Projekt „Tak dla religii i etyki w szkole” od miesięcy pozostaje w centrum debaty o przyszłości wychowania i edukacji w Polsce. W audycji Radia Warszawa o jego losach, aktualnym etapie prac oraz sytuacji nauczycieli religii mówił Tomasz Sypniewski ze Stowarzyszenia Katechetów Świeckich.
Projekt w komisjach – zamrażarka czy opóźnienie?
Obywatelski projekt ustawy trafił do Sejmu 26 września ubiegłego roku i został skierowany do prac w dwóch komisjach: Edukacji i Nauki oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. W przestrzeni publicznej pojawiły się głosy, że oznacza to faktyczne „zamrożenie” projektu.
Zdaniem Tomasza Sypniewskiego sytuacja nie jest jednak jednoznaczna. W nowym roku rząd został poproszony o wydanie opinii na temat projektu. Choć – jak wynika z nieoficjalnych informacji – opinia ta ma być negatywna, sam fakt jej przygotowania oznacza, że sprawa nie została porzucona. Stowarzyszenie wystosowało również list do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z apelem o przyspieszenie prac.
Czy ustawa ma szansę jeszcze w tym roku szkolnym?
Przedstawiciele Stowarzyszenia Katechetów Świeckich liczą, że projekt opuści komisje jeszcze przed końcem obecnego roku szkolnego. Trwają rozmowy zarówno z partiami opozycyjnymi, jak i z częścią ugrupowań rządzących. Szczególną rolę odgrywa tu Polskie Stronnictwo Ludowe, które już we wrześniu poparło skierowanie projektu do dalszych prac.
Jak podkreśla Sypniewski, wciąż istnieje realna szansa na uchwalenie ustawy, jeśli tylko zostanie ona potraktowana poważnie przez większość sejmową.
Na czym polega projekt „Tak dla religii i etyki w szkole”?
Projekt poparło około pół miliona obywateli, co daje mu silny mandat społeczny. Jego główne założenia obejmują:
- podniesienie nauczania religii i etyki do rangi ustawowej, zamiast regulowania ich wyłącznie rozporządzeniami ministra,
- wprowadzenie obowiązku wyboru: religia lub etyka (z możliwością wyboru obu przedmiotów),
- likwidację opcji „żaden z przedmiotów”,
- coroczne potwierdzanie wyboru do 10 lipca, co ma ułatwić organizację pracy szkół.
Celem projektu jest zapewnienie realnego wychowania do wartości i stabilnych warunków organizacyjnych dla szkół, nauczycieli i rodziców.
Negatywna opinia rządu i spór o uzasadnienie
Nieoficjalne informacje o negatywnej opinii rządu budzą w środowisku katechetów duże zdziwienie. Jednym z zarzutów ma być rzekomy brak wystarczającego uzasadnienia potrzeby społecznej wychowania do wartości.
Stowarzyszenie stanowczo się z tym nie zgadza. Na stronie wartościdlaprzyszłości.pl opublikowano obszerne argumenty, analizy i uzasadnienie projektu. Drugi zarzut, dotyczący niezgodności projektu z regulaminem Sejmu, również uznawany jest za bezpodstawny. Skoro Sejm skierował projekt do komisji, oznacza to, że spełnia on wymogi formalne.
Oczekiwanie na komisje i wsparcie prezydenta
Najbliższym krokiem ma być wyznaczenie terminu posiedzeń obu komisji. Stowarzyszenie sygnalizuje także wyraźne poparcie ze strony środowiska prezydenta RP. Przedstawiciele katechetów zostali zaproszeni do grona ekspertów opiniujących zmiany w edukacji.
Jednocześnie środowisko zapowiada dalsze działania. Po liście do marszałka Sejmu planowane są próby spotkań z przedstawicielami Rady Ministrów, nie tylko z samą minister edukacji, która – jak podkreśla Sypniewski – do tej pory unika dialogu.
Katecheza po ograniczeniu godzin. Skutki w szkołach
Od tego roku szkolnego liczba godzin religii została ograniczona o połowę. Dla wielu nauczycieli oznaczało to utratę etatów lub znaczące zmniejszenie zatrudnienia. Brakuje jeszcze pełnych danych, ale już teraz widoczne są poważne konsekwencje kadrowe.
Jedna godzina tygodniowo utrudnia realizację programu. Nowa podstawa programowa ma wejść w życie dopiero w kolejnym roku, a podręczniki nie są jeszcze gotowe. W praktyce katecheci muszą improwizować i samodzielnie opracowywać materiały.
Odchodzenie nauczycieli i brak realnego wsparcia
Największym niepokojem środowiska jest odchodzenie nauczycieli religii z zawodu. Wielu z nich to doświadczeni pedagodzy, zaangażowani także w wolontariat, akcje społeczne i wychowanie pozalekcyjne. Decyzja o nagłym ograniczeniu godzin została wprowadzona bez okresu przejściowego i bez realnej oferty przekwalifikowania.
Minister edukacji zapowiadała pomoc i wsparcie, jednak – jak podkreśla Tomasz Sypniewski – żadna konkretna propozycja nie została dotąd przedstawiona. Kilkumiesięczny okres na dostosowanie się do zmian okazał się niewystarczający, zwłaszcza że studia podyplomowe trwają co najmniej dwa–trzy semestry.
Stawka większa niż jeden przedmiot
Dla Stowarzyszenia Katechetów Świeckich sprawa nie dotyczy wyłącznie godzin w siatce zajęć. Chodzi o przyszłość wychowania do wartości, stabilność pracy nauczycieli i obecność religii w polskiej szkole jako elementu formacji młodego człowieka.
Projekt „Tak dla religii i etyki w szkole” ma być odpowiedzią systemową, a nie doraźną. Jego dalsze losy pokażą, czy dialog o edukacji w Polsce będzie prowadzony z uwzględnieniem głosu rodziców, nauczycieli i setek tysięcy obywateli, którzy domagają się jasnych i trwałych rozwiązań.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: https://wartoscidlaprzyszlosci.pl/






