Sytuacja w Ceucie stopniowo się stabilizuje po masowym napływie migrantów z Maroka. Według źródeł w hiszpańskich służbach bezpieczeństwa około 73,5 tys. osób opuściło już hiszpańską enklawę i wróciło na terytorium Maroka. W wyniku dramatycznych wydarzeń zginęło co najmniej kilkadziesiąt osób.
Do kryzysu odniósł się również papież Leon XIV. Po niedzielnej modlitwie Anioł Pański 2 sierpnia powiedział, że z niepokojem śledzi „alarmującą sytuację” w Ceucie. Ojciec Święty modlił się, aby za wstawiennictwem Matki Bożej Afrykańskiej udało się znaleźć rozwiązania przynoszące pokój, stabilność i sprawiedliwość. Zaapelował także o zakończenie wojen i poszukiwanie dyplomatycznych sposobów rozwiązywania konfliktów. Przypomniał szczególnie o ich najsłabszych ofiarach: dzieciach, osobach starszych i chorych, a także o wszystkich niosących cierpiącym pomoc i pocieszenie.
Do masowego przekraczania granicy doszło 30 i 31 lipca. Migranci próbowali dostać się do Ceuty zarówno drogą lądową, jak i morską. Część osób przedostawała się przez zabezpieczenia graniczne, inni próbowali dopłynąć do hiszpańskiego wybrzeża.
Według danych przywoływanych przez Vatican News do Ceuty mogło przedostać się od 50 do 60 tys. osób. Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych informowało oficjalnie o ponad 48,3 tys. powrotów do Maroka. Źródła policyjne cytowane przez agencję EFE szacowały natomiast, że enklawę opuściło już około 73,5 tys. migrantów.
Różnica pomiędzy tymi danymi może wynikać z faktu, że policyjne statystyki obejmują także migrantów, którzy przybyli do Ceuty przed rozpoczęciem masowego napływu. W obliczeniach mogły zostać również uwzględnione osoby, które kilkukrotnie przekraczały granicę.
Rośnie liczba ofiar
Najtragiczniejszym skutkiem kryzysu jest śmierć migrantów próbujących dotrzeć do Ceuty. Vatican News, powołując się na źródła w hiszpańskich służbach, informował o 71 ofiarach. Późniejsze informacje agencji EFE mówiły o 72 ciałach wydobytych z morza. Ostateczny bilans może więc jeszcze ulec zmianie.
Do śmierci dochodziło przede wszystkim podczas prób przeprawy wpław oraz w tłumie napierającym na zabezpieczenia graniczne. Hiszpańskie władze podkreślają, że kryzys miał bezprecedensową skalę.
Pomimo uspokojenia sytuacji w różnych częściach Ceuty nadal przebywają niewielkie grupy migrantów, które nie chcą dobrowolnie wrócić do Maroka. Dokładna liczba takich osób pozostaje trudna do ustalenia.
Pływająca bariera na granicy
W odpowiedzi na masowe próby przedostawania się do enklawy Hiszpania rozmieściła przy granicy morskiej specjalną barierę. Konstrukcja o długości około 500 metrów składa się z elementów pneumatycznych oraz zakotwiczonych boi. Sięga również około metra pod powierzchnię wody, co ma utrudnić jej pokonanie przez osoby próbujące dopłynąć do Ceuty.
Pomiędzy elementami bariery pozostawiono kanał umożliwiający przemieszczanie się jednostek hiszpańskiej Gwardii Cywilnej. W rejonie granicy utrzymano także zwiększoną obecność służb mundurowych oraz wojska.
Król Hiszpanii Filip VI oświadczył, że podobne wydarzenia nie mogą się powtórzyć. Monarcha podkreślił konieczność zapewnienia bezpieczeństwa oraz podjęcia działań zapobiegających śmierci kolejnych osób.
Tekst: Grzegorz Kozłowski | za: vaticannews
Źródło zdjęcia głównego: euronews






