Ma zaledwie dziewięć lat, a na swoim koncie już liczne sukcesy w międzynarodowych zawodach szybkiego liczenia na sorobanie. Diana Kwit zdobywa puchary na olimpiadach matematycznych, ale podczas rozmowy w Radiu Warszawa przyznała, że jej najcenniejszą pamiątką nie jest żadne trofeum. To różaniec, który towarzyszy jej podczas każdych zawodów i pomaga przezwyciężyć stres.
Diana Kwit była gościem porannej audycji Radia Warszawa. Do studia przyniosła cztery puchary, medal oraz różaniec. Młoda mistrzyni opowiedziała o swojej pasji do matematyki, międzynarodowych sukcesach, marzeniach i roli modlitwy w codziennym życiu.
Dziewięć lat i międzynarodowe sukcesy
Diana specjalizuje się w szybkim liczeniu na sorobanie, czyli tradycyjnym japońskim liczydle. Umiejętność tę rozwija od najmłodszych lat. Jak wspominała, zainteresowanie zajęciami pojawiło się dzięki mamie, która zauważyła jej zamiłowanie do nauki i zapisała córkę na kurs.
Dziewięciolatka ma już za sobą udział w licznych międzynarodowych zawodach. Szczególnie dobrze wspomina olimpiadę w Azerbejdżanie, z której przywiozła swój ulubiony puchar. Wśród jej trofeów znalazły się również nagrody zdobyte w Londynie i Portugalii.
Uczestniczyła także w olimpiadzie organizowanej online w Japonii, gdzie osiągnęła znakomity wynik. Jej marzeniem pozostaje jednak osobisty wyjazd do tego kraju i rywalizacja z japońskimi mistrzami sorobanu.
„Kiedy się pomodlę, czuję spokój”
Choć Diana może pochwalić się wieloma osiągnięciami, przyznaje, że przed każdymi zawodami towarzyszy jej stres. W takich chwilach sięga po różaniec, który otrzymała od mamy, a który wcześniej należał do jej babci.
– To jest dla mnie największy skarb na olimpiadach – powiedziała dziewięciolatka.
Różaniec towarzyszy jej podczas wszystkich zawodów. Kiedy podczas olimpiady w Londynie nie miała możliwości schowania go do kieszeni, założyła go na szyję.
– Oczywiście, że się przed każdą olimpiadą stresuję, bo zawsze jest ten stres, taka niepewność, ale jak już biorę ten różaniec i się pomodlę, to już czuję spokój – opowiadała.
Jak podkreśliła, modlitwa daje jej poczucie bezpieczeństwa i przekonanie, że jest pod opieką Pana Boga. Przed zawodami prosi o dobry wynik, natomiast w codziennej modlitwie pamięta przede wszystkim o zdrowiu.
Wiara jest częścią jej codzienności
Dziewięciolatka przyznała, że odmawia różaniec każdego dnia, nie tylko w październiku, który w Kościele katolickim jest szczególnie poświęcony tej modlitwie. Czasami modli się sama, a czasami wspólnie z rodzicami.
Wiara jest również ważnym elementem jej życia szkolnego. Diana uczęszcza do szkoły katolickiej, gdzie wraz z rówieśnikami uczestniczy w modlitwach i nabożeństwach.
– Dla nas modlitwa jest bardzo, bardzo ważna – podkreśliła.
Opowiadała również, że uczniowie w piątki chodzą do kościoła, a w październiku uczestniczą w nabożeństwach różańcowych.
Od sorobanu do medycyny
Diana nie zamierza ograniczać swoich zainteresowań wyłącznie do matematyki. W przyszłości chciałaby zostać lekarzem ortopedą i przeprowadzać operacje.
– Chciałabym pójść w stronę medycyny. Chciałabym też polecieć do Japonii na olimpiadę, żeby się zmierzyć z Japończykami – mówiła.
Młoda mistrzyni przekonywała także, że matematyka nie jest jedynie szkolnym przedmiotem, ale umiejętnością przydatną każdego dnia. Sama wykorzystuje ją między innymi podczas zakupów, obliczając ceny produktów i wysokość rabatów.
– Matematyka naprawdę wszędzie jest wokół nas – zauważyła.
Historia dziewięcioletniej Diany Kwit pokazuje, jak można łączyć rozwijanie talentów, ambitne marzenia i codzienną wiarę. Choć zdobyte puchary przypominają jej o kolejnych sukcesach, to właśnie niewielki różaniec pozostaje przedmiotem, bez którego nie wyobraża sobie udziału w zawodach.
Autor audycji: Jarosław Wydra
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: Grzegorz Kozłowski






