„Pozwólmy, aby pokój wzrastał w nas. Zakiełkuje on w świecie” – mówił papież Leon XIV podczas Mszy Świętej w sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Genazzano. W homilii wygłoszonej 7 września Ojciec Święty wskazywał na Maryję jako wzór pokory, zasłuchania w Słowo Boże i zaufania Bożemu działaniu.
Leon XIV powrócił do miejsca, które – jak sam przypomniał – zajmuje szczególne miejsce w jego życiu duchowym. Już w pierwszych dniach pontyfikatu odwiedził sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady, podkreślając, że Maryja przez całe jego życie towarzyszyła mu „swoją matczyną obecnością, mądrością i przykładem miłości do Syna”.
Papież przybył do Genazzano w wigilię uroczystości Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. W homilii nazwał Maryję „jutrzenką nowego dnia” i zachęcał wiernych, aby prosili Ją o dobrą radę, pozwalającą przyjąć Słowo Boże i przekładać je na „odważne i mądre decyzje” prowadzące do prawdziwego nawrócenia.
Wielkość ukryta w prostocie
W swoich rozważaniach Leon XIV odwołał się do myśli św. Tomasza z Villanuevy, augustianina i biskupa, który zwracał uwagę na niezwykły paradoks życia Maryi. Choć zajmuje Ona centralne miejsce w historii zbawienia, Ewangelie przekazują stosunkowo niewiele szczegółów dotyczących Jej życia.
Papież zauważył, że także Ewangelia według św. Mateusza nie przytacza ani jednego słowa Maryi. Jej sama obecność wystarcza jednak, aby zmienić bieg wydarzeń. To właśnie wobec tajemnicy Maryi Józef podejmuje decyzje, które stają się odpowiedzią na Boże wezwanie.
– W Maryi zbawienie znajduje swój dom: Bóg z nami! – podkreślił Leon XIV.
Ojciec Święty wskazywał, że Bóg działa często poprzez to, co niepozorne, ciche i pokorne. Narodzenie Maryi było narodzinami zwyczajnej dziewczynki, która została jednak powołana, aby stać się Matką Boga.
Papież zaznaczył, że podobną drogę widzimy w Jezusie Chrystusie. Bóg wybiera to, co skromne i pokorne, aby objawić naturę swojego Królestwa – bez przemocy, opartego na służbie, stwarzaniu i trosce o życie.
„Potrzebujemy proroctwa w czasach zniszczenia i niepewności”
Leon XIV wiele miejsca poświęcił także modlitwie kontemplacyjnej. Przywołując słowa św. Tomasza z Villanuevy, zachęcił wiernych, by w swoim wnętrzu tworzyli obraz Maryi pełnej pokory, łagodności, świętości i cnót.
Nie chodzi przy tym – zaznaczył – o zwykłą fantazję.
– Nie chodzi o fantazję, lecz o proroctwo – mówił papież. – Potrzebujemy go w czasach zniszczenia i niepewności, aby dostrzegać dzieło Boga i mu służyć.
Pokój zaczyna się w człowieku
Końcową część homilii Leon XIV poświęcił pokojowi. Odwołując się do proroka Micheasza i zapowiedzi nadejścia Króla pokoju, papież zachęcił wiernych, aby nie tylko modlili się o pokój, ale także uczyli się go dostrzegać i przyjmować.
– Chcemy wyobrażać sobie pokój – poszerzać granice naszego zrozumienia i malować go sobie w duszy – aby uznać, że już istnieje, aby go przyjąć i mu służyć – powiedział.
Leon XIV przypomniał, że pokój jest darem Boga i działaniem Ducha Świętego, ale powinien najpierw zapuścić korzenie w człowieku.
– Pozwólmy, aby pokój wzrastał w nas. Zakiełkuje on w świecie. A Matka Dobrej Rady będzie nam towarzyszyć w tej misji – zakończył Ojciec Święty.
Tekst: Grzegorz Kozłowski | za: vaticannews
Źródło zdjęcia głównego: vaticannews






