrajający, pokorny i wytrwały. Pochodzi od Boga, od Boga, który kocha nas wszystkich bezwarunkowo[3].
Stacja IV Jezus spotyka swoją matkę
Już na samym początku tej drogi odniesienie do matki. Ona towarzyszyła Jezusowi na Jego krzyżowej drodze. Ona towarzyszyła apostołom, kiedy czekali, kiedy byli w niepokoju. Ale także troszczyła się o rodzący się Kościół, który już wychodził do świata. Jej troska nie skończyła się wraz z końcem jej ziemskiej wędrówki. Ona nabrała nowego charakteru. Jest niebiańską Matką Kościoła. Jest naszą matką.
Czy się jej polecamy? Czy w chwilach kryzysu łapiemy za różaniec i modlimy się? Za Leona, za naszych biskupów, księży, świeckich. Za cały Kościół. Zwłaszcza w momentach, które nas gorszą i bolą.
Prośmy Boga, za wstawiennictwem Jego Matki, aby błogosławił was wszystkich, wasze rodziny, waszych bliskich oraz pomagał nam wszystkim iść razem w Kościele, zjednoczonym jako jedna rodzina Boża. [4]
Stacja V Szymon pomaga nieść krzyż Jezusowi
Szymon z Cyreny. Przymuszony, aby dźwigać krzyż. A zarazem błogosławiony, bo miał łaskę swoimi rękoma zmęczonymi, utrudzonymi pomóc Jezusowi w wypełnianiu Jego zbawczej misji.
Co za pokora Boga, który pozwala człowiekowi pomóc sobie w realizacji tak wielkiej misji?! I pozwala każdemu z nas pomagać w misji zbawienia, w misji ewangelizacji, w misji bycia w Kościele, tworzenia Kościoła. Czy trzeba nas do tej misji przymuszać czy z wiarą idziemy z naszymi pasterzami?
Ewangelizacja jest dziełem Boga, a jeśli czasami dokonuje się za naszym pośrednictwem, to dzięki więziom, jakie umożliwia. Bądźcie więc głęboko związani z każdym z Kościołów partykularnych i ze wspólnotami parafialnymi, w których rozwijacie i realizujecie swoje charyzmaty. W jedności z waszymi biskupami i we współpracy z wszystkimi członkami Ciała Chrystusa będziemy mogli działać w zgodzie i harmonii.[5]
Stacja VI Weronika ociera twarz Jezusowi
Zatrzymać oblicze Jezusa.
Oblicze Jezusa zatrzymało się na chuście Weroniki. Czy to oblicze Jezusa zatrzymuje się także w nas? Czy kiedy ktoś patrzy w naszą twarz, w nasze oczy, to widzi tam oczy, może pełne bólu, ale przede wszystkim oczy pełne miłości? Czy widzi tam Chrystusa?
Czy ja widzę w swojej twarzy Chrystusa? Czy może kiedy patrzę w lustro, to odwracam wzrok od samego siebie? Bo mam coś na sumieniu. Stawanie w prawdzie to fundament.
Leon XIV w przemówieniu do Roty Rzymskiej mówił o relacji prawdy i miłości.
Nie są to dwie przeciwstawne zasady ani wartości, które należałoby wyważyć według czysto pragmatycznych kryteriów, ale dwa wymiary głęboko ze sobą związane, które znajdują swoją najgłębszą harmonię w samym misterium Boga, który jest Miłością i Prawdą[6].
Stacja VII Jezus drugi raz upada pod ciężarem krzyża
Kolejny upadek. Spójrzmy teraz na inną ziemię. Spójrzmy na ulice Rzymu. Na bruk Rzymu, ale także wielu innych miast świata, na którym śpią bezdomni. Przed nimi kolejna noc bez dachu nad głową.
Kościół im pomaga. To ważna misja. Być domem dla tych, którzy domu nie mają.
Tak mówił papież podczas Światowego Dnia Ubogich: Wiecie dobrze, że kwestia ubogich prowadzi do istoty naszej wiary: dla nas są oni ciałem samego Chrystusa, a nie tylko kategorią socjologiczną[7]. Ubogim poświęcił także swoją pierwszą adhortację Dilexi te.
Stacja VIII Jezus pociesza płaczące niewiasty
Pocieszać płaczących. Taką misją była pierwsza pielgrzymka apostolska Leona XIV, kiedy pojechał do Turcji i Libanu. Zwłaszcza, gdy myślimy o tym drugim kraju tak bardzo targanym różnymi niepokojami od lat. Leon XIV słuchał historii ludzi, którzy cierpieli i ocierał łzy temu narodowi.
Właśnie teraz trzeba świętować zwycięstwo miłości nad nienawiścią, przebaczenia nad zemstą, służby nad dominacją, pokory nad pychą, jedności nad podziałami. […] [To] umiejętność przekształcania naszych cierpień w wołanie miłości do Boga i miłosierdzie dla bliźniego”[8] – to słowa Benedykta XIV, jakie papież Leon przypominał w Libanie.
Stacja IX Jezus trzeci raz upada pod krzyżem
Do trzech razy sztuka – mówi nasze powiedzenie. Znowu upadek. Trochę tak, jakbyśmy po raz kolejny skopiowali tę stację. Przecież już ją rozważaliśmy. Po co do tego wracać?
Obojętniejemy, przyzwyczajamy się.
Trochę przyzwyczailiśmy się do sytuacji na Ukrainie. Wojna u naszego sąsiada stała się czymś powszednim. Czy wojna może spowszednieć? Czy cierpienie może powszednieć?
Chyba jednak jeszcze nie całkiem zobojętnieliśmy. Świadczy o tym fala wsparcia, jaka znowu popłynęła na Ukrainie w czasie siarczystych mrozów.
I ten głos papieża. Można go wyśmiać. Papież znowu naiwnie apeluje o zawieszenie broni, o przestrzeganie prawa międzynarodowego, o rozwiązania dyplomatyczne. Upomina się o los cierpiących. Czy ktoś jeszcze słucha tego głosu? Czy ktoś jeszcze zwraca uwagę na to, co mówi papież?
Zło nigdy nie może nam spowszednieć. Nigdy nie możemy zobojętnieć.
Ileż ofiar, ile istnień i rodzin rozbitych, ileż zniszczeń, ile niewyobrażalnego cierpienia! Naprawdę każda wojna jest raną zadaną całej rodzinie ludzkiej: pozostawia po sobie śmierć, spustoszenie i ślad bólu, który naznacza pokolenia.
Pokój nie może być odkładany na później: jest to paląca potrzeba, która musi znaleźć miejsce w sercach i przełożyć się na odpowiedzialne decyzje. Dlatego ponawiam z mocą mój apel: niech umilknie broń, niech ustaną bombardowania, niech bezzwłocznie zostanie zawarte zawieszenie broni i niech umocni się dialog, aby otworzyć drogę do pokoju[9] – apelował Ojciec Święty w niedzielę, 22 lutego.
Stacja X Jezus obnażony
Tak łatwo kogoś upokorzyć. Tak łatwo kogoś wyśmiać.
Sztuczna inteligencja – błogosławieństwo czy może przekleństwo naszych czasów? Jedną z jej możliwości, którą niedawno obserwowaliśmy w mediach społecznościowych, jest generowanie rozebranych wizerunków jakiejś osoby.
Ile już dzieci płakało z tego powodu? Głupi żart kolegów a naprawdę ból i wielkie upokorzenie…
Dlatego Leon XIV przestrzega nas: Twarz i głos są święte. Zostały nam dane przez Boga, który stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, powołując nas do życia za pomocą Słowa, które sam do nas skierował; Słowa, które najpierw rozbrzmiewało przez wieki w głosach proroków, a następnie w pełni czasów stało się ciałem[10].
Stacja XI Jezus do krzyża przybity
Paraliż decyzyjny. Tak wielu z nas go doświadcza. Tak trudno jest podjąć decyzję. Uwolnić się od czegoś. Zrezygnować z czegoś albo podjąć się czegoś nowego.
Chcieli sparaliżować Boga-człowieka. Myśleli, że go upokorzą, że nie pozwolą już niczego zrobić. Nie wiedzieli z kim mają do czynienia.
Paradoksalnie chcąc pokazać bezradność Boga, pokazali jego moc. Moc rozłożonych, rozpiętych rąk tak, jakby chciały ogarnąć całą ludzkość.
I tak rozpięte są ramiona kolumnady Berniniego na Placu Św. Piotra. Jak te ramiona Jezusa na krzyżu chcą ogarnąć wszystkich i włączyć do Kościoła.
Musimy razem poszukiwać [sposobów], jak być Kościołem misyjnym, Kościołem, który buduje mosty, dialog, zawsze otwartym na przyjęcie, jak ten plac, z otwartymi ramionami dla wszystkich, wszystkich, którzy potrzebują naszego miłosierdzia, naszej obecności, dialogu i miłości[11] – mówił Leon XIV chwilę po wyborze.
Stacja XII Jezus umiera na krzyżu
Śmierć. Przy tej stacji ciężko jest mówić jakieś wielkie słowa. Piękną odpowiedź na to zdarzenie daje nam liturgia. Kiedy w opisie Męki Pańskiej, w Niedzielę Palmową czy Wielki Piątek, słyszymy, że Jezus oddał ducha, że Jezus skończył swoją ziemską wędrówkę, po prostu klękamy w ciszy.
Niech to będzie nasza odpowiedź.
Stacja XIII Jezus zdjęty z krzyża i złożony w ramionach Matki
Zaczynaliśmy z Matką i kończymy tę drogę z Matką. Ona jest przy nas cały czas. Matka nie opuszcza. Matka zawsze kocha. Matka zawsze czuwa. Matka zawsze jest. Nawet wtedy, kiedy cała ludzka nadzieja się kończy, Ona nadal jest.
To właśnie przebywanie z Maryją pod krzyżem Jezusa (por. J 19, 25) sprawia, że nasza modlitwa – niewidzialny most łączący serca – daje nam siłę, by nadal mieć nadzieję i pracować, nawet gdy wokół grzmią działa, a same potrzeby codziennego życia stają się wyzwaniem[12] – naucza Leon XIV
Stacja XIV Jezus złożony w grobie
Grób po ludzku to miejsce końca. Jeszcze przywalony kamieniem. Tak dobitnie ten rozdział należałoby uznać za zamknięty. A chrześcijaństwo, religia paradoksów, pokazuje grób jako miejsce nowego początku.
Dziś na miejscu grobów św. Piotra i Pawła stoją piękne świątynie. I nie są wypełnione tylko najlepszą na świecie sztuką, ale są wypełnione prawie każdego dnia tysiącami ludzi. Wielu z nich, oby wszyscy, przychodzi tam z modlitwą. Także papież staje przy grobach swoich poprzedników i dźwiga ich dziedzictwo.
Módlmy się za niego.
Święci Piotr i Paweł stawiają nam wyzwanie także w kwestii żywotności naszej wiary. Bowiem, w doświadczeniu bycia uczniem, zawsze istnieje niebezpieczeństwo popadnięcia w przyzwyczajenie, rytualizm, powtarzające się schematy duszpasterskie, które nie odnawiają się i nie podejmują wyzwań współczesności. Natomiast w historii dwóch Apostołów inspiruje nas ich gotowość do otwarcia się na zmiany, stawiania sobie wyzwań w obliczu wydarzeń, spotkań i konkretnych sytuacji wspólnot, do poszukiwania nowych dróg ewangelizacji, wychodząc od problemów i pytań stawianych przez braci i siostry w wierze[13] – nauczał Ojciec Święty w Uroczystość Apostołów Piotra i Pawła.
Zakończenie
Ta droga nigdy nie straci swojej aktualności, bo nie jest drogą opartą na jakimś ziemskim doświadczeniu tych ludzi, ale na mocy Boga, który kocha i prowadzi swój Kościół. I ta historia tak naprawdę kończy się happy endem. My mamy to szczęście, że już go znamy.
Wiemy, że On zmartwychwstał. Trwajmy w tej mocy zmartwychwstania. Bo zło nie zwycięży.
Zło już przegrało.
Tekst: Kacper Kowalczyk
Źródło zdjęcia głównego: Maria Skonieczka
[1] Pierwsze błogosławieństwo «Urbi et orbi» Ojca świętego Leona XIV, Loggia błogosławieństw Bazyliki Świętego Piotra. Czwartek, 8 maja 2025 r.
[2] Przemówienie Ojca Świętego Leona XIV do Kolegium Kardynalskiego. Sobota, 10 maja 2025 r.
[3] Pierwsze błogosławieństwo «Urbi et orbi» Ojca świętego Leona XIV, loggia błogosławieństw Bazyliki Świętego Piotra. Czwartek, 8 maja 2025 r.
[4] Słowo Ojca Świętego Leona XIV, Bazylika Matki Bożej Większej. VI Niedziela Wielkanocna, 25 maja 2025 r.
[5] Wigilia Zesłania Ducha Świętego z Ruchami, Stowarzyszeniami i Nowymi Wspólnotami, homilia Ojca Świętego Leona XIV. Plac Świętego Piotra. Sobota, 7 czerwca 2025 r.
[6] Przemówienie Ojca Świętego Leona XIV do Prałatów Roty Rzymskiej z okazji inauguracji roku sądowniczego
[7] Homilia Ojca Świętego Leona XIV. Bazylika Świętego Piotra, XXXIII Niedziela Zwykła, 16 listopada 2025 r.
[8] Spotkanie z biskupami, kapłanami, osobami konsekrowanymi oraz zaangażowanymi w duszpasterstwo. Przemówienie Ojca Świętego Leona XIV. Sanktuarium Matki Bożej Pani Libanu (Harissa). Poniedziałek, 1 grudnia 2025 r.
[9] Anioł Pański. Plac Świętego Piotra. Niedziela, 22 lutego 2026 r.
[10] Orędzie Jego Świątobliwości Papieża Leona XIV na LX Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu
[11] Pierwsze błogosławieństwo «Urbi et orbi» Ojca świętego Leona XIV, loggia błogosławieństw Bazyliki Świętego Piotra. Czwartek, 8 maja 2025 r.
[12] Spotkanie z biskupami, kapłanami, osobami konsekrowanymi oraz zaangażowanymi w duszpasterstwo. Przemówienie Ojca Świętego Leona XIV. Sanktuarium Matki Bożej Pani Libanu (Harissa). Poniedziałek, 1 grudnia 2025 r.
[13] Homilia Ojca Świętego Leona XIV.Bazylika Świętego Piotra. Niedziela, 29 czerwca 2025 r.






