Home / Wiadomości  / Zapadlisko na Żelaznej

Zapadlisko na Żelaznej

fot. Janusz Zalewski

Uszkodzone samochody i ślady przeszłości miasta. Zgłoszenie o dziurze na ulicy Żelaznej wpłynęło w środę na telefon interwencyjny 986 warszawskiej Straży Miejskiej. Zabezpieczeniem zajęły się funkcjonariuszki z IV Oddziału Terenowego.

 

Strażniczki zastały na miejscu pokaźnych rozmiarów zapadlisko w asfalcie. W dziurze o głębokości dwóch metrów i szerokości około półtora metra, znajdowały się dawne tory tramwajowe i bruk – mówi rzecznik Straży Miejskiej w Warszawie, starszy inspektor Jerzy Jabraszko.

 

Obok wyrwy stały uszkodzone pojazdy, których kierowcy nie zauważyli przeszkody. Było to spowodowane późną porą.

 

W takich sytuacjach najbardziej istotne jest odpowiednie oznaczenie podobnych pułapek. Funkcjonariuszki natychmiast ustawiły przy dziurze radiowóz z włączonymi sygnałami świetlnymi. Zaraz później udały się do kierowców zapytać czy nikomu nic się nie stało. Ostatecznie okazało się, że w konfrontacji z wyrwą w jezdni, ucierpiały wyłącznie samochody – dodaje Jerzy Jabraszko ze stołecznej Straży Miejskiej.

 

Na miejsce wezwano pogotowie drogowe oraz policję. Funkcjonariusze przygotowali dokumenty potrzebne do uzyskania odszkodowania. Przypomnijmy, zgodnie z prawem, za stan nawierzchni w podobnych sytuacjach odpowiada zarządca. Do jego obowiązków należy między innymi okresowe sprawdzanie stanu drogi oraz dokonanie niezbędnych napraw. W odzyskaniu kosztów związanych z naprawą samochodu pomocna jest notatka policyjna, dokładne zdjęcia oraz w niektórych przypadkach potwierdzenie kosztów naprawy.

 

Artur Chmielewski

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close