Dziecko nie sprawia problemów, nie wychodzi z domu, godzinami siedzi spokojnie w swoim pokoju. Dla wielu rodziców to powód do zadowolenia. Tymczasem właśnie tam, za ekranem telefonu lub komputera, może rozgrywać się dramat, o którym dorośli nie mają pojęcia. – Co trzeci chłopak spędza codziennie powyżej sześciu godzin w internecie – alarmował na antenie Radia Warszawa dr Wojciech Wierzejski, pedagog i wykładowca akademicki zajmujący się bezpieczeństwem dzieci w sieci.
Ekspert zwrócił uwagę, że zagrożenia pojawiają się również na popularnych platformach, takich jak Roblox, Minecraft czy Discord. To właśnie tam osoby o przestępczych zamiarach mogą zdobywać zaufanie młodych użytkowników, pomagać im w grach, a następnie przenosić znajomości do prywatnych czatów i niebezpiecznych społeczności.
Dlaczego dzieci tak łatwo wpadają w te pułapki?
– Mamy niezaspokojone dwie podstawowe potrzeby. Potrzeba przynależności i potrzeba znaczenia – wyjaśniał dr Wierzejski.
Młodzi ludzie pragną być akceptowani, zauważani i doceniani. Jeśli nie znajdują tego w rodzinie lub wśród rówieśników, mogą szukać zaspokojenia tych potrzeb w internetowych społecznościach, również tych destrukcyjnych.
Zdaniem eksperta rodzice powinni wprowadzać ograniczenia czasowe i korzystać z narzędzi kontroli rodzicielskiej. Jednak sama kontrola nie wystarczy. Potrzebne są wspólne aktywności, sport, przyjaźnie i przede wszystkim codzienna rozmowa.
– Brakuje nam często takich podstawowych rozmów, takich normalnych, gdzie dziecko czułoby się kochane – podkreślił pedagog.
Najważniejsze pytanie nie brzmi więc wyłącznie: „Co moje dziecko robi w internecie?”, ale również: „Czego szuka tam, czego nie znajduje poza ekranem?”.
O zagrożeniach cyfrowego świata i sposobach ochrony najmłodszych dr Wojciech Wierzejski mówił w rozmowie na antenie Radia Warszawa.






